Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

31 marca 2016

Miłość na peryferiach

38

Na Zachodzie ludzie zakochują się, a potem pobierają. W Indiach odwrotnie. Małżeństwo można porównać do czajnika na ogniu. „Czajnik zachodni” zagotowuje się błyskawicznie - „hinduski” grzeje się powoli, a woda zaczyna się gotować dopiero po jakimś czasie.

Niektórzy twierdzą, że miłość – przynajmniej ta wzniosła i egzaltowana – jest „produktem” jedynie naszego, zachodniego świata. Ludzie spoza tego kręgu mogą nam tylko zazdrościć albo... współczuć. Są też tacy, którzy dowodzą, że romantyczna miłość jest doświadczeniem uniwersalnym, znanym ludziom we wszystkich kulturach i zakątkach świata. Jak to jest z tą miłością?

Argumenty na rzecz pierwszego stanowiska gromadził podczas swoich badań, prowadzonych m.in. na Nowej Gwinei, Bronisław Malinowski. W wydanym w 1929 roku „Życiu seksualnym dzikich” napisał m.in.: „Miłość u Trobriandczyków, tak samo zresztą, jak i u nas, budzi się nagle ze wstrząsu. U nas jednak pojawiają się te tak typowe dla wyższej cywilizacji wstępne bariery, to nieśmiałe egotystyczne uwielbienie, krańcowa egzaltacja wiecznej kobiecości. [...] W naszej kulturze prawdziwa miłość skierowuje mężczyznę i kobietę nie do bezpośredniego zaspokojenia popędu płciowego, ale do stopniowego stapiania się elementów zmysłowych z bardziej wzniosłymi duchowymi urokami”. Podobny pogląd jeszcze pod koniec lat 60. ubiegłego wieku głosił filozof szwajcarski Denis de Rougemont. W znanej i u nas książce „Miłość a świat kultury zachodniej” stwierdził on protekcjonalnie: „Dla Chińczyków problem miłości po prostu nie istnieje – ich potrzeby są natury cielesnej, nie emocjonalnej...”.

Chińska love story

W ubiegłym stuleciu dwóch antropologów – William Jankowiak z Uniwersytetu Nevady i Edward Fischer z Uniwersytetu Tulane – przebadało aż 186 różnorodnych kultur pod kątem skłonności do romantycznej miłości. Analizowali m.in.: folklor, strukturę społeczną, systemy pokrewieństwa i kosmologię. W artykule opublikowanym w 1992 roku ogłosili wszem i wobec, że idea miłości obecna jest aż w 88 proc. przebadanych przez nich kultur. Czyżby więc szalone porywy serca były jednak doświadczeniem uniwersalnym? A może dała o sobie znać potęga Hollywood? Ludzie w różnych kulturach znali romantyczną miłość z amerykańskich filmów?

Trzy lata później Jankowiak wydał obszerny tom „Romantic passion – A universal experience?”. Zamiast suchej statystyki, zawiera on serię intrygujących szkiców, przybliżających nam sposoby rozumienia miłości w różnych zakątkach świata. Najbardziej zaskakujący w książce Jankowiaka jest chyba tekst poświęcony tradycji miłości romantycznej w Chinach. Autor zwraca uwagę, że choć romantyczna miłość nie jest obecna w kanonie chińskiej literatury wysokiej, to inaczej jest w przypadku starochińskiej literatury popularnej, tworzonej w języku potocznym. Wątki tego rodzaju odnaleźć można już w utworach z IX wieku, czyli znacznie wcześniej niż pojawiały się w tradycji europejskiej! W typowej chińskiej love story, podobnie jak w europejskich romansach, intryga piętrzy przed bohaterami trudności i stawia przed dylematem: powinność rodzinna czy osobiste szczęście? Znaczna część tych historii opiewa namiętne uczucie pomiędzy żonatym mężczyzną a kochanką – tego rodzaju miłość intensywnością przewyższała z reguły uczucie okazywane małżonce poślubionej z wyboru rodziny. Autor zwraca uwagę na wyraźne promowanie ideałów romantycznej miłości przez kulturę popularną i to nie tylko tę pochodzącą z importu, lecz również lokalne media.

Jankowiak nie twierdzi, że miłość romantyczna zajmuje w kulturze chińskiej miejsce centralne. Przeciwnie, miłość taka rozkwita jego zdaniem niejako na peryferiach kultury, poza uświęconym tradycją układem małżeńskim, poza głównym nurtem literatury. Jest przywilejem elity, którą stać nie tylko na konkubiny, ale i na kultywowanie doznań estetycznych i uniesień serca.

Czy można indywidualnie?

Miłość przywilejem? A przecież Chiny należą do kultury kolektywistycznej. Ta zaś wydaj...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy