Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

15 lipca 2021

NR 8 (Sierpień 2021)

Mom-shaming
Skąd się bierze wszechobecna krytyka wobec matek i dlaczego tak trudno z nią walczyć?

29

Jako matka, cokolwiek nie zrobisz, zawsze znajdzie się osoba, która powie Ci, że coś robisz źle. Otulisz niemowlę – „na pewno dziecku jest za gorąco”. Nie okryjesz – „dziecko marznie”. Dlaczego tak się dzieje? Jak sobie z tym radzić?

Czy zdecydujesz się karmić piersią, czy nie? Osobne łóżeczko dla noworodka czy też wspólne łóżko do trzeciego roku życia? Co pozwalasz dzieciom zjeść na śniadanie, jak je dyscyplinujesz lub ubierasz? Setki decyzji, które codziennie podejmują matki. Każda z tych decyzji niesie za sobą różnego rodzaju konsekwencje. Każda z mam zastanawia się, czy podejmuje je prawidłowo – na to pytanie niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Niezależnie od tego, co matka zdecyduje, to często od bliskich, a także od zupełnie obcych osób usłyszy komentarz. Jeśli maluch biega i sam się wspina – „dlaczego matka mu na to pozwala, zupełnie nie troszczy się o jego bezpieczeństwo”. Jeśli matka trzyma dziecko za rękę – pojawi się krytyka, że hamuje jego aktywność. Nie karmi piersią – niedobrze, nie chce jej się, samolubna. Po narodzinach dziecka szybki powrót kobiety do pracy wyzwala falę krytyki, że nie poświęci się dziecku. Jeśli pozostanie z dzieckiem w domu, zyskuje miano „kury domowej”, która jest nadopiekuńcza. Cokolwiek matka by nie zrobiła, zawsze może się spotkać z krytycznym komentarzem. Zupełnie obce osoby czują się upoważnione, by ją instruować oraz poprawiać. 
Dawniej „mom-shaming” zdarzał się głównie na placu zabaw, podczas spotkań rodzinnych lub przy tego typu wydarzeniach z udziałem osób trzecich. W obecnych czasach, w dobie internetu to doświadczenie dotyka niestety coraz większą liczbę matek. 

Czym jest „mom-shaming”?

„Mom-shaming” (z ang. „zawstydzanie mamy”) możemy określić jako bolesne doświadczenie, podczas którego ktoś ocenia wybory matki jako niewłaściwe i złe. Brené Brown (pisarka, autorka podcastów oraz badawczyni z Uniwersytetu w Houston) definiuje ten wstyd jako „intensywne uczucie lub doświadczenie, które sprawia, że tracimy wiarę w swoje zdolności, jednocześnie podkopując nasze poczucie własnej wartości z powodu odmiennych decyzji lub popełnionych błędów”. Swoiste szkalowanie matek dzieje się wtedy, gdy ludzie krytykują ich wybory rodzicielskie, szczególnie gdy różnią się one od ich własnych lub są niezgodne z ich przekonaniami. Przykładem może być wybór sposobu karmienia dziecka lub rodzaju porodu. 
Takie „dobre rady”, choć brzmi to paradoksalnie, często wynikają z poczucia niepewności i zagubienia u drugiej osoby. Wychowanie dzieci jest bardzo trudnym zadaniem. Wiele osób przeraża myśl, że ich decyzje nie są dobre. O wiele prościej jest skrytykować czyjeś (odmienne od naszych) wybory niż przyznać, że nasze własne niekoniecznie są najlepszą lub też jedyną opcją. Często to właśnie kobiety krytykują inne kobiety, gdyż same odczuwają ogromną presję na perfekcyjne rodzicielstwo. Próbując sprostać nierealnym ideałom, „rozgrzeszają” własne błędy kosztem innych. 

Co wynika z myślenia, że „wszystkie dzieci nasze są”?

Bycie mamą łączy się nie tylko z dużą odpowiedzialnością, jaką jest wychowanie i opieka nad małym człowiekiem, ale również z mierzeniem się z falą zwykle nieproszonych komentarzy na temat tego, w jaki sposób to robić. Uwagi na temat odpowiedniego sposobu odżywiania czy też niewłaściwego zachowania często rozpoczynają się już od momentu zajścia w ciążę. Wiele osób traktuje dzieci jako „dobro wspólne”, co oznacza, że przypisują sobie prawo do komentowania sposobu opieki nad nimi nawet wtedy, gdy rodzic wcale tego nie potrzebuje i nie prosił o pomoc. 
Komentarze dotyczące decyzji o porodzie naturalnym czy też operacji cięcia cesarskiego, a także wybór sposobu karmienia są odwiecznymi tematami, które rozpętują burzę. Niezależnie od tego, czy jest to spotkanie towarzyskie, czy też forum internetowe, każdy przekonuje do swojej racji, zwykle nie licząc się z odmiennym zdaniem innych. Często „rada” lub „sugestia” są nieproszone i sprawiają, że matka, której sprawa dotyczy, czuje się jeszcze bardziej winna lub niepewna swojej decyzji. 
Najczęściej krytyka dotyczyła sposobu dyscyplinowania dzieci. Drugie miejsce w niechlubnym rankingu zajął sposób odżywiania dzieci, natomiast kolejne pozycje zajęły kolejno: rytm snu oraz bezpieczeństwo dziecka, a także decyzje dotyczące przedszkoli i żłobków. 
Czasem krytyka może być konstruktywna, jednak większość mam stwierdza, że otrzymuje wiele niepomocnych rad od innych ludzi oraz spotyka się ze zbyt dużą ilością negatywnego oceniania i obarczania winą. „Mom-shaming” jest nie tylko nieefektywny, ale także krzywdzący. Rodzi niepewność i poczucie lęku, które dla mamy dopiero stawiającej pierwsze kroki w swojej nowej roli może być fatalne w skutkach.

POLECAMY

„Nienawidziłam karmienia piersią. Próbowałam i próbowałam, ale po prostu nie udało mi się. Żadnego z moich synów nie udało mi się karmić dłużej niż miesiąc, dlatego szybko przeszli na karmienie z butelki. Karmienie piersią nie było dla mnie, jednak zawsze będę wspierać mamy, które decydują się na tę drogę, dlatego też liczyłam na podobne traktowanie względem mnie. Wiele z moich koleżanek bez pytania zaakceptowało moją decyzję, jednak bardzo często spotkałam się z odrzuceniem ze strony innych, które sugerowały, że »poddałam się« lub po prostu zawiodłam swoje dzieci”.

Z jednej strony wiele mam spotyka się z krytyką, gdy nie decydują się na karmienie piersią, z drugiej natomiast te, którym udało się z powodzeniem to karmienie „rozkręcić”, mogą usłyszeć, że robią to za długo. Według WHO nie ma określonej górnej granicy wieku, do której należałoby przestać karmić piersią. Niestety, polskie społeczeństwo ma przed sobą trudne zadanie, jakim jest wyzbycie się seksualizacji aktu karmienia piersią. Kiedy kobieta wraz z dzieckiem wybiera długie karmienie piersią, ludzie mówią jej wiele trudnych do zaakceptowania rzeczy. 
Wiele mam ma podobne doświadczenia dotyczące snu dziecka. Jeśli dziecko nie przesypia od razu całych nocy, z wielu stron pojawią się „dobre rady” mające na celu pomóc młodej mamie w regulacji snu malucha. Według bieżących badań pozostawianie dziecka samego w łóżeczku „do wypłakania” jest niekorzystne dla jego rozwoju, a także dla więzi z rodzicem. Jednakże jeśli mama zdecyduje się na wspólne spanie z dzieckiem, także dotykają ją słowa krytyki. Również nocne pobudki dzieci są często komentowane jako „złe rodzicielstwo” i brak dyscypliny. 

Dlaczego „mom-shaming” dotyczy głównie kobiet?

Nadal niestety panuje krzywdzący stereotyp, który to kobiecie przypisuje główną rolę opiekuna dziecka, natomiast ojciec występuje jako „dodatkowy” rodzic. Z biegiem lat ten pogląd ulega zmianie dzięki coraz częstszemu angażowaniu się ojców w wychowanie dzieci na równi z matkami, jednak ta nierówność nadal jest głęboko widoczna wśród społeczeństwa. Rzadko zdarza się sytuacja, gdy świeżo po narodzinach dziecka w pracy ktoś zada ojcu pytanie: „A z kim jest teraz twoje dziecko?”. Gdy sytuacja jest odwrotna, zdecydowana większość matek słyszy to pytanie. Na barkach matek jest złożona ogromna odpowiedzialność i presja, by to one dbały i wychowywały dzieci, a gdy w jakiś sposób nie uda im się spełnić wymaganych standardów, spotyka ich za to wyszydzenie. Jeśli ojciec popełni błąd, np. ubierze dziecko w brudną koszulkę, pomyli zajęcia dodatkowe lub da lody zamiast obiadu, spotyka się to z większym pobłażaniem, niż dotyczyłoby to matki.

Wizerunek matek w mediach społecznościowych

Media społecznościowe, takie jak Facebook, Instagram czy też Tik-Tok, są przepełnione treściami, które pokazują „perfekcyjny” obraz życia innych. Matki są szczególnie narażone na ten rodzaj przekazu, zwłaszcza jeśli dopiero niedawno wkroczyły na drogę macierzyństwa. „Co robię nie tak? Może powinnam spróbować czegoś innego, by moje życie przypominało te idealne obrazki?” – wiele młodych mam zadaje sobie takie pytania, z niepewnością przeglądając zdjęcia innych matek, które są „idealne” już po wstaniu z łóżka – wyspane, pełne energii, często w makijażu i ułożonych włosach. 
Tymczasem rzeczywistość nie wygląda tak różowo. To zderzenie dwóch sprzecznych ze sobą obrazów powoduje, że poczucie winy narasta. Kiedy matki nie mogą spełnić tych nierealistycznych narzuconych im oczekiwań, mają poczucie rozczarowania i porażki, a także stają się niepewne swoich zdolności rodzicielskich i kompetencji. Młode mamy, porównując się do „perfekcyjnych” mam w mediach społecznościowych, odczuwają lęk, że zawodzą nie tylko jak...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy