Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Laboratorium

3 grudnia 2015

Na dobre i na złe

0 470

„Nie daj się zwieść”, „Jesteś warta kogoś naprawdę wyjątkowego”, „My, kobiety, radzimy sobie same”, „Musimy być silne, zawsze!”. Takie treści, przekazywane w rodzinnych opowieściach, piszą nasze życie. Piszą na dobre, czasem na złe.

„W naszej rodzinie wszyscy mężczyźni byli bohaterami. Mój dziadek był ułanem, pięknie wyglądał w mundurze na koniu, z szablą. Babcia pozostawiła fotografie dziadka w gabinecie. Zginął, gdy mój ojciec dorastał. Wkrótce potem mój ojciec zaciągnął się do armii Andersa, w domu zostały same kobiety – moja mama z siostrą, babcia i ja. Dzielne były bardzo, niezależne, odważne, musiały sobie same radzić. W majątku było dużo pracy, zatrudniały kilka osób do pomocy, ale wiadomo, że zarządzić i dopilnować musiały same. Radziły sobie doskonale, były też dumne z tego. To po nich odziedziczyłam zapewne swoją niezależność, umiejętność radzenia sobie ze wszystkim samej…”

Być kobietą

Oto jedna z wielu rodzinnych historii, jakie zebrałam w moich badaniach. Niezależna, stanowiąca o sobie i dumna z tego – takie kobiece cechy znalazła jej bohaterka. Odkryła je w zdarzeniach opowiadanych celowo lub przy okazji, mimochodem. Niepostrzeżenie ukształtował się jej obraz świata – świata pełnego wyjątkowych, bohaterskich mężczyzn i oczekujących na nich dzielnych, pełnych poświęcenia kobiet. „A więc to znaczy być kobietą...”, myślała jako dorastająca dziewczyna, słuchając opowieści babki, obserwując matkę przy pracy i dzielną ciotkę, odprawiającą kolejnych konkurentów. Nie byli bowiem bohaterami, nie mieścili się w obrazie mężczyzny godnego tak dzielnych kobiet. Dzielnych, bo w tej rodzinie kobiety zwykle żyły same, wśród trudów codziennego życia i w apoteozie swoich mężczyzn – bohaterów – ciągle niedostępnych, nieobecnych. To jakże często spotykany kawałek naszej historii, zakotwiczonej w wojnach i powstaniach. Przyszło nam żyć w etosie matki Polki, w micie bohaterów wojny i okupacji. Z tego wyłania się etos rodzinny, skupiający w sobie wszystkie ważne dla danej familii wątki, historie, perełki mądrości, przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Analizy narracji pokazują, że w skład etosu rodzinnego, tej swoistej księgi o rodzinie, wchodzi przede wszystkim interpretacja historii rodziny, dokonana przez jej członków, a także istotne wydarzenia, rodzinne legendy, osoby znaczące, normy i wartości ważne w rodzinie oraz sposoby jej komunikowania się. Najważniejsze jednak są charakterystyki poszczególnych członków rodziny, zapisane w treści etosu. Zgodnie z teorią społecznego konstruowania tożsamości wpływają one na kształtowanie obrazu siebie u osób należących do tej rodziny i na ich realne działania. Bohaterka wspomnianej opowieści dostała w spadku konkretne przekazy i atrybuty ją opisujące. Brzmiały one: „Jesteś mądra, nie daj się zwieść”, „Pamiętaj, że jesteś warta kogoś naprawdę wyjątkowego”, „Jesteś dzielna, potrafisz być niezależna”. A co więcej, jak zawsze podkreślano w tej rodzinie: „My, kobiety, radzimy sobie same”, „Musimy być silne, zawsze!”.

Portret Nepulickiej

Matka i babka z naciskiem, przy każdej okazji przypominały: „Jesteś Nepulicka”. To bez zbędnych słów wyznaczało tożsamość kobiety, nadając ton zachowaniu, sposobowi przeżywania i doświadczania świata. Nepulicka to nie byle kto, nosiła się więc dumnie, wiele od siebie i od innych wymagała. Takie „uzgodnione” przez wszystkich członków rodziny swoiste etykiety tożsamościowe stają się ramą autoportretu, wypełniają określoną treścią koncepcję własnej osoby, a zarazem pozwalają innym członkom na formułowanie wobec niej oczekiwań. Jak piszę w książce Narracja jako sposób rozumienia świata pod redakcją Jerzego Trzebińskiego: „Posiadając określony schemat poznawczy danej jednostki, rodzina oczekiwać będzie specyficznych jej zachowań.

Oczekiwania będą przy tym modyfikować przebieg interakcji i na zasadzie samospełniającej się przepowiedni kreować określone »cechy charakteru« członków rodziny”. Od naszej bohaterki w oczywisty sposób będzie się zatem oczekiwać odwagi, siły, samodzielności, dumy i godności. A takie nastawienie zwrotnie ją ukształtuje, wzmocni to, co już wcześniej usłyszała i zobaczyła w swojej rodzinie. Czy dzielna dziewczynka pozwoli sobie na chwilę słabości? Czy kiedykolwiek powierzy się komuś? Czy znajdzie wystarczająco „wyjątkowego” partnera? Czy odpuści sobie dumę i nieprzystępność? Trudno powiedzieć. Wiemy jednak, że narracje rodzinne mają ogromną moc sprawczą.

Zawierają się bowiem w nich definicje różnych elementów rzeczywistości, zjawisk i zasad wpływających na kształt naszej tożsamości. Zanurzamy się w nie, pozostając w kręgu ukrytych tam znaczeń – specyficznych dla danej rodziny definicji świata, odbioru i interpretacji rzeczywistości. Etos rodzinny czerpie z kolei ze społecznej struktury sensu, z kultury, w której egzystujemy i przez pryzmat której odbieramy i rozumiemy otaczający nas świat. Najczęściej nie zdajemy sobie z tego sprawy, póki jakieś zdarzenie lub autorefleksja nie skłoni nas do zastanowienia się nad naszym dziedzictwem.

Matka jest niezmienna


Narracje rodzinne różnią się między sobą. Jednym z powodów tego zróżnicowania jest większa lub mniejsza spójność rodziny. David H. Olson, badacz rodziny i emerytowany profesor University of Minnesota, charakteryzuje rodziny na dwóch wymiarach. Pierwszym jest elastyczność (rozciągająca się od chaosu po sztywność), czyli zdolnos?ć systemu rodzinnego do zmiany ról, zasad i wzajemnych stosunków. Drugi zaś wymiar to wspomniana spójnos?ć (rozciągająca się od niezwiązania do splątania), przejawiająca się siłą więzi między osobami należącymi do rodziny, ilością czasu spe?dzanego razem, wspólnymi zainteresowaniami, wspólnym kręgiem przyjaciół itp. Okazuje się, że w zależności od spójności rodziny osoby badane tworzą różne narracje dotyczące rodziny i jej członków, opisują ich innym językiem, za pomocą innych charakterystyk. W rodzinach spójnych narracje są bardziej złożone, zróżnicowane treściowo i bogatsze, a także bardziej pozytywne. Prawidłowość ta ujawnia się w opisie rodziny jako całości oraz w narracjach na temat ojców i dzieci, nie dotyczy natomiast opisu matek. Niezależnie od poziomu spójności rodziny narracja o matce jest stała i niezmienna. Również w rodzinach najmniej spójnych opisywana jest ona pozytywnie i w sposób złożony. Czyżby ujawniał się etos matki Polki i jego moc – niezmienna, zakorzeniona zarówno w tradycji, jak i w języku?

Z biegiem faz


Badania pokazują także, iż narracje rodzinne ewoluują w czasie, w życiu rodziny pojawiają się różne zdarzenia krytyczne i sprawiają, że trzeba przepracować treść etosu rodzinnego tak, by można było włączyć do niego nowe z...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy