Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

7 maja 2018

Sen bez tchu

45

Chrapiesz w nocy tak, że cały dom się trzęsie, a w dzień jesteś ciągle zmęczony i rozdrażniony? To mogą być objawy bezdechu sennego – choroby, która zagraża nie tylko zdrowiu, ale i życiu. Jak ją wykryć i leczyć?

Marian od wielu lat chrapał. Bawiło go, kiedy żona sugerowała, by „coś z tym zrobił”. Jednak w ostatnim roku coraz częściej dopadała go senność w ciągu dnia. Kiedy zmęczenie było tak duże, że zasnął za kierownicą i ledwo uniknął wypadku, postanowił zasięgnąć porady lekarza.

Jola zawsze miała nadwagę, a najbardziej lubiła spać w pozycji na plecach. Po pewnym czasie zauważyła, że w nocy często się przebudza, a siedem godzin snu już nie wystarcza, by poczuła się wypoczęta. Lekarz rodzinny zasugerował jej wykonanie specjalistycznego badania w kierunku bezdechu sennego.

Obturacyjny bezdech senny polega na całkowitym lub częściowym zamknięciu górnych dróg oddechowych podczas snu – i dzieje się tak wielokrotnie. Napięcie mięśni gardła, podniebienia miękkiego i języka gwarantuje zachowanie drożności układu oddechowego, jednak gdy podciśnienie powstające podczas wdechu przewyższy siłę stabilizującą mięśni – górne drogi oddechowe znacząco zwężają się lub całkowicie zamykają. Za bezdech uznaje się przerwę w oddychaniu, która trwa dłużej niż dziesięć sekund. W ciągu godziny może dojść do kilkudziesięciu takich epizodów. Specjaliści szacują, że na bezdech cierpi nawet 10 procent mężczyzn i 4 procent kobiet, a zaburzenie to może dotyczyć co czwartego mężczyzny po czterdziestce. Niektóre badania wykazują, że bezdech pojawia się u 70–80 proc. mężczyzn po sześćdziesiątym piątym roku życia i 56–80 proc. kobiet w tym wieku. Bezdech senny to nie tylko chrapanie, ale wiele poważnych konsekwencji zdrowotnych.

Ciężko złapać oddech
Największym czynnikiem ryzyka obturacyjnego bezdechu sennego jest otyłość – nie dziwi więc, że coraz więcej osób ma problemy z oddychaniem podczas snu. Nie bez znaczenia jest rozmieszczenie tkanki tłuszczowej. Polscy naukowcy przeprowadzili badania nad wpływem rozkładu tkanki tłuszczowej u osób otyłych na ryzyko zapadnięcia na zespół bezdechu sennego. Okazało się, że o ile u kobiet ryzyko wystąpienia zespołu zależało wyłącznie od wskaźnika masy ciała (ang. Body Mass Index, BMI), o tyle u mężczyzn istotny był również rozmiar kołnierzyka i grubość fałdu skórno-tłuszczowego w okolicy ramienia.

Z kolei amerykańscy badacze udowodnili, że istotna jest również wielkość języka. Naukowcy z Filadelfii zbadali osoby otyłe, u których stwierdzono wysoki udział procentowy tkanki tłuszczowej w budowie języka, a także osoby, u których tkanka tłuszczowa w tym obszarze nie była tak rozbudowana. Badania jednoznacznie wykazały, że duży udział tkanki tłuszczowej (zwłaszcza w tylnej części języka) ma ogromny wpływ na ryzyko zaburzeń wentylacji podczas snu.
Choć na bezdech bardziej narażeni są mężczyźni, to jednak wraz z wiekiem ryzyko rośnie również dla kobiet. Szczególnie dotyczy on osób z dużą masą ciała, sypiających na plecach, które w nocy głośno chrapią, a w dzień czują się niewyspane. Przypadłość częściej obserwuje się u pacjentów z nadciśnieniem tętniczym, zaburzeniami metabolicznymi, ale także z chorobami psychicznymi (między innymi depresją i schizofrenią). Bezdech senny dodatkowo pogarsza przebieg wymienionych chorób.

Niewinne chrapanie?
Badania wskazują na związek obturacyjnego bezdechu sennego z licznymi schorzeniami somatycznymi i zaburzeniami psychicznymi. Na łamach magazynu „Journal of Clinical Sleep Medicine” amerykańscy naukowcy poinformowali, że u osób, u których rozpoznano bezdech senny, częściej diagnozuje się również nadciśnienie. Co więcej, u pacjentów leczonych z powodu nadciśnienia obserwowano gorszą kontrolę ciśnienia mimo intensywnego leczenia farmakologicznego. W praktyce oznacza to większą liczbę powikłań i konieczność stosowania leków hipotensyjnych.

Zaburzenia wentylacji podczas snu zwiększają także ryzyko zaburzeń rytmu serca czy pojawienia się zespołu metabolicznego. Naprzemienne okresy hipoksji i resaturacji (patrz słowniczek) sprzyjają powstawaniu wolnych rodników tlenowych, te z kolei uszkadzają śródbłonek naczyniowy, przyspieszają postęp miażdżycy i rozwój chorób układu krążenia: choroby niedokrwiennej, zawałów serca i udarów mózgu. Niedotlenienie podczas snu powoduje spadek wrażliwości tkanek na insulinę – a to prosta droga do rozwoju cukrzycy typu drugiego. Natomiast u pacjentów już chorych na cukrzycę obecność bezdechu sennego pogarsza jej przebieg, szybciej pojawiają się też powikłania, takie jak uszkodzenie nerek czy narządu wzroku.

Bezdech senny i związane z nim niedotlenienie skutkuje szeregiem objawów psychopatologicznych. Zaburzony sen i zmęczenie w ciągu dnia powodują trudności z koncentracją i pamięcią. Osoby z bezdechem sennym bywają drażliwe i nadmiernie impulsywne, mają objawy depresyjne i lękowe. Australijscy badacze z Sir Charles Gairdner Hospital w Perth wykazali, że prawie trzy czwarte pacjentów leczonych z powodu bezdechu spełniało kryteria rozpoznania depresji. Nasilenie objawów było proporcjonalne do nasilenia zaburzeń wentylacji podczas snu i stopnia niedotlenienia. U najpoważniej chorych pojawiały się nawet myśli samobójcze. W wyniku leczenia bezdechu sennego objawy depresji ustępowały w większości przypadków.

Osoby z bezdechem sennym zmagają się z uczuciem permanentnego niewyspania i sennością w ciągu dnia. Budzą...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy