Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

12 kwietnia 2019

Na co chorują mężczyźni, dlaczego cierpią kobiety

27

Panie częściej zmagają się z depresją i lękami. Od narkotyków uzależniona jest większa liczba mężczyzn, jednak to kobietom trudniej wyjść z nałogu. Które jeszcze zaburzenia i choroby psychiczne są bardziej „męskie”, a które „kobiece”?

Pod koniec XIX wieku w Europie opisano przedziwne zjawisko: kobiety bez żadnych przyczyn neurologicznych i organicznych traciły przytomność, chwilowo popadały w stan przypominający paraliż, traciły mowę. Takie zachowania uznawano za symptomy tej samej choroby – histerii. Termin histeria pochodzi do greckiego hystéra – macica. Ówcześni lekarze uważali, że u kobiet macica może wywierać wpływ na pozostałe organy, zwłaszcza na mózg, wywołując wspomniane objawy. Dopiero wiedeński neurolog Zygmunt Freud rozprawił się z tym mitem raz na zawsze – w końcu podobne objawy obserwowano także u mężczyzn. Stopniowo świat naukowy przyjął do wiadomości, że u podłoża histerii leżą konflikty wewnątrzpsychiczne, które ulegają przekształceniu w objawy somatyczne. Histeria jako jednostka chorobowa związana z płcią zniknęła z czasem z podręczników medycznych.

Jednak współcześnie wiele schorzeń uważanych jest za typowo męskie lub typowo kobiece, badacze wskazują także, że często ta sama choroba może manifestować się w różny sposób w zależności od płci chorego. Takie różnice zaobserwować można już w dzieciństwie i wczesnej młodości. Chłopcy częściej ujawniają tzw. objawy uzewnętrznione, czyli skierowane na zewnątrz, w kierunku otoczenia, np. zaburzenia behawioralne. Z tego powodu u chłopców częściej niż u dziewczynek rozpoznaje się zespół nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD). Z kolei u dziewcząt dominują objawy uwewnętrznione, np. dotyczące obniżenia nastroju, niepokoju, lęku. Zresztą u dorosłych wzorzec prezentowania objawów chorób psychicznych jest podobny.

Badanie przeprowadzone przez drezdeńskiego psychologa Hansa-Ulricha Wittchena ujawniło, że u niemal 23 procent kobiet występują klinicznie istotne objawy zaburzeń lękowych, podczas gdy wśród mężczyzn odsetek ten wynosi jedynie 10 proc. Występowanie depresji zanotowano u dwukrotnie większej liczby kobiet w porównaniu z mężczyznami. Z kolei problem alkoholowy zdiagnozowano u 18 proc. mężczyzn, natomiast wśród kobiet odsetek ten wyniósł zaledwie 4 proc.
Skąd biorą się te różnice? Pod uwagę brane są czynniki psychologiczne, biologiczne i społeczne, a najczęściej ich kombinacja i wzajemne relacje.

Hormony vs schizofrenia

Różnice międzypłciowe bardzo wyraźnie widać w przypadku zaburzeń psychotycznych. Weźmy na przykład schizofrenię: choć ryzyko zachorowania jest u kobiet podobne jak u mężczyzn, to jednak u pań pierwsze objawy choroby pojawiają się w wieku bardziej dojrzałym. U panów początek schizofrenii przypada na wiek między 20. a 24. rokiem życia, podczas gdy u kobiet pierwsze objawy występują zwykle pięć lat później.

Według naukowców ta różnica ma związek z kobiecymi hormonami płciowymi, estrogenami. To one regulują gospodarkę dopaminy – neuroprzekaźnika, który w centralnym układzie nerwowym pełni podobną funkcję jak leki przeciwpsychotyczne. Zbadał to zespół prowadzony przez psychiatrę z Hei- delbergu Nielsa Bergemanna. Obserwowano i analizowano przebieg cyklu menstruacyjnego oraz jego wpływ na manifestację objawów choroby u 125 pacjentek ze schizofrenią. Okazało się, że w fazie, kiedy poziom estradiolu był najwyższy, kondycja psychiczna chorych ulegała znaczącej poprawie. Według badaczy świadczy to o ochronnej funkcji żeńskiego hormonu płciowego – jego obecność obniża ryzyko zaburzeń psychotycznych.

Tę hipotezę potwierdzają także inne obserwacje. Otóż w grupie podwyższonego ryzyka wystąpienia zaburzeń psychicznych są kobiety między 45. a 49. rokiem życia. W tym wieku panie wkraczają zwykle w wiek menopauzalny, stężenie estrogenów w ich organizmie maleje, więc działanie ochronne tych hormonów zanika.

Jest też i inny efekt tego, że u kobiet schizofrenia pojawia się w późniejszym wieku. Panie zapadające na tę chorobę najczęściej funkcjonują już w pewnych, względnie stabilnych strukturach rodzinnych czy zawodowych, które mogą być dla nich wsparciem. Jedno z badań ankietowych ujawniło, że ponad połowa pacjentek ze schizofrenią była w stabilnym związku partnerskim lub miała stałą pracę; taką korzystną sytuację osobistą lub zawodową miał tylko co trzeci chory mężczyzna.

Gdy pożera stres

Kobiety niemal dwukrotnie częściej zmagają się z objawami zespołu stresu pourazowego (PTSD). Zaburzenie to jest opisywane w ICD-10 jako „wynikające ze zdarzeń traumatycznych, a więc takich, które wywołują głębokie uczucie wyczerpania, napięcie lękowe, poczucie bezradności i nawracające wspomnienia tych zdarzeń”. Choć mężczyźni znacznie częściej niż kobiety doświadczają sytuacji, które mogłyby wywoływać opisane objawy – np. ulegają ciężkim wypadkom samochodowym lub biorą udział w niebezpiecznych akcjach wojskowych – to jednak istotnie rzadziej niż kobiety zmagają się z PTSD. Dlaczego?

Po pierwsze, nie każde traumatyczne wydarzenie automatycznie prowadzi do zaburzeń psychicznych. Według ankiety National Comorbidity Survey, w której wzięło udział niemal 6 tysięcy Amerykanów, zaledwie u 8 proc. mężczyzn i 20 proc. kobiet zdiagnozowano PTSD w konsekwencji traumatycznych doświadczeń.

Po drugie, liczy się rodzaj traumatycz[-]nego wydarzenia. Trzęsienia ziemi czy powodzie, choć pochłaniają wiele ofiar, stosunkowo rzadko prowadzą do zespołu stresu pourazowego. Tylko u 5 proc. osób, które przeżyły naturalne katastrofy, występują objawy PTSD. Znacznie większy odsetek zaburzeń psychicznych pojawia się w konsekwencji wydarzeń będących wynikiem negatywnego działania drugiego człowieka, aktów przemocy – szczególnie na tle seksualnym. Badania naukowe pokazują, że kobiety znacznie częściej niż mężczyźni są ofiarami takich wydarzeń. Co więcej, traumy tej doświadczają w młodszym wieku niż mężczyźni, co prawdopodobnie jest kolejnym czynnikiem predysponującym do wystąpienia PTSD.

W przypadku PTSD ważny jest również sposób radzenia sobie ze stresem. Na co dzień wykorzystujemy rozmaite strategie, które pomagają nam zarządzać stresem, oswajać go czy pokonywać: aktywnie, świadomie rozwiązujemy problemy, odwracamy uwagę od tematu, a nawet sięgamy po alkohol czy narkotyki. Kobiety w obliczu stresu częściej niż mężczyźni wykorzystują strategie nieefektywne, pogarszające ich sytuację. Koncentrują się na emocjach, unikaniu, wycofują się społecznie. Choć przynosi im to chwilową ulgę, w dłuższej perspektywie odpowiada za poczucie ciągłego napięcia i zagrożenia – idealnego podłoża dla PTSD.

Również biologiczne uwarunkowania mogą przyczyniać się do częstszego występowania zespołu stresu pourazowego u kobiet. Na codzienne wymagania otoczenia i problemy organizm reaguje, aktywując tzw. oś stresu – podwzgórze, przysadkę mózgową i korę nadnerczy. U osób, które kiedyś doświadczyły traumy, w sytuacji stresu często obserwuje się zachwianą równowagę we współpracy tych struktur.

Dysfunkcji ulega m.in. wydzielanie kortyzolu, zwanego hormonem stresu. Niektóre badania naukowe wskazują, że zaburzenia gospodarki kortyzolem występują częściej u kobiet niż u mężczyzn. Na podstawie metaanaliz 37 badań naukowych zespół holenderskich badaczy pod kierunkiem Marie-Louise Meewissee stw...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy