Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

2 grudnia 2019

NR 12 (Grudzień 2019)

Kiedy mniejszość może więcej

128

Pojawia się garstka ludzi, którzy głoszą coś, z czym większość się nie zgadza. Nierzadko traktowani są jak pomyleńcy. Ale mówią to samo, mówią to przez lata. I coś się zmienia, coraz więcej ludzi do nich dołącza. Garstka może wiele, jeśli spełni pewne warunki. Jakie?

Natalie, jedna z moich uczennic z college’u, zaskoczyła mnie pewnego dnia. – Czy jest na to wytłumaczenie? – pytała ze łzami w oczach. – Czy psychologia może to wyjaśnić? Wskazywała na tablet, gdzie widniały zdjęcia ludzi wzywających do zamknięcia granic przed uchodźcami, zdjęcia pełne agresji. A obok hasła pełne przemocy, nawoływania do nacjonalizmu, rasizmu i terroryzmu. – Przecież to już było – wyszeptała. –

POLECAMY

Przecież już sobie z tym poradziliśmy. Jak to się odrodziło?

Tłumaczyłam jej, że, niestety, procesy psychologii społecznej nie wartościują i nie przebiegają inaczej w zależności od tego, czy prowadzą ku czemuś dobremu, czy złemu, czy zmierzają do postępu, czy regresu.

Podobny schemat jak ten, który teraz obserwujemy, przed laty doprowadził do przyznania kobietom praw wyborczych, równości ras czy do zaakceptowania homoseksualizmu. Mechanizm zmiany społecznej jest dokładnie taki sam, niezależnie od tego, czy prowadzi do odrzucenia nacjonalizmu, czy też do jego odrodzenia. A zaczyna się od wpływu mniejszości…

Moc konformizmu

Solomon Asch w swoim słynnym eksperymencie z lat 50. udowodnił, że jako jednostka przegrywamy w zderzeniu z grupą. Jak pisał Elliot Aronson, zmieniamy swoje zachowania i opinie pod wpływem nacisku – rzeczywistego lub wyobrażonego – ze strony grupy. W imię tego konformizmu gotowi jesteśmy popełnić lub powiedzieć każdą bzdurę, nawet wiedząc, że to bzdura. Więcej: jak dowiedli Thomas Johnson i V. L. Sheets z Indiana State University, jesteśmy w stanie poświęcić nawet własne dobro i zdrowie, podporządkowując się grupie. Stwierdzili oni, że konformizm jest jednym z najważniejszych powodów picia wśród studentów.

Serge Moscovici, francuski psycholog społeczny, a z pochodzenia rumuński Żyd, na własnej skórze doświadczył potęgi procesów społecznych (patrz ramka, s. 44). Ponad dekadę po eksperymencie Ascha postanowił odwrócić sytuację i sprawdzić, co by się stało, gdyby – zamiast poddawać jednostkę wpływowi większości – poddać większość wpływowi mniejszości. I dowiódł, że jeśli spełni się pewne warunki, mała grupa ludzi jest w stanie zmienić zachowanie i opinie znacznie większej grupy ludzi. Co więcej, pokazał, że wpływ mniejszości na większość, jeśli się powiedzie, ma znacznie głębsze konsekwencje niż wpływ większości na jednostkę.

Głębokość zmiany

Herbert Kelman, emerytowany profesor Harvard University, twierdził, że – w zależności od głębokości zachodzących zmian – istnieją trzy typy konformizmu: uległość, identyfikacja i internalizacja. W przypadku uległości zmiana jest powierzchowna i dotyczy wyłącznie zachowania. Jestem przekonana, że inny mój uczeń, Eric, serdecznie nie znosi psychologii. Niemniej jednak na lekcji potakuje, gdy inni się z czymś zgadzają, i pochyla się nad zeszytem, gdy inni notują, choć dałabym sobie rękę uciąć, że jego notatki nie mają nic wspólnego z lekcją. Jego zachowanie jest przykładem uległości, a wpływ innych trwa dopóty, dopóki Eric jest w grupie, która tego zachowania wymaga; nie idzie za tym żaden proces myślowy. 

Identyfikacja prowadzi do głębszej zmiany – dostosowujemy się do grupy, bo albo jesteśmy jej częścią, albo darzymy ją szacunkiem. Przykładowo, inaczej się zachowuję, gdy staję przed klasą, a inaczej, gdy jestem wśród przyjaciół moich dzieci. W pierwszym przypadku identyfikuję się z rolą nauczyciela i do niej dostosowuję swoje zachowanie – mówię głośniej niż zazwyczaj, każdy fakt powtarzam kilka razy. W drugim przypadku wchodzę w rolę matki – głos i twarz mi łagodnieją. Innymi słowy, zależnie od roli zmieniam zachowanie, czasami nawet robię rzeczy sprzeczne z moimi prywatnymi odczuciami. O 6:30 rano wołam radośnie: „Hurra, to doskonała pora na zabawę w chowanego!”.

Internalizacja jest zmianą najgłębszą, bo dotyczy moich własnych poglądów, i trwałą, bo nie zależy od obecności innych czy przynależności do jakiejś grupy: zachowuję się w pewien sposób, bo prywatnie wierzę w to, co robię. 

Z badań Ascha wynika, że wpływ większości na jednostkę najczęściej prowadzi do uległości, niekiedy do identyfikacji. Natomiast Moscovici pokazał, że gdy mniejszość zmienia zachowanie większości, dzieje się tak dlatego, że ta mniejszość przekonała większość do swoich racji. 

Siła garstki apostołów

W jaki sposób mniejszość może tak mocno wpłynąć na poglądy większości? Najważniejszym czynnikiem, zdaniem Moscoviciego, jest jej konsekwencja. W jego eksperymencie uczestnicy będący w mniejszości próbowali przekonać większość do swoich poglądów. Jeśli byli konsekwentni, udało im się doprowadzić do zmiany poglądów u innych w 32 proc. przypadków; jeśli konsekwencji im zabrakło, udało im się wpłynąć na czyjeś opinie zaledwie w 1,25 proc. przypadków. 

Moscovici zauważył też, że konsekwencja mniejszości może przejawiać się dwojako: synchronicznie i diachronicznie. Ten pierwszy aspekt odnosi się do sytuacji, gdy wszyscy członkowie mniejszości konsekwentnie twierdzą to samo, drugi zaś ma miejsce, gdy ten sam argument jest konsekwentnie powtarzany przez dłuższy czas. 

Im większa zaś konsekwencja mniejszości, tym większa szansa, że większość zwróci na mniejszość uwagę i zacznie zastanawiać się nad jej argumentami, nawet jeśli początkowo je odrzuciła. Siła garstki apostołów w zderzeniu z otoczeniem opierała się właśnie na tym, że mówili wciąż to samo i mówili to przez lata.

Efekt tej konsekwencji potęguje niezgoda, często pojawiająca się wśród większości. Im więcej bowiem mamy osób, tym bardziej rosną szanse, że pojawią się wśród nich różne, często wykluczające się opinie. W takiej sytuacji grupa ludzi, która jest zjednoczona i stoi frontem za swoimi niezmiennymi poglądami, zaczyna przyciągać uwagę, kojarzyć się z siłą i racją. Tak było w międzywojennych Niemczech – gdy rozmaite frakcje, reprezentujące większość społeczeństwa, walczyły ze sobą, grupka ludzi z szokującymi poglądami, ale głoszonymi z żelazną konsekwencją, zaczęła być zauważalna. Dokładnie w ten sam sposób przebiła się do świadomości społecznej informacja, że ziemia jest okrąg­ła, człowiek powstał w wyniku ewolucji, dziewczynki mogą się uczyć, a śmieci powinno się segregować – wszystkie te opinie początkowo stanowiły idée fixe małej grupy ludzi i przez większość były ignorowane, wyśmiewane, traktowane z pobłażaniem i niedowierzaniem. A jednak te małe grupy ludzi zaczęły w końcu przyciągać uwagę: „Skoro oni wszyscy mówią to samo, może mają rację?”, „Skoro od lat to mówią, może warto się temu przyjrzeć?”.

Serge Moscovici (1925–2014)

Ten francuski psycholog społeczny za swoje pochodzenie (rumuński Żyd) został wyrzucony ze szkoły średniej, był też świadkiem pogromu w Bukareszcie. Internowany w obozie pracy, zafascynował się komunizmem, by potem się nim rozczarować. Pracował jako mechanik i spawacz. Po ucieczce z Rumunii nauczył się francuskiego, a pieniądze przyznane mu przez rząd francuski wraz ze statusem uchodźcy wydał
na studia w dziedzinie psychologii na Sorbonie.

W 1974 roku założył Europejskie Laboratorium Psychologii Społecznej w Paryżu, był członkiem Europejskiej Akademii Nauk i Sztuki. Zajmował się psychologią grupy...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy