Dołącz do czytelników
Brak wyników

Poradnik pozytywnego myślenia na czas wyzwań

17 września 2020

NR 8 (Październik 2020)

Muzyka i relacje

37

Bycie razem to wspólna droga i wspólny wysiłek. Każda relacja jest trochę jak orkiestra – powstaje wtedy, gdy tworzy spójną całość.


Nie wiem jak Wy, ale czasami czuję się, jakbym tonął. Żyjemy w erze gloryfikującej bycie zajętym. Produktywność to nasz Święty Graal, prokrastynacja to nasza trucizna. Eksponujemy publicznie nasze życie, w związku z czym coraz bardziej koncentruje się ono wokół marketingu własnej osoby jako doskonałego pracownika, idealnego partnera czy też perfekcyjnego lidera. Jednak dążąc do perfekcji, często zapominamy o tym, by kochać sam ten proces, tę drogę do wyznaczonego celów. W pośpiechu zapominamy o zrobieniu kroku wstecz, rozwijaniu naszej wizji, dbałości o szczegóły, pasji oraz dążeniu do doskonałości.

POLECAMY

Sam wpadłem w tę pułapkę. Poświęciłem się pracy. Stawaniu się liderem, rzecznikiem przemawiającym do światowych przywódców, opowiadającym się za opartym na prawach człowieka podejściem do budowania zdrowszych społeczności. 

Podobnie jak wielu innych ludzi, zazwyczaj zapełniam chwile, które mam dla siebie, wygodą zamiast jakością, niekończącym się strumieniem rozrywkowego ekwiwalentu fast foodu.
Netflix udostępnia różne, w miarę przyzwoite, programy telewizyjne, które mógłbym kiedykolwiek zechcieć oglądać. Spotify zawiera nieskończoną ilość algorytmicznie wygenerowanych playlist zagłuszających hałas życia. Instagram, Twitter i Facebook umożliwiają nam wgląd w to, co się dzieje w otaczającym nas świecie – na Twitterze i Facebooku toczą się zwykle kłótnie wokół spolaryzowanej polityki i wiadomości, ale nie stanowią żadnej przerwy od pracy, pozostawiając mnie w trybie „włączony” 24 godziny na dobę. Instagram staje się schronieniem, ale liczba filiżanek kawy przy kominku i osób w otoczeniu przyrody, którą można obejrzeć, zanim to również stanie się zbyt powtarzalne, jest ograniczona – ciągłe zalewanie ludzi „targetowanymi” treściami wydaje się końcem kreatywności.

Jest to wyczerpujące, niebezpieczne i nie pozostawia wiele miejsca na uważność.

Uważność zaczyna się od samoświadomości, a stamtąd rozrasta się do świadomości obejmującej całe Twoje otoczenie. Ważne, abyś był świadomy swoich potrzeb i celów, aby móc być czujnym na potrzeby i cele tych, którzy Cię otaczają. Warto zatem, abyś zatrzymał się, posłuchał i obserwował siebie i innych oraz oddał się refleksji. 

Co to znaczy być w orkiestrze? 

„Ma” – w języku japońskim nazwa chwilowej przerwy w muzyce, pauzy, która wciąga w głąb samego siebie.

Niedawno przeczytałem Absolutely on Music, Murakamiego, opowieść o relacji tego znakomitego pisarza z doskonałym dyrygentem Seijim Ozawą. Ozawa wspomina tam o „Ma”. W języku japońskim terminu „Ma” używa się do opisania chwilowej przerwy w muzyce, pauzy, która wciąga Cię w głąb samego siebie. To wymaga, aby wszyscy oddychali razem, w zsynchronizowany sposób. Wspólnie.

Książka ta i pojęcie „Ma” przypomniały mi o mojej młodości. Kiedyś grałem na skrzypcach w amatorskiej orkiestrze symfonicznej. Traktowałem to jako hobby i nigdy nie chciałem zostać zawodowcem, ale dążyłem do doskonałości. Angażowałem się, ćwiczyłem i chodziłem na lekcje. Uwielbiałem to. Wkładałem w to pasję i energię, a kiedy orkiestra oddychała razem, kiedy zatrzymywaliśmy się i graliśmy razem, czyli de facto odnajdywaliśmy nasze „Ma” – to była magia.

Komunikacja w orkiestrze zawsze mnie fascynowała. Zazwyczaj wydaje się, że orkiestrą kieruje dyrygent. Dobry dyrygent nie oznacza jednak bycia dyktatorem, ale wizjonerem wyznaczającym kierunek, zachowującym przy tym czujność wobec intencji kompozytora, a także mocnych i słabych stron poszczególnych muzyków, grup instrumentalnych i orkiestry jako całości. Wszystko to zależy od dnia, ale może się zmieniać nawet w jego trakcie, w zależności od wielu czynników: poczynając od tego, kiedy była ostatnia przerwa na kawę, a kończąc na tym, kto z orkiestry imprezował ostatniej nocy zamiast zostać w domu i ćwiczyć.

Przypadkowemu obserwatorowi może się wydawać, że dyrygent jest wielkim komunikatorem orkiestry, osobą dyktującą muzykę, ale dla muzyków szybko staje się oczywiste, że cała rozmowa toczy się między poszczególnymi muzykami, liderami sekcji i pierwszym pulpitem, w obrębie sekcji oraz pomiędzy...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy