Dołącz do czytelników
Brak wyników

Poradnik pozytywnego myślenia na czas wyzwań

20 listopada 2021

NR 11 (Listopad 2021)

Komplementy szyte na miarę

0 41

Komplementowanie to prawdziwa sztuka. Łatwo można zranić, jeszcze łatwiej ośmieszyć samego siebie. Jak więc komplementować, żeby się nie skompromitować?

Prawdopodobnie większość z nas choć raz spotkała się w życiu z nietrafionym komplementem. Miał sprawić przyjemność i wzbudzić zaangażowanie, a w rezultacie przyniósł zakłopotanie. Co więcej, niemal każdemu zdarzyło się być autorem lub autorką nieadekwatnej pochwały. 
Sytuację tę porównać można do otrzymania nietrafionego prezentu. Przykładem może być patelnia dana osobie, która nie lubi gotować, poroże jelenia do zawieszenia na ścianie bądź nieprzyjemny w dotyku, „gryzący” sweter z reniferem, który dostaje się pod choinkę. Odczuwamy dyskomfort, robiąc równocześnie dobrą minę do złej gry, aby nie sprawić kreatywnemu darczyńcy przykrości. Podobnie wyglądają kwestie związane z nietrafionym komplementem. Osoba, która decyduje się go powiedzieć, podejmuje wysiłek, starając się zrobić na nas jak najlepsze wrażenie, ale… efekt końcowy pozostawia wiele do życzenia. 

Kiedy chcesz za bardzo 

Zawsze, kiedy pojawia się wątek nietrafionych komplementów w odniesieniu do relacji damsko-męskich, przypomina mi się pewna historia, jaką usłyszałam od koleżanki. Brzmiała ona mniej więcej tak: 
Nigdy nie zapomnę dnia, w którym po pierwszej, oficjalnej randce pewien naprawdę dobrze zapowiadający się mężczyzna wysłał mi link do piosenki disco polo, która miała być specjalną dla mnie dedykacją. Głównym jej przesłaniem były tematy związane ze ślubem, gromadką dzieci i budowaniem wspólnej przyszłości. To wystarczyło, abym poczuła lekkie zażenowanie, jednak czarę goryczy przelały określenia z kategorii „niunia, dziubasek i słońce”. Do dzisiaj pamiętam moje rozpaczliwe próby wybrnięcia z niezręcznej sytuacji, ponieważ byłam świadoma zapewne dobrych intencji owego mężczyzny, ale także oczekiwań, iż docenię ten jakże wyszukany gest. 
Opis tej sytuacji wraca do mnie za każdym razem, kiedy ktoś z rozczarowaniem opowiada, że naprawdę interesująca, pełna pasji i zainteresowań osoba potrafi zniszczyć bądź osłabić dotychczasowe dobre wrażenie przez jedno nietrafione stwierdzenie czy zachowanie.
Wbrew pozorom, tego typu nietaktowne zachowania i nieporozumienia wynikają często z dobrych chęci oraz szlachetnych pobudek. Tak bardzo zależy nam na tym, aby zaimponować drugiej osobie, że sięgamy po utarte i głęboko zakorzenione w społeczeństwie skrypty i schematy działań, mając nadzieję, że sprawimy komuś przyjemność. Niestety, to nie funkcjonuje w ten sposób. Istnieje szereg czynników, które powodują, że to, co dla jednej osoby okaże się wyjątkowe, w drugiej wzbudzi niechęć, gniew, odrazę, a w skrajnych przypadkach chęć natychmiastowego zakończenia relacji z autorem nietrafionych komplementów.
Czynnikiem, który bez wątpienia nie sprzyja konstruowaniu trafionego komplementu, jest koncentracja na sobie oraz na tym, co sami chcemy powiedzieć, czy uzyskać poprzez określony zwrot. Powoduje to pominięcie potrzeb drugiej osoby – tego, co zapewne chciałaby usłyszeć i co rzeczywiście sprawiłoby jej przyjemność. W momencie kiedy lepiej się poznajemy, zaczynamy zauważać, jakie wartości są dla niej ważne, oraz dostrzegamy, co nie jest spójne z jej światopoglądem. Oczywiście niezwykle istotne jest, aby pochwała była szczera, jednak warto uwzględnić w niej potrzeby i uczucia odbiorcy. Niejednokrotnie komplementujemy po to, aby przedstawić siebie w jak najlepszym świetle. Nie należy jednak zapominać, że konstruowane przez nas wyrazy uznania powinny być adekwatne do potrzeb adresata.

Krzywe zwierciadło stereotypów

Niejednokrotnie, słysząc krępujący, wprawiający w zażenowanie komplement bądź spotykając się z zupełnie nietrafioną próbą zdobycia naszego zainteresowania, zastanawiamy się, jak to możliwe, aby przedstawiciel odmiennej płci mógł wpaść na pomysł określonego komplementu. Wciąż funkcjonujące w społeczeństwie, nietrafione i archai­czne przekonania sugerują nam niejako wchodzenie w określone role oraz eksponowanie atrybutów adekwatnych dla danej płci. 
Wiele osób wciąż jest głęboko przekonanych, że największym komplementem dla kobiety będą bezrefleksyjne, mocno uproszczone pochwały dotyczące jej fizycznych atrybutów, podczas gdy cechy osobowości, a także różnego rodzaju kompetencje schodzą na drugi plan. Dużo rzadziej panie usłyszeć mogą komplement związany z ich chęcią rozwoju, skutecznością działania czy też umiejętnością szybkiej adaptacji do różnych sytuacji. Częściej natomiast doceniane są za posiadanie „pięknych oczu”, „zgrabnych nóg” bądź „perfekcyjnej figury”.
Nieco inaczej wygląda to w przypadku mężczyzn, których częściej komplementuje się za cechy osobowości oraz kompetencje związane chociażby z umiejętnością flirtowania, uwodzenia i nawiązywania relacji z kobietami. W cenie jest także przebojowość, odwaga czy siła. Mniej uwagi poświęca się natomiast kwestiom związanym bezpośrednio z urodą, koncentrując się raczej na tężyźnie fizycznej. Kiedy tego typu komplement trafi na posiadaczkę bądź posiadacza odmiennej postawy życiowej, buntującej się przeciwko wciąż funkcjonującym stereotypom dotyczącym ról płciowych czy też banalnym treściom, raczej nie dojdzie do zachwytu, a do konfliktu oraz przekonania o całkowitym braku dopasowania partnerów. 

POLECAMY

Błędne drogi komplementów

Pomimo zachodzących w ostatnich dziesięcioleciach przemian społeczno-kulturowych, niejednokrotnie spotykamy się z przekonaniem, że rolą kobiety jest bycie wrażliwą, delikatną oraz potrzebującą opieki ze strony dzielnego mężczyzny. Chłopców zaś w procesie socjalizacji wciąż przygotowuje się do roli zdobywcy, który w imię zasady „Chłopaki nie płaczą” powinien pozostawać osobą pozbawioną umiejętności okazywania czułości czy też swoich emocji. 
Niestety, wiele takich głęboko zakorzenionych w nas mechanizmów funkcjonuje w sposób nieświadomy. Wynosimy je bowiem ze środowiska, które nas kształtuje, w którym dojrzewamy i zdobywamy kompetencje związane z budowaniem relacji interpersonalnych. W późniejszym życiu normy te pozostają równocześnie jedną słuszną metodą działań na płaszczyźnie związków romantycznych.
Tym sposobem kobiety swoją delikatność i wrażliwość próbują niejednokrotnie wyrażać poprzez bezradność, nadmierne zdrobnienia czy też infantylne pochwały. Panowie natomiast czują się często zobowiązani do eksponowania swoich atutów oraz męskości poprzez zabarwione erotycznie komplementy. Ich celem jest przede wszystkim wzbudzenie zaangażowania oraz udowodnienie swojej wartości jako potencjalnego partnera, nie zaś realna chęć docenienia drugiej osoby. Często brak w tym refleksji, czy jest to adekwatne do postaw i przekonań reprezentowanych przez adresatkę...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy