Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

15 czerwca 2016

Krajobraz po zdradzie

35

Zdrada to problem dwojga partnerów - zarówno tego, który zdradził, jak i zdradzonego. Często zapominamy o tym, a potem dziwimy się, że związek się rozpada, bo żadne z nas nie umiało zacząć rozmowy. Ale... czy w ogóle warto ją zaczynać?

Zdrada to bolesne doświadczenie. Trudno przeżyć, że bliska osoba, którą darzyliśmy zaufaniem, oddala się w ten sposób. Nawet gdy próbujemy zapomnieć i żyć dalej, smutek, żal, złość, rozgoryczenie powracają... Czujemy się rozbici, wciąż pytamy: dlaczego to się stało? Jak to możliwe? W czym ten drugi mężczyzna/ta druga kobieta była lepsza? Czego w nas zabrakło, że miłość wygasła? W sytuacji odrzucenia nietrudno stracić poczucie własnej wartości, obwiniać siebie o to, co się stało i umacniać się w poczuciu krzywdy. Łatwo też o oskarżenia, osądzanie, roztrząsanie kwestii winy partnera, prowadzące często do działań odwetowych. Ten, kto zdradził próbuje się bronić, ale to prowadzi do kolejnych konfliktów, oddalenia i pogłębiającej się wzajemnej niechęci. Po zdradzie trudno ułożyć wspólne życie na nowo. Na ogół prowadzi ona do rozpadu związków. Partnerzy rozstają się w emocjach, nie dając sobie szansy na żadne wyjaśnienia. Bywa też, że nie chcą zerwać tej relacji, ale pozostawanie w niej staje się udręką dla obojga.

Powrót do życia razem po zdradzie wymaga woli i świadomości obu stron. Partnerzy muszą przyjąć wspólne cele i priorytety, a także zrozumieć, że przez pewien czas będą żyli jeszcze w oddaleniu od siebie. Aby uratować związek, niezbędny jest dialog nastawiony na wzajemne zrozumienie i przebaczenie, wspólne poszukiwanie rozwiązań trudnej sytuacji i wypracowanie planu na przyszłość, który pozwoli na nowo cieszyć się sobą i życiem.

Zaufać drugi raz

Ewa złożyła pozew o rozwód, gdy dowiedziała się o zdradzie Irka. Trafili do mediatora. Ewa podjęła próbę mediacji, gdyż nie zamierzała dowodzić przed sądem winy Irka. Chciała godnie się rozstać. Rozmowy były trudne, gdyż Irek przyszedł z zamiarem ratowania związku, a Ewa uważała, że nie ma na to szans. Podczas sesji mediacyjnych mogli – po raz pierwszy od czasu, gdy zdrada wyszła na jaw – spokojnie wysłuchać siebie nawzajem. Irek wyznał ze łzami w oczach, że popełnił błąd. Opowiedział całą historię: jak wypił kilka kieliszków za dużo, miał depresyjne myśli z powodu problemów w pracy i uległ pokusie podczas wyjazdowego szkolenia, kiedy jedna uczestniczek ciepło się o niego zatroszczyła. Następnego dnia obudził się przerażony, uświadomił sobie, co się zdarzyło... Porozmawiał uczciwie z tą kobietą i wyjaśnił jej całą sytuację. Niestety, dużo trudniej było mu rozmawiać z żoną, która nie chciała słuchać jego tłumaczeń. Ewa dopiero podczas sesji mediacyjnej dowiedziała się, jak bardzo mąż żałuje tego, co zrobił, jak wiele w nim niepokoju, bólu i rozpaczy. Początkowo odnosiła się z niechęcią do tych wyznań, ale powoli budowało się w niej zrozumienie. Wspierani przez mediatora, ustalili, co jest ważne dla nich obojga i dla ich dzieci, aby ich związek nadal funkcjonował, aby mogli odbudować to, co runęło. Wypracowali wspólny plan na przyszłość, podjęli wzajemne zobowiązania. Do rozwodu nie doszło. Biorą udział w warsztatach dla par, które chcą budować trwałe i szczęśliwe związki. Doszli do wniosku, że miłość wymaga pracy i pielęgnacji. Akceptacja błędów przeszłości, pogodzenie się ze zmianami, wprowadzenie w życie nowych zasad jest procesem, na który oboje muszą dać sobie czas.

Duma – pozorna siła

Podczas warsztatów dla par Ola wspomina czas, kiedy dowiedziała się, że mąż ją zdradził. Nie potrafiła wtedy myśleć spokojnie i logicznie, od razu wystawiła Robertowi walizki za próg... Wiele kobiet w takiej sytuacji ujmuje się honorem, chcąc pokazać własną siłę. Duma staje się silniejsza od miłości i chęci wytrwania w związku. Potem nieraz żałują swoich emocjonalnych decyzji. Ola wyznaje, że spokój znalazła dopiero wtedy, gdy zaczęła myśleć o tym, co jest dla niej ważne w życiu i odkryła, że to związek z Robertem i rodzina są priorytetem. Wtedy zobaczyła, że rozstanie nie jest jedynym rozwiązaniem tej trudnej sytuacji. Rozważyła alternatywy i podjęła decyzję, że warto jeszcze raz dać szansę sobie i mężowi. Bardzo bała się odrzucenia i nie było jej łatwo wykonać pierwszy krok w kierunku pojednania. Robert mówi, że gdyby nie spokój Oli i jej inicjatywa, bałby się z nią podejmować ten temat i stopniowo oddaliliby się od siebie. Uważa, że to mądrość Oli, cierpliwość, łagodność, zrozumienie i miłość uratowały ich związek.

Winny i gnębiciel

Dominika nie mogła się pogodzić ze zdradą męża. I choć on nadal wyznawał jej miłość i chciał ratować związek (zerwał kontakty z tamtą kobietą, zmienił pracę z tego powodu), ona każdego dnia z powodu swojej podejrzliwości prowokowała kłótnie i wzajemną niechęć. Wciąż pytała o szczegóły: „A jaka ona była?”, „Było ci z nią lepiej niż ze mną?”, „Nie kłamiesz, że tylko raz się z nią kochałeś?”, „Naprawdę już się nie widujecie?”. Janusz, zadręczany takimi pytaniami, bezradny i zły mówił coś, czego potem żałował. Ciągłe wypominanie zła, oskarżanie i osądzanie niszczyło go. Niekiedy miał ochotę trzasnąć drzwiami i już nie wracać.

Wpędzanie partnera w poczucie winy, dręczenie go, aby do końca życia nie zapomniał tego, co zrobił, nie pomaga mu poradzić sobie z błędami przeszłości i podjąć zmian. Rozpamiętywanie tego, że zostało się zdradzonym, krzywdzi również osobę, która taką strategię myślenia przyjmuje, osłabia jej energię życiową i twórczy potencjał. Dominika z perspektywy czasu dostrzega, że sama siebie bardzo zatruwała wtedy negatywnymi myślami. Dopiero gdy Janusz powiedział jej szczerze, że nie jest w stanie żyć pod ciągłym ostrzałem jej wyrzutów, podziałało to na nią jak zimny prysznic. Zobaczyła, że sama niszczy to, co można jeszcze wspólnie uratować. Dziś oboje przyznają, że wyszli z kryzysu dzięki wzajemnej wyrozumiałości, empatii i trosce o swoje relacje.

Pozostanie w związku i odbudowanie go po zdradzie jest możliwe, ale wymaga od partnerów dojrzałości emocjonalnej i coraz pełniejszego zrozumienia, że miłość to nie tylko samo uczucie, ale też wartość wspólna dla partnerów, postawa, decyzja, zobowiązanie.

Gdy trzeba się rozs...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy