Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

14 grudnia 2015

Mały odkrywca

207

Dzieciństwu towarzyszy niezaspokojona ciekawość, bezustanne zdziwienie i radość z odkrywania świata. Jeśli wyjdziemy im naprzeciw, stworzymy dziecku najlepsze warunki do rozwoju jego twórczości.

Neurobiologowie twierdzą, że poznawanie reguł i praw rządzących światem wyzwala w nas uczucie szczęścia i stanowi swoistą nagrodę dla naszego mózgu. Szczególnie widoczne jest to w przypadku najmłodszych. Dzieciństwo to czas zadawania setek pytań, ciągłego odkrywania i uczenia się wciąż nowych rzeczy. Każdy listek, patyk czy mrówka spotkane na drodze wydają się maluchowi niezwykle interesujące, wręcz magiczne. Chce wszystkiego dotknąć, spróbować, poczuć. Kolekcjonując nowe doświadczenia i wrażenia, dziecko wciąż uczy się nowych rzeczy, a ciekawość poznawcza jest prawdziwym motorem jego rozwoju. Rozwoju także w sferze twórczości i kreatywności.

Twórczość jest zabawą
Tę wyjątkową ciekawość najlepiej wspierać, dbając o to, aby środowisko, w którym dziecko się rozwija, obfitowało w różnego rodzaju bodźce. Naukowcy twierdzą, że im więcej treści i informacji zapisze się w naszej pamięci długotrwałej, tym większe mamy możliwości łączyć je ze sobą, inspirować się nimi i w efekcie zbudować coś nowego i niepowtarzalnego. Różnorodność doświadczeń stanowi swoistą bazę, która wraz ze zdolnością do generowania odległych skojarzeń oraz trafnych analogii może zaowocować powstaniem twórczego dzieła czy nietypowego rozwiązania. – Dziecko prawdopodobnie gorzej rozwinie swój twórczy potencjał w domu, w którym jest niewiele książek, filmów, muzyki, historii i opowieści. Będzie zaś miało większe szanse na bycie twórczym, jeśli w swoim otoczeniu znajdzie inspiracje – podpowiada dr Joanna Kwaś[-]niewska, psycholog twórczości z SWPS.

Jeśli zatem chcemy wspierać twórczość malucha, musimy pamiętać o dostarczaniu mu odpowiedniej dla jego potrzeb dawki stymulacji i wrażeń. Nie oznacza to jednak, że każdy jego dzień ma być po brzegi wypełniony konkretnymi zajęciami. Równie ważne jest, by w codziennym grafiku znalazły się chwile przeznaczone na niezaplanowaną aktywność, ale i takie, gdy dziecko może się po prostu... ponudzić. Badania naukowców z University of California w Santa Barbara, opublikowane dwa lata temu na łamach „Psychological Science”, wskazują, że chwile spędzone na pozornym „nicnierobieniu”, poświęcone refleksji i marzeniom, sprzyjają powstawaniu twórczych rozwiązań. Ważne jest też, aby aktywności, które wypełniają dzień malucha, były przez niego lubiane, a nie narzucane przez rodziców. – Najbardziej sprzyjająca twórczości jest motywacja wewnętrzna, czyli taka, która wypływa z radości działania i tworzenia. Ważne jest, żebyśmy mieli poczucie, że bawimy się tym, co robimy, i aby istniała przewaga tego elementu nad innymi motywami – wyjaśnia dr Kwaśniewska.

Bezpieczne przywiązanie
Są jeszcze inne czynniki, których obecność jest niezbędna, aby dziecko mogło swobodnie eksplorować otoczenie i zaspokajać swoją ciekawość. Zespół naukowców z Izraela i USA postanowił sprawdzić, jaki wpływ na twórczość ma nasz styl przywiązania, czyli wyniesiony z dzieciństwa indywidualny wzór oczekiwań, emocji i zachowań, które towarzyszą budowaniu relacji. Jego szczególne znaczenie docenił już w latach 50. ubiegłego wieku John Bowlby. Badacz przyjął założenie, że charakter więzi z opiekunem, stworzonej we wczes[-]nym dzieciństwie, znacząco kształtuje rozwój jednostki i jej dalsze funkcjonowanie.

Na podstawie licznych obserwacji Bowlby wyodrębnił trzy charakterystyczne style przywiązania między matką a dzieckiem: bezpieczny, unikający oraz lękowo-ambiwalentny. Współcześnie naukowcy twierdzą, że wzorzec pierwszej w życiu relacji często powielamy podczas angażowania się w dorosłe już związki z partnerami.
Badania przeprowadzone trzy lata temu przez zespół naukowców pod kierunkiem prof. Mario Mikulincera dowiodły, że twórczemu myśleniu najlepiej sprzyja bezpieczny styl przywiązania. Charakteryzuje on osoby, które z ufnością angażują się w relacje, wierzą w dobre intencje partnera i nie obawiają się, że zabraknie go w potrzebie. Taka postawa kształtuje się, gdy matka, dostrojona emocjonalnie do potrzeb dziecka, odpowiednio na nie reaguje i zaspokaja je.

POLECAMY

Dlaczego poczucie bezpieczeństwa sprzyja twórczości? Jak twierdzi dr Marzena Żylińska, autorka książki Neurodydaktyka. Nauczanie przyjazne mózgowi, strach i ciekawość poznawcza ulokowane są na przeciwległych krańcach tej samej osi. Poczucie bezpieczeństwa pozwala dziecku na swobodne i nieograniczone lękiem eksplorowanie otoczenia. Kształtuje w nim też większą tolerancję na nowość i niejednoznaczność. Dzięki niej wzrasta nasza otwartość i ciekawość świata, potrafimy też wyjść z utartych schematów i docenić nietypowe, oryginalne rozwiązania. Klimat bezpieczeństwa sprzyja również budowie poczucia własnej wartości, samoakceptacji i temu, że nie przestajemy się bać niepowodzeń. – Często podążamy utartymi szlakami, bo boimy się porażki. Tymczasem dla twórczości bardzo istotne jest przyzwolenie na popełnianie błędów i poszukiwania – twierdzi dr Joanna Kwaśniewska.

Naukowcy podkreślają zaś, że poczucie niekompetencji prowadzi do nadmiernej samokrytyki, a przedwczesne „cenzurowanie” i odrzucanie własnych pomysłów w procesie twórczym, który jeszcze się nie zakończył, podcina skrzydła i niszczy zalążki nowych koncepcji.

Pozwólmy dzieciom popełniać błędy
Według dr Kwaśniewskiej najbardziej sprzyjające twórczości środowiska to takie, gdzie najmłodsi mają zapewnione poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie otrzymują dużo wolności. Podstawowe potrzeby dzieci są w pełni zaspokajane, ale postawa rodziców jest przeciwieństwem nadopiekuńczości. Opiekunowie dają dzieciom swobodę w rozsądnych granicach, w ramach których one same mogą decydować o swoich działaniach.

Potwierdzają to badania opublikowane na łamach „Creativity Research Journal”. Ich autorki, prof. Stephanie Dudek z University of Montreal oraz dr Muriel Michel z Royal Victoria Hospital, szukały zależności między relacją małego dziecka z matką a jego potencjałem twórczym. Okazało się, że matki dzieci o niższym poziomie kreatywności były z nimi znacznie silniej związane emocjonalnie, częściej były też postrzegane jako nadopiekuńcze.

Wydaje się, że współczesne pokolenia może dotknąć kryzys kreatywności. Wskaz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy