Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Laboratorium

7 listopada 2016

Kaziu zakochał się po 50.

27

Przeżyli z żonami dwadzieścia parę lat, wychowali dzieci, osiągnęli sukces i... wywracają życie do góry nogami. Pakują walizki i wyprowadzają się do kobiet, które mogłyby być ich córkami. Przed czym uciekają mężczyźni w średnim wieku?

Dlaczego mężczyźni uganiają się za kobietami? – to pytanie Rose Castorini, drugoplanowa bohaterka filmu „Wpływ księżyca”, uporczywie zadaje spotykanym mężczyznom. Przeczuwa, że mąż ją zdradza. I nie myli się – Cosmo spotyka się z młodszą od niej kobietą. Dlaczego? Przez nerwy, lęk przed śmiercią albo dążenie do uzupełnienia pustki po wyjętym żebrze, z którego Bóg stworzył kobietę – takie hipotezy przedstawiają zdradzanej żonie filmowi mężczyźni.

Potocznym wytłumaczeniem życiowych wolt czterdziesto- i pięćdziesięciolatków jest nuda w małżeńskim stadle albo okrutne wyrachowanie mężczyzny, powodujące, że zamienia żonę na nowszy model. Jaką diagnozę stawiają psychologowie i seksuolodzy?

Inwestor pięknej samicy
Psychologowie ewolucyjni mają dla samca Homo sapiens interesujące alibi. Poszukiwanie młodszych partnerek tłumaczą bowiem nieświadomą troską o przetrwanie gatunku. Mężczyźni po prostu muszą (i już!) przekazywać swoje geny tak długo, jak tylko się da. Do tego celu wybierają – jak pisze psycholog Hanna Brycz – młode i powabne samice, które zapewnią sukces reprodukcyjny. „Z kolei samice Homo sapiens w tym nakazanym przez geny, niekończącym się tańcu będą wciąż poszukiwały partnera, który da im większe szanse na bezpieczne wychowanie potomstwa... To dlatego piękne samice są tak wybredne: poszukują starszych, bardzo zasobnych partnerów, bo ci będą, z dużą dozą pewności, inwestować swe zasoby w wychowanie wspólnego potomstwa” – wyjaśnia Hanna Brycz.

Dlaczego mężczyźni po pięćdziesiątce są dla nich łatwą do upolowania ofiarą? Znany amerykański psycholog ewolucyjny David Buss, analizując ludzkie zaloty, zauważył, że mężczyznę zachwyca już sama myśl o tym, że może znaleźć się w orbicie zainteresowań pięknej, młodej blondynki i w każdej chwili zmienić na nią obecną, mniej atrakcyjną partnerkę. I jak tu się dziwić żonom nienawidzącym sekretarek męża?

Zdolności rozrodcze kobiety spadają wraz z wiekiem, dlatego takie znaczenie ma młodość partnerki. Jak dowodzą badania Bussa prowadzone w 37 kulturach, mężczyźni niezmiennie pożądają kobiet młod[-]szych od siebie. Mężczyźni po trzydziestce poszukują kobiet przeciętnie o 5 lat od siebie młodszych, natomiast pięćdziesięciolatków i starszych interesują już kobiety co najmniej o 20 lat młodsze od nich.

Eskapady po zyski
David Buss w ocenie trwałości związków przyjmuje kategorię oceny strat i zysków. „Podejście to wyróżnia trzy powody opuszczenia przez jednego z uczestników aktualnego związku: spadek wartości matrymonialnej partnera, wzrost wartości własnej (szczególnie ponad wartość partnera) lub pojawienie się partnerów bardziej wartościowych od partnera dotychczasowego” – wyjaśnia psycholog Alicja Strzelecka.

Szacujemy, czy inni partnerzy dadzą nam więcej niż dotychczasowy. Zgodnie z teorią wymiany sformułowaną przez psychologów społecznych Johna W. Thibauta i Harolda H. Kelleya, oceniając związek dysponujemy pewnymi miarami. Pierwsza z nich, to tzw. poziom porównawczy (comparison level), który decyduje o zadowoleniu w związku. Wynika on z dotychczasowych naszych związków i z tego, jak byliśmy w nich traktowani – im lepiej, tym większe mamy oczekiwania względem partnera. Nawet gdy partner spełnia nasze oczekiwania, możemy odejść od niego, jeśli na horyzoncie pojawi się ktoś bardziej atrakcyjny. Jeśli wierzymy, że świat jest pełen wspaniałych ludzi lub jeśli dzięki okolicznościom życiowym poznajemy osobę, która zdaje się obiecywać więcej niż dotychczasowy małżonek – decydujemy się na zmianę partnera.

Zgodnie z modelem inwestycyjnym Caryl Rusbult, trwałość związku można przewidzieć na podstawie zaangażowania każdego z partnerów w tę relację. Zaangażowanie zaś wynika z zadowolenia ze związku, wielkości nakładów poniesionych na jego rzecz i jakości alternatywnych rozwiązań. Jeśli czuję, że otrzymuję mniej nagród niż oczekuję, a na horyzoncie pojawia się ktoś nowy, kto okazuje mi szczególne względy i zapewnia, że „bardzo kocha”, to dotychczasowy związek może tego nie przetrwać.

Jedna z obiegowych opinii na temat ucieczek w związki z młodszymi partnerkami mówi, że do takich „eskapad” szczególnie skłonni są mężczyźni, którzy nie wyszaleli się w młodości. „To dość popularny pogląd, ale chyba bezzasadny, bo co to za szaleństwo zmienić jedną stałą partnerkę na drugą?” – pyta retorycznie psycholog społeczny Wiesław Baryła.

Szaleństwa wykastrowanego tatusia
Swoją teorię w sprawie „uganiania się mężczyzn za kobietami”...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy