Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

3 grudnia 2020

NR 10 (Grudzień 2020)

Milczenie w związku

507

Czasami milczenie pomaga. Pozwala zebrać myśli, zyskać czas. Bywa schronieniem, gdy nie jesteśmy gotowi na rozmowę. Czasem jednak jest murem, którym oddzielamy się od drugiej osoby. Albo sposobem, by ją ukarać. Co mówimy komuś, milcząc? Co ukrywamy za milczeniem? Kiedy milczenie zbliża, a kiedy rani obie strony?

Pewna kobieta nie była w stanie znieść milczenia męża – wyprowadzało ją to z równowagi. Wraz ze stażem trwania związku narastała w niej złość, która w pewnym momencie przerodziła się w agresję. Kiedy mąż reagował milczeniem, uderzyła go w twarz. Konsekwencją takiej sytuacji jest, że para pojawia się na konsultacji u psychoterapeuty. Podczas konsultacji, a następnie sesji terapeutycznych wszyscy odkryliśmy, że przewodnią myślą, w tym przypadku u klientki, było, że czuła się lekceważona i nieważna w relacji. Milczenie męża odbierała jako bezpośredni atak w swoją stronę. Czuła się ukarana. Było to dla niej nie do zniesienia. Za każdym razem, kiedy milczenie wkradało się do ich związku, kobieta miała ochotę wybuchnąć. 
Według relacji męża klientki były stany „w których żona robi się czerwona na twarzy i stoi, patrząc wzrokiem karzącym, aż po chwili zaciska pięści i stoi dalej”. Mąż mówi dalej: „Mam ochotę ją przytulić, aby ukoić jej złość, ale boję się jej reakcji. Nie wiem, co robić, dlatego milczę dalej i czekam, aż żona zrobi pierwszy ruch, aby jej było lepiej”. Klientka po tej wypowiedzi męża odpowiada: „Jak on tak stoi, patrzy na mnie, nic nie robi, milczy, to we mnie gotuje się coraz bardziej. Czym dłużej mąż milczy, tym bardziej się złoszczę. Nie wiedziałam, że zaciskam pięści, na ogół wychodziłam z pokoju, w którym rozmawialiśmy. Miałam dosyć tego nieprzerwanego milczenia i patrzenia na mnie – szkoda, że się nie uśmiechnął jeszcze”. Zdarzenie można interpretować tak, że brak rozmowy na tym etapie komunikacji kumulował emocje, aż nastąpiła eskalacja. Natomiast pojawia się pytanie: czemu klientka odbierała sytuację w ten sposób? 

Kiedy milczenie jest karą dla partnera

Podczas rozmów przypomniała sobie różne historie z jej życia rodzinnego, z domu pochodzenia. Pamięta, jak ojciec milczeniem karał matkę. Obserwowała, jak w różnych sytuacjach matka nie może tego znieść, płacze samotnie. Kiedy ojciec w ten sposób ją traktował, robiła wszystko, aby jej nie lekceważył: „krzyczałam na niego, wyzywałam go, chodziłam na wagary, a także potrafiłam milczeć dniami, tak samo jak on”. Ojciec klientki milczał w sytuacjach, w których miało dojść do rozmowy o relacjach i emocjach. Brak reakcji z jego strony powodował złość wśród członków rodziny, która z biegiem czasu prowadziła do wycofania członków rodziny,  braku zaangażowania we wspólne życie rodzinne. Ojca klientki nic nie interesowało:  jakie córka ma oceny, czy ma chłopaka lub dziewczynę, czy chodzi do szkoły. Była niezauważana – cokolwiek by zrobiła. Klientka dodaje: „ojciec traktował mnie jak powietrze, cokolwiek by się nie działo, patrzył na mnie, milcząc. Nie pamiętam, by kiedykolwiek mnie przytulił. Jeden raz bardzo się cieszyłam z czegoś, chyba z prezentu, jaki dostałam od matki, i weszłam ojcu na kolana, aby go przytulić i pocałować w policzek. Pamiętam, że ojciec zlodowaciał. Natychmiast zesztywniał, patrzył na mnie i milczał. Miałam wrażenie, jakbym go ukarała radością”. Wtedy klientka przysięgła sobie, że zrobi wszystko, aby stworzyć inny związek niż ten, który widziała u rodziców, że zbuduje relację pełną bliskości i miłości, a nie chłodu obojętności. Tęskniła za bliskością, którą może dać jej mężczyzna, opartą na rozmowie. Była spragniona tego kontaktu. Chciała tworzyć relacje i się nimi cieszyć. Kiedy spostrzegła, że jej mąż milczy, automatycznie pojawiły się przeżycia z przeszłości, niezrozumiałe, nagłe, które powodowały burze myśli i emocji, a tym samym powoli niszczyły relacje z mężem. Zdawała sobie sprawę, że milczenie na nią wpływa, ale początkowo nie potrafiła zrozumieć, czemu tak intensywnie. Kiedy mąż milczał, było to nie do zniesienia. Mąż wielokrotnie chciał podjąć rozmowę na temat jej reakcji i tego, jak ona zmienia ich relacje. Widział, że nie ma z żoną kontaktu, jakby złość ich oddalała, jakby się nie znali. Opowiadając o tym podczas sesji, zaczął płakać. Żona spojrzała na niego, nie wiedziała, co zrobić. Pierwszy raz zobaczyła, że mężczyźnie zależy na emocjach, że jest mu z tego powodu źle – zobaczyła jego smutek. Wcześniej, w przeszłości, kiedy matka nie wytrzymywała, ojciec po prostu wychodził i potrafił milczeć tygodniami. A jej mąż zaczął płakać… Klientka nie pamięta, by jej ojciec kiedykolwiek pokazał emocje, nigdy nie płakał ani się nie cieszył. Być może po raz pierwszy w tej sytuacji zobaczyła wrażliwość u mężczyzny lub odważyła się ją dostrzec i zadała pytanie: „Czemu milczysz?”, on jej odpowiedział: „Czasem nie wiem, co robić. Nie wiem, czy cię przytulić. Potrzebuję pomyśleć, wtedy zapadam się w sobie, więc chyba milczę”. 
Prawdopodobnie pierwszy raz dostrzegli własne motywacje do milczenia i skojarzeń wokół niego. Ten fragment dialogu w parze spowodował nowe otwarcie i był dla nich bliski, budujący. Po tej wymianie ucichli, siedzieli w milczeniu. Milczenie ich łączyło, dawało ulgę i zrozumienie. Klientka mogła nauczyć się nowego postrzegania milczenia i zrozumieć motywację męża. Para wyjaśniła sobie jedną z kwestii, która była przyczyną ich kryzysu w relacji. Ukojenie tej sytuacji i emocji z nią związanych spowodowało pojawienie się przestrzeni na rozmowę o innych kłopotach w relacji. 

Co przemilczamy 

Mąż klientki zaczął mówić, że milczenie jest obecne również w ich życiu seksualnym, na co klientka zareagowała oburzeniem: „Jak to?! Pierwsze słyszę”. Dodał, że to również jest problemem w ich relacji. Przytoczył pewien moment w ich życiu, gdy chciał z żoną porozmawiać o ich życiu intymnym, czy jest dla niej satysfakcjonujące, przyjemne, czy chciałaby coś zmienić: „Zacząłem żonie opowiadać, że kontakt seksualny z nią jest dla mnie kapitalny. Bardzo cenię sobie to, że raz może być ciepły, miły, bliski, a raz namiętny, gwałtowny. Podczas wypowiadanych słów żona milczała. Zadałem jej pytanie, co sądzisz o tym, co mówię i jak jest tobie? Nadal milczała”. Klientka odpowiedziała, że nie wie, co ma powiedzieć. Takie rozmowy ją zawstydzają i czuje się zażenowana. Na co mąż zareagował oburzeniem: „Czemu rozmowy o naszej intymności miałyby być żenujące, wstydliwe? Przecież to nasze życie”. 
Mąż klientki nie rozumiał, czemu żona milczy, nie podejmuje tego tematu, nie reaguje na jego słowa. Klientka...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy