Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

17 czerwca 2019

Rodziny od nowa

0 513

On, ona, dzieci, dzieci jego, dzieci jej i wspólne, jej były partner, jego była żona, teściowie obecni i eks... Tak dziś wygląda coraz więcej rodzin. Są utkane jak patchworki. Jakie trudności pojawiają się w tych relacyjnych układankach? Jak je przezwyciężać?
 

Piękne patchworkowe kołdry, pledy, makatki zachwycają kunsztem wykonania i... kosztują majątek. Znawcy tej techniki szycia wiedzą, że wymagają czasu, cierpliwości, delikatności, doświadczenia i przede wszystkim gotowości do długiej pracy – wspólnej, bo tradycyjnie nad tymi największymi i najpiękniejszymi patchworkami pracowało kilka par rąk i oczu.

Nie dziwi więc, że to właśnie patchworkami określane są dziś rodziny, które tworzą partnerzy po rozwodach. Każde z nich wnosi do nowego związku swoje dzieci, a wraz z nimi obecni są również poprzedni partnerzy, czasem ich rodzice. Pojawiają się nowe dzieci, nawiązują relacje z nowymi partnerami byłej żony czy byłego męża. Każda z osób staje się elementem większej kompozycji. Kawałkiem, który tworzy skomplikowany wzór. By stał się pięknym wzorem, wymaga czasu, cierpliwości i wspólnego zaangażowania. Inaczej szwy będą szły krzywo i całość zacznie się pruć...

Skomplikowana układanka

POLECAMY

Już samo doświadczenie rozwodu niesie ze sobą wiele rozczarowania i bólu. Nie spełniły się marzenia o byciu razem aż po grób. Bywa, że rozstanie poprzedzone jest miesiącami, a nawet latami wzajemnej niechęci, obojętności, czasem nawet wrogości. Niekiedy jest konsekwencją zdrady, przemocy fizycznej lub psychicznej. Osobom po takiej zmianie życiowej towarzyszą wątpliwości i obawy, jak sobie dalej poradzą. Boją się samotności, kłopotów finansowych, utraty przyjaciół. Mimo zranienia często decydują się spróbować jeszcze raz i nie tracą nadziei, że w nowym związku uda im się znaleźć spełnienie.

Ale w nowej relacji nie zabraknie nowych trudności – nie będzie to już bowiem tradycyjny model rodziny z mamą, tatą i dziećmi. Nowa partnerka wychowuje pasierba i musi dogadać się jakoś z byłą żoną swojego męża. Dzieci w nowej konfiguracji „otrzymują” nową mamę lub tatę, nową babcię i dziadka. W takiej poskładanej, przybranej rodzinie trzeba sobie poukładać relacje na wielu płaszczyznach, i nie jest to proste zadanie.

Jola, nowa partnerka Jacka, próbuje ułożyć sobie relacje z byłym mężem, ojcem jej starszej córki. Nie chciał się zgodzić na rozwód. W nowym związku Joli też nie jest łatwo, bo syn Jacka nie przepada za nią, jest zamknięty w sobie i niechętnie rozmawia z nową partnerką taty. Siedmioletni Karol jest rozbity atmosferą panującą w domu rodziców przed rozwodem, ich ciągłymi kłótniami. Nie odpowiada mu to, że teraz ma dwa domy – nigdy nie jest pewien, czy danego dnia znajdzie się u mamy, czy u taty. Nie potrafi się odnaleźć w nowej sytuacji. Często jest smutny lub zły na Jolę, którą obarcza winą za swoje nieszczęście. Ale małą siostrzyczkę – córkę Joli i Jacka – lubi. A mała też go uwielbia.

Była żona Jacka często dzwoni na ich domowy telefon i oczekuje od Jacka pomocy w załatwieniu przeróżnych spraw, nie tylko tych związanych z opieką nad ich synem. Ponieważ jest obecnie sama, prosi o pomoc przy większych zakupach, naprawie auta, a nawet oczekuje wspólnych odwiedzin w weekendy. Jolę traktuje z góry, wykorzystując Jacka do swoich spraw.

Jola w nowym związku czuje się coraz bardziej sfrustrowana, zdezorientowana i przybita. Miotają nią różne uczucia: złość, bezradność, poczucie winy i lęk. Czuje niechęć do pasierba, a byłej żony Jacka wręcz nie znosi – i ma poczucie winy z tego powodu. Boi się zranić i stracić męża, który bardzo kocha swojego syna i chce zachować przyjazne stosunki z byłą partnerką. Jacek nadal ją lubi i chce się z nią spotykać, a nawet przyjaźnić, choć irytują go jej częste telefony. Czuje się winny, że odszedł od matki swojego syna i że została sama ze wszystkim. Przyjaźnią i przysługami próbuje jej zrekompensować tę stratę.

Jola nie potrafi sobie poradzić z tym wszystkim, nie wie, jak poukładać tę rodzinną łamigłówkę – ze stanami depresyjnymi zgłasza się w końcu na konsultację do terapeuty.

Nie wszyscy muszą się kochać
Jak odnaleźć się w tej zagmatwanej uczuciowo sytuacji? Trzeba powoli, po kolei, rozsupłać zaplątane relacje. Częstym błędem w nowym związku jest stawianie sobie celów, które przekraczają nasze możliwości, nie są możliwe do spełnienia, np. szybkie zbudowanie relacji z dzieckiem partnera. Nie róbmy tego pośpiesznie i nerwowo, nie zaprzyjaźniajmy się na siłę. Nie musimy wcale kochać tego dziecka, wystarczy, że będziemy traktować je z szacunkiem. Nie silmy się na wielkie uczucia, bo macocha nigdy nie będzie matką, a ojczym ojcem. I nie musi. To zrozumiałe, że dzieci mają duży problem z odnalezieniem się w nowej sytuacji, cierpią z powodu rozpadu małżeństwa rodziców i trudno im zaakceptować nowych partnerów rodziców. Za zaistniałą sytuację obwiniają nowego członka rodziny lub siebie – często myślą, że rodzice rozstali się, bo były niegrzeczne, miały złe oceny w szkole lub zniszczyły ubrania. Dzieci potrzebują czasu, aby przeboleć stratę i przyzwyczaić się do nowego. Jeśli odpuścimy, nie będziemy wywierać presji, dziecko samo da nam znać, że lody już stopniały. Wielu osobom udaje się z czasem, metodą małych kroczków, zbudować z dzieckiem partnera dobrą, a nawet głęboką relację.

Na początku zwykle jest trudno i trzeba uzbroić się w cierpliwość – jak przy fastrygowaniu patch[-]workowej kołdry. Nie oznacza to jednak, że mamy tolerować każde zachowanie pasierba czy pasierbicy. Jeśli zachowuje się wobec nas agresywnie, sprawia przykrość, nie musimy się na to zgadzać. Mamy prawo stawiać granice i oczekiwać szacunku oraz przestrzegania domowych zasad. Dobra macocha nie musi być wiecznie wyluzowana i wyrozumiała. Jeśli dziecko irytuje ją zachowaniem, mówi mu o tym, oczywiście bez agresji i z szacunkiem. Jeśli Jola będzie stanowcza, otwarta i prawdziwa, to zwiększy w ten sposób szansę na zbudowanie dobrej relacji z pasierbem.

Warto postępować tak samo również z innymi członkami patchworkowej układanki. Jola nie jest zupą pomidorową, nie wszyscy muszą ją lubić. Ma prawo odmawiać natarczywym byłym partnerom, stawiać granice inwazyjnym babciom i dziadkom i jak najwięcej rozmawiać z nowym partnerem o wszystkim, co się dzieje w tej nowej konfiguracji rodzinnej.

Nowa układanka

To naturalne, że w rodzinie patchworkowej pojawia się wiele napięć i trudności. Warto pamiętać o kilku zasadach pomocnych w budowaniu relacji. 1. Nie musisz kochać swojego pasierba czy pasierbicy. Kocha go Twój partner/Twoja partnerka, Ty masz traktować jego/jej dziecko życzliwie i z szacunkiem. 2. Jeśli coś Ci nie pasuje, ktoś sprawia Ci przykrość, wyrażaj otwarcie swoje uczucia. Nie obawiaj się, że otoczenie uzna Cię za „złą macochę” albo „nieczułego ojczyma”, nie musisz być idealna/idealny. 3. Nie śpiesz się, dobre relacje buduje się powoli i spokojnie. 4. Jesteś w związku ze swoim mężem/żoną, ale nie z jego byłą żoną/jej byłym mężem. Nie musisz się z nią/nim przyjaźnić, jeśli nie masz na to ochoty. 5. Rozmawiaj dużo z partnerem/partnerką i n...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy