Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

17 czerwca 2016

Wstyd jak druga skóra

112

Dzieci alkoholików przez całe życie noszą w sobie wspomnienia bolesnych doświadczeń z dzieciństwa. Wstyd przylgnął do nich jak druga skóra. Jak się od niego uwolnić?

Magda się wstydzi. Tego, że ma piegi i rude włosy, tego, że wychowała się na wsi, a przede wszystkim tego, że pochodzi z rodziny z problemem alkoholowym. Wstyd towarzyszy jej od wczesnego dzieciństwa. Wstydziła się przed panią w przedszkolu i przed dziećmi, kiedy przychodził po nią pijany ojciec. Biegła do niego szybko, w nadziei, że nikt nie zdąży się zorientować.

Nie zawsze się to udawało i wtedy dzieci śmiały się z dziwnego zachowania jej taty, a Magda płakała z bezsilności i upokorzenia. Nadal wstydzi się siebie i ukrywa przed innymi swoją historię. Nie jest w stanie powiedzieć o swoim ojcu i swoim dzieciństwie nawet partnerowi, bo obawia się, że gdyby dowiedział się prawdy, to natychmiast by ją porzucił. Czuje się bezwartościowa, okaleczona przez swoją przeszłość. Czy już nigdy nie stanie na nogi, nie poczuje swojej siły?

Wyjść z ukrycia
Wstyd wiąże się z poczuciem winy, jednak różni się od niego tym, że nie wynika z przekroczenia konkretnych norm czy złamania pewnych wartości i nie jest związany ze szkodą wyrządzoną komuś lub samemu sobie. Poczucie winy pozwala nam przedsięwziąć pewne działania, które mogą zadośćuczynić pokrzywdzonej osobie. Wstyd zaś to zlepek emocji, lęku oraz wstrętu do siebie. To poczucie zniechęcenia do własnej osoby, niezadowolenie z siebie, przekonanie, że nie sprostało się pewnym wymaganiom, oczekiwaniom własnym lub otoczenia. Wstyd łączy się z przeświadczeniem o własnej ułomności i niedoskonałości, z niskim poczuciem własnej wartości i pragnieniem schowania się, ukrycia przed innymi ludźmi, aby to wszystko nie zostało ujawnione. Wstydzimy się siebie, gdy uważamy się za gorszych od innych, czujemy się inni i niedopasowani do otoczenia, sami siebie źle oceniamy. Pojawiają się uporczywe myśli na własny temat, w które zaczynamy wierzyć i które w końcu odbierają nam moc i motywację do działania.

Magda często myśli o sobie bardzo przykre rzeczy: „Jestem głupia. Jestem beznadziejna. Nie jestem na tyle wartościowa, żeby się ze mną liczyć. Jestem nudna i nie mam nic ciekawego do powiedzenia. Niczego nie umiem zrobić dobrze, tylko się kompromituję”. Takie myśli obniżają jej samopoczucie, podwyższają poziom stresu i, zgodnie z zasadą samospełniającego się proroctwa, zwiększają ryzyko niepowodzenia. Kiedy w stanie napięcia Magda popełnia błąd czy wycofuje się, jeszcze bardziej wzmacnia to jej zniechęcenie i wstyd, potwierdza jej złe zdanie o sobie. Tym bardziej wydaje jej się, że nie zasługuje na jakikolwiek szacunek.

Zamknąć przeszłość
Dorosłe dzieci alkoholików przez całe życie próbują pozbyć się krępującego i ograniczającego je poczucia wstydu. Przylgnął do nich jak druga skóra, bo od dzieciństwa ciągle się wstydziły: a to z powodu awantury, którą pijany ojciec urządził zaproszonym do domu kolegom, a to z powodu biedy, a to z powodu kłamstw – dzieci z rodzin alkoholowych wymyślają niestworzone historie, aby uniknąć wyśmiania i odrzucenia przez rówieśników. Nawet jako dorośli wstydzą się tego, że zostali porzuceni – emocjonalnie, a czasem też fizycznie – przez swoich rodziców.

Magda do dziś pamięta, jak kiedyś mama nie odebrała jej na czas z przedszkola, bo musiała zająć się pijanym ojcem. Nadal trudno jej o tym mówić. Wstyd jej, że ma problemy, z którymi sobie nie radzi, że płacze, że źle myśli i mówi o własnych rodzicach, że jest na nich zła. Na nielicznych zdjęciach z dzieciństwa widzi siebie smutną, zalęknioną i przygarbioną, ciągle gdzieś schowaną. Raczej nie patrzy w obiektyw, jakby chciała być niewidoczna, jakby chciała przestać istnieć.
Magda, podobnie jak wiele dzieci alkoholików, nie rozumiała, co właściwie dzieje się w domu.

Czuła się odpowiedzialna za zachowania rodziców. Nawet podczas terapii bardzo trudno było jej mówić o swoich wspomnieniach i uczuciach, jakie one wywołują: „Już jako mała dziewczynka czułam, że coś musi być ze mną nie tak, że jestem inna niż koleżanki i koledzy. Pewnie jakaś wybrakowana, skoro mój tata pije i nie zwraca na mnie uwagi. Nawet dla mamy nie jestem specjalnie ważna, bo zajmuje się głównie pracą i ojcem, a dla mnie nie ma czasu. Myślałam, że gdybym była inna, lepsza, może wtedy tata zechciałby spędzać ze mną więcej czasu, a mama nie byłaby taka smutna i zdenerwowana, ale dumna ze mnie i zadowolona”.

Odsłonić tabu
Dorosłe dzieci alkoholików mają duże trudności w harmonijnym nawiązywaniu i pogłębianiu relacji z ważnymi osobami, bo wstydzą się własnej domniemanej nieatrakcyjności. Bliski związek niesie dla nich ryzyko zdemaskowania i odsłonięcia prawdziwego oblicza.

Już w dzieciństwie Magda wycofała się z życia towarzyskiego i zamknęła się w sobie z obawy przed krytyką, ośmieszeniem i odrzuceniem ze strony rówieśników. Nie
utrzymywała z nimi kontaktów, bo potem musiałaby zaprosić ich do sie...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy