Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

9 grudnia 2015

Każdy urok ma swój urok

0 465

Gdy śnimy, odzyskujemy utraconą młodość albo beztrosko latamy w powietrzu. Ale dlaczego magiczne myślenie opuszcza czasem królestwo snów i wkrada się do naszej codzienności?

Jakie jest podobieństwo między dorosłym, który nie chce przejść pod drabiną, i dzieckiem, które boi się, że lew maskotka może ożyć? U obojga można dostrzec przejawy myślenia magicznego. Opiera się ono na przekonaniu, że procesy psychiczne posiadają moc sprawczą i pozwalają nam wpływać na realne zdarzenia. To rozpowszechnione zjawisko, choć wielu z nas uważa się za racjonalistów, którzy wraz z końcem dzieciństwa „wyrośli” z wiary w magię. Badania pokazują, że europejscy studenci z wielkich miast wierzą w magiczne zdarzenia w podobnym stopniu jak mieszkańcy górskich wiosek w Meksyku. Jak to możliwe?

Wygnaniec ze świata technologii
Nie dziwi nas to, że myśli czy słowa mogą wpływać na nasz wewnętrzny świat czy społeczne otoczenie. Myślimy o ruchu ręką i bez trudu wykonujemy gest. Prosimy kogoś o przysługę i otrzymujemy wsparcie. Jednak bylibyśmy bardzo zaskoczeni, gdyby nasze myśli, życzenia lub słowa wywołały podobne skutki w świecie fizycznym. Dlatego zresztą nie próbujemy przesunąć skały siłą naszych myśli (tzw. magia „myśli ponad materią”), nie wierzymy, że nieożywione przedmioty nagle nabiorą życia (tzw. magia „ożywiania”) albo zaczną łamać podstawowe prawa czasu i przestrzeni. Wiemy też, że nie da się cofnąć wskazówek zegara, więc seniorzy nie stają się na powrót młodzi (tzw. magia „przemian”).

A jednak wszystko to zdarza się naprawdę… w naszych snach i wyobraźni. Gdy śnimy, odzyskujemy dawno utraconą młodość, beztrosko latamy w powietrzu albo prowadzimy egzy[-]stencjalne rozmowy z kubkiem do kawy. Ale czy uważamy, że magia może opuścić czarodziejskie królestwo snów i zagościć w codziennej rzeczywistości? Jeśli odpowiedź brzmi tak, to z niewinnych marzycieli, uciekających czasem w świat myślenia magicznego, zamieniamy się w wyznawców magii. Nie byłoby to zresztą nic nowego. W starożytnej Grecji ludzie wierzyli, że Pytia może ujrzeć przyszłość, a składanie bogom ofiar ze zwierząt przynosi dobrą pogodę i obfite plony. Wyznawców magii nie brakowało, a świat był pełen jej cudów.

POLECAMY

We współczesnym świecie magia wycofuje się i traci kolejne przyczółki. Dzięki odkryciom naukowców coraz lepiej rozumiemy otaczającą nas rzeczywistość. Postęp technologiczny przynosi możliwości, które niegdyś uchodziłyby za czystą magię. Przesyłamy na wielkie odległości wiadomości dźwiękowe i obrazowe, przemierzamy niebo samolotami, a nawet zaczynamy odkrywać kosmos. Jesteśmy więc przekonani, że wiara w magię jest sprzeczna z codziennymi doświadczeniami i podstawowymi prawami nauki. W świecie nowych technologii myślenie magiczne jest wygnańcem, który ukrywa się w zakamarkach sztuki, religii i ludzkiej wyobraźni. A jednak ślady magii są obecne w życiu współczes[-]nych dzieci i dorosłych.

Czas baśni
Psychologów od dawna fascynuje fakt, że dzięki bogatej wyobraźni dzieci wymykają się ze sztywnego pancerza naszej na wskroś racjonalnej kultury. W latach trzydziestych ubiegłego wieku niemiecki psycholog Karl Ludwig Bühler opisywał dzieciństwo jako czas baśni, w którym maluchy naprawdę wierzą w krasnoludy i olbrzymy. Z kolei Jean Piaget, psycholog francuski, na podstawie empirycznych badań stwierdził, że dzieci w wieku od 4 do 7 lat mogą przypisywać świadomość nieożywionym przedmiotom i wierzyć, że pragnienia mogą mieć wpływ na rzeczywistość. Badana przez niego dziewczynka była przekonana, że sznurek zawiązany na kokardkę tylko marzy o tym, by się rozwiązać, zaś pewien chłopiec uważał, że jego mama wyzdrowieje, jeśli odda ukochaną zabawkę innemu dziecku.

Podobne rezultaty przyniosły współczesne badania prof. Paula L. Harrisa i współpracowników z University of Oxford. Naukowcy prosili dzieci w wieku od 4 do 6 lat, by udawały, że w pustym pudełku ukrył się królik albo potwór. Kiedy dzieci zostawiono samym sobie, zachowywały się tak, jakby wierzyły, że stworzenie naprawdę tam jest. Prof. Harris przypuszcza, że najmłodsi „mieszają” fantazję z rzeczywistością – wierzą, że samo myślenie może wpłynąć na realne obiekty fizyczne (tzw. magia „świadomości ponad materią”).

Potwierdzają to moje badania dzieci z tej samej grupy wiekowej. Najpierw dzieci słuchały opowieści o dziewczynce, która dostała w prezencie magiczne pudełeczko, zmieniające obrazki w prawdziwe przedmioty. Gdy następnie eksperymentator pytał małych uczestników, czy coś takiego mogłoby się zdarzyć naprawdę, większość stanowczo zaprzeczała.
Ale kiedy eksperymentator wychodził z pokoju, żeby – jak utrzymywał – zadzwonić do kogoś, prawie wszystkie dzieci próbowały przy pomocy pudełeczka przemienić obrazy w przedmioty i były bardzo rozczarowane, gdy to się nie udało.
W kolejnym eksperymencie opowiadaliśmy dzieciom historyjkę o dziewczynce, która na urodziny otrzymała zaczarowany stoliczek, „ożywiający” figurki zwierząt. Kiedy znów pytaliśmy małych uczestników, czy takie zdarzenia rzeczywiście mogły mieć miejsce – tylko czterolatki zadeklarowały, że w to wierzą. Następnie pokazaliśmy dzieciom taki sam stoliczek, jak ten z opowieści, i położyliśmy na nim małego plastikowego lwa. A potem przy pomocy magnesów sprawiliśmy, że lew przemieszczał się po stole.

Tylko kilkoro dzieci zachowało się w tej sytuacji racjonalnie – zaczęły szukać mechanizmu napędzającego zabawkę, pojemnika na baterię czy kabli. Większość na widok „ożywionego” lwa uciekła z krzykiem, a niektóre próbowały się przed nim obronić przy pomocy magicznej różdżki. A zatem dzieci czteroletnie i starsze wydają się mieć świadomość tego, że magia istnieje tylko w bajkach. Ale jak pokazują badania, ta świadomość ma jedynie charakter deklaratywny: kilkulatki mówią, że magia nie istnieje, ale ich zachowanie zdradza, w co wierzą naprawdę.

Kiedy opuszczamy krainę czarów?
Bez wątpienia pewne aspekty kultury podtrzymują wiarę w magię. Przedszkolaki uważają, że istnieją takie postacie jak św. Mikołaj, dobre wróżki czy krasnoludy – utwierdzają ich w tym zresztą rodzice. Dlaczego zatem w naszych badaniach dzieci zaprzeczały temu, że magia naprawdę działa? Prof. Jacqueline D. Woolley uważa, że kluczową rolę odgrywa tu bilans między zyskami i stratami, płynącymi z angażowania się w magiczne myślenie w różnych okolicznościach. I tak
na przykład w czasie rozmowy z naukowcem dzieci chętnie podają racjonalne czy logiczne wyjaśnienia, ponieważ czują, że dorosły właśnie tego od nich oczekuje – domyślają się, że wiara w magię nie przyniesie im uznania. Ale bilans zysków i strat wygląda zupełnie inaczej, kiedy dzieci sądzą, że atakuje je ożywiony lew. Nieroztropnie jest w takiej sytuacji ignorować moc czarów…

Postanowiliśmy sprawdzić, jak trwały jest deklarowany sceptycyzm dzieci wobec magii. Czy jeśli pokaże się im „prawdziwe czary”, to zaczną poszukiwać mechanizmu leżącego u podstaw sztuczki, czy też stwierdzą, że magia jednak istnieje?
Aby to sprawdzić, przeprowadziliśmy eksperyment, którego wyniki ukazały się na łamach „British Jour[-]nal of Developmental Psychology”. Dzieciom w wieku od 5 do 9 lat zaprezentowaliśmy sztuczkę, która wyglądała jak rezultat działania „prawdziwej magii”.

Eksperymentator wkładał nowiutki znaczek pocztowy do pustego pudełka, a następnie „rzucał zaklęcie”, które miało spalić papierek. Kiedy dzieci otwierały pudełko, znajdowały w nim na wpół spalony znaczek; ten „magiczny” rezultat osiągnięto oczywiście dzięki ukrytym w pudełku drzwiczkom. Na samym początku eksperymentu sprawdziliśmy, czy dzieci rozumieją różnicę między „prawdziwą magią” a „magicznymi sztuczkami” – chcieliśmy upewnić się, że wierzą w czary, a nie w zręczność sztukmistrza. Przed zobaczeniem sztuczki ze znaczkiem dzieci nie wierzyły, że czary naprawdę mogą działać. Ale po „magicznej sztuczce”, patrząc na spalony znaczek, pięcio- i sześciolatki porzuciły swój sceptycyzm – uznały, że spowodowały to czary; mimo że rozmawiały z naukowcem przed sztuczką i po niej, a zatem bilans zysków i strat nie zmienił się. Jednak spośród dziewięciolatków tylko połowa porzuciła swój sceptycyzm po ujrzeniu rezultatu czarów, pozostałe utrzymywały, że miały do czynienia ze sztuczką.

Co ciekawe, pięciolatki przeświadczone o tym, że czary naprawdę istnieją, nie chciały przyjąć żadnego innego niż magia wytłumaczenia na spalenie znaczka. W przeciwieństwie do nich starsze dzieci błyskawicznie odzyskiwały swoje sceptyczne podejście do magii po tym, jak eksperymentator wyjaśnił im, że sztuczkę przeprowadził dzięki drzwiczkom ukrytym w pudełku. To badanie potwierdziło nasze przypuszczenia: głoszony przez małe dzieci sceptycyzm wobec magii jest bardzo powierzchowny. Cieszą je wszelkie „dowody” na istnienie czarów. Jednak między 6. a 9. rokiem życia większość dzieci porzuca krainę czarów i wiarę w „prawdziwą magię”.

Czy skosztujesz „cyjaneczku”?
Na podstawie powyższych badań można przyjąć, że dorośli powinni być wobec magii bardziej sceptyczni niż dziewięciolatki. I rzeczywiście, kilkakrotne zaprezentowanie studentom sztuczek, podobnych do tych z płonącym znaczkiem, nie sprawiło, że zaczęli oni wierzyć w czary. A jednak wiele antropologicznych badań pokazuje, że wiara w magiczne czy nadnaturalne zdarzenia jest rozpowszechniona wśród dorosłych. Prof. Tanya M. Luhrman w swoich badaniach nad rozpowszechnianiem magicznych praktyk, związanych z nurtem neopogańskim we współczesnej Anglii, stwierdziła, że stosuje je przynajmniej kilka tysięcy osób – najczęściej przedstawiciele wykształconej klasy średniej.

Jeszcze popularniejsze są różnego rodzaju przesądy. Badania pokazują na przykład, że na 51 pieszych, którzy napotkają na swej drodze drabinę rozstawioną na chodniku, aż 37 ominie ją, by – zgodnie z zabobonem – uniknąć pecha wynikającego z przejścia pod „rozkraką”. Z kolei wyniki ankiety przeprowadzonej przez Leonarda Zusne’a i Warrena H. Jonesa pokazują. że ponad 64 proc. amerykańskich studentów wierzy w jakieś przesądy. To doniesienie podważa rozpowszechnioną tezę, że wiara w magię i „zabobony” łączy się z niskim wykształceniem.

Ciekawe są również doniesienia z bardziej skomplikowanych badań psycho...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy