Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

14 grudnia 2015

Mały odkrywca

52

Dzieciństwu towarzyszy niezaspokojona ciekawość, bezustanne zdziwienie i radość z odkrywania świata. Jeśli wyjdziemy im naprzeciw, stworzymy dziecku najlepsze warunki do rozwoju jego twórczości.

Neurobiologowie twierdzą, że poznawanie reguł i praw rządzących światem wyzwala w nas uczucie szczęścia i stanowi swoistą nagrodę dla naszego mózgu. Szczególnie widoczne jest to w przypadku najmłodszych. Dzieciństwo to czas zadawania setek pytań, ciągłego odkrywania i uczenia się wciąż nowych rzeczy. Każdy listek, patyk czy mrówka spotkane na drodze wydają się maluchowi niezwykle interesujące, wręcz magiczne. Chce wszystkiego dotknąć, spróbować, poczuć. Kolekcjonując nowe doświadczenia i wrażenia, dziecko wciąż uczy się nowych rzeczy, a ciekawość poznawcza jest prawdziwym motorem jego rozwoju. Rozwoju także w sferze twórczości i kreatywności.

Twórczość jest zabawą
Tę wyjątkową ciekawość najlepiej wspierać, dbając o to, aby środowisko, w którym dziecko się rozwija, obfitowało w różnego rodzaju bodźce. Naukowcy twierdzą, że im więcej treści i informacji zapisze się w naszej pamięci długotrwałej, tym większe mamy możliwości łączyć je ze sobą, inspirować się nimi i w efekcie zbudować coś nowego i niepowtarzalnego. Różnorodność doświadczeń stanowi swoistą bazę, która wraz ze zdolnością do generowania odległych skojarzeń oraz trafnych analogii może zaowocować powstaniem twórczego dzieła czy nietypowego rozwiązania. – Dziecko prawdopodobnie gorzej rozwinie swój twórczy potencjał w domu, w którym jest niewiele książek, filmów, muzyki, historii i opowieści. Będzie zaś miało większe szanse na bycie twórczym, jeśli w swoim otoczeniu znajdzie inspiracje – podpowiada dr Joanna Kwaś[-]niewska, psycholog twórczości z SWPS.

Jeśli zatem chcemy wspierać twórczość malucha, musimy pamiętać o dostarczaniu mu odpowiedniej dla jego potrzeb dawki stymulacji i wrażeń. Nie oznacza to jednak, że każdy jego dzień ma być po brzegi wypełniony konkretnymi zajęciami. Równie ważne jest, by w codziennym grafiku znalazły się chwile przeznaczone na niezaplanowaną aktywność, ale i takie, gdy dziecko może się po prostu... ponudzić. Badania naukowców z University of California w Santa Barbara, opublikowane dwa lata temu na łamach „Psychological Science”, wskazują, że chwile spędzone na pozornym „nicnierobieniu”, poświęcone refleksji i marzeniom, sprzyjają powstawaniu twórczych rozwiązań. Ważne jest też, aby aktywności, które wypełniają dzień malucha, były przez niego lubiane, a nie narzucane przez rodziców. – Najbardziej sprzyjająca twórczości jest motywacja wewnętrzna, czyli taka, która wypływa z radości działania i tworzenia. Ważne jest, żebyśmy mieli poczucie, że bawimy się tym, co robimy, i aby istniała przewaga tego elementu nad innymi motywami – wyjaśnia dr Kwaśniewska.

Bezpieczne przywiązanie
Są jeszcze inne czynniki, których obecność jest niezbędna, aby dziecko mogło swobodnie eksplorować otoczenie i zaspokajać swoją ciekawość. Zespół naukowców z Izraela i USA postanowił sprawdzić, jaki wpływ na twórczość ma nasz styl przywiązania, czyli wyniesiony z dzieciństwa indywidualny wzór oczekiwań, emocji i zachowań, które towarzyszą budowaniu relacji. Jego szczególne znaczenie docenił już w latach 50. ubiegłego wieku John Bowlby. Badacz przyjął założenie, że charakter więzi z opiekunem, stworzonej we wczes[-]nym dzieciństwie, znacząco kształtuje rozwój jednostki i jej dalsze funkcjonowanie.

Na podstawie licznych obserwacji Bowlby wyodrębnił trzy charakterystyczne style przywiązania między matką a dzieckiem: bezpieczny, unikający oraz lękowo-ambiwalentny. Współcześnie naukowcy twierdzą, że wzorzec pierwszej w życiu relacji często powielamy podczas angażowania się w dorosłe już związki z partnerami.
Badania przeprowadzone trzy lata temu przez zespół naukowców pod kierunkiem prof. Mario Mikulincera dowiodły, że twórczemu myśleniu najlepiej sprzyja bezpieczny styl przywiązania. Charakteryzuje on osoby, które z ufnością angażują się w relacje, wierzą w dobre intencje partnera i nie obawiają się, że zabraknie go w potrzebie. Taka postawa kształtuje się, gdy matka, dostrojona emocjonalnie do potrzeb dziecka, odpowiednio na nie reaguje i zaspokaja je.

Dlaczego poczucie bezpieczeństwa sprzyja twórczości? Jak twierdzi dr Marzena Żylińska, autorka książki Neurodydaktyka. Nauczanie przyjazne mózgowi, strach i ciekawość poznawcza ulokowane są na przeciwległych krańcach tej samej osi. Poczucie bezpieczeństwa pozwala dziecku na swobodne i nieograniczone lękiem eksplorowanie otoczenia. Kształtuje w nim też większą tolerancję na nowość i niejednoznaczność. Dzięki niej wzrasta nasza otwartość i ciekawość świata, potrafimy też wyjść z utartych schematów i docenić nietypowe, oryginalne rozwiązania. Klimat bezpieczeństwa sprzyja również budowie poczucia własnej wartości, samoakceptacji i temu, że nie przestajemy się bać niepowodzeń. – Często podążamy utartymi szlakami, bo boimy się porażki. Tymczasem dla twórczości bardzo istotne jest przyzwolenie na popełnianie błędów i poszukiw...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy