Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

17 czerwca 2019

Jak zmotywować uczniów do działania

27

Są uczniowie, którzy nie podejmują żadnych działań, choć wiedzą, co chcieliby zrobić. Są też tacy, którzy nie znają swoich potrzeb i nie potrafią sprecyzować żadnego celu. Są i tacy, którzy mają cele, ale nie potrafią zaplanować ich realizacji. Jedni uczniowie działają, a inni przeżywają. Jak zmotywować uczniów do działania, jak zapanować nad ich „protestem jestestwa”?

Amerykański psycholog William James pisał pod koniec dziewiętnastego wieku: „Wiemy, co znaczy wstać z łóżka w mroźny poranek w nieopalonym pokoju i jak całe nasze jestestwo gwałtownie przeciw temu protestuje. Prawdopodobnie każdemu człowiekowi zdarzyło się kiedyś leżeć w łóżku przez godzinę i nie mógł wziąć się w garść. Myślimy o tym, że się spóźnimy, że nie wypełnimy naszych obowiązków; mówimy sobie: «Muszę wstać, to idiotyczne» i tym podobne rzeczy, ale ciepłe łóżko jest zbyt przyjemne, a zimno na zewnątrz zbyt okrutne, więc nasza stanowczość słabnie i ulega prolongacie, a my zwlekamy z podjęciem decyzji aż do ostatniej chwili. Jak w ogóle można wstać w takich warunkach?”. Takie dylematy znane są niemal wszystkim ludziom, niezależnie od czasu historycznego. W sytuacji opisanej przez Jamesa chyba wszyscy doświadczamy „protestu jestestwa” – tyle tylko, że niektórzy za bardzo dają mu dojść do głosu, inni natomiast do tego nie dopuszczają i w rezultacie udaje im się „wypełnić obowiązki”.

Oczekiwanie x wartość

Amerykański psycholog John William Atkinson – prekursor badań psychologicznych nad motywacją, osiągnięciami i zachowaniami – zaproponował model „oczekiwanie x wartość”, który tłumaczy, w jakiej sytuacji ludzie podejmują działanie na rzecz osiągnięcia celu. Oczekiwanie oznacza tu subiektywną ocenę prawdopodobieństwa uzyskania rezultatu pozytywnego, a wartość – subiektywną ocenę wartości tego rezultatu. Oczywiście, zarówno wartość rezultatu, jak i ocena prawdopodobieństwa jego uzyskania są indywidualnie zróżnicowane. O wartości rezultatu decydują m.in. potrzeby i system wartości, a o subiektywnej ocenie prawdopodobieństwa jego uzyskania m.in. samoocena, poczucie skuteczności, optymizm.

Kiedy myślę o rozpoczęciu kursu na prawo jazdy, zastanawiam się, czy jest to dla mnie cel ważny z uwagi na moje potrzeby i czy uda mi się go osiągnąć. Chociaż psychologia ma empiryczne dowody na słuszność modelu Atkinsona, to codzienne obserwacje zdają się mu przeczyć. Niezależnie od silnej motywacji, odpowiednich umiejętności oraz wysokiej oceny prawdopodobieństwa osiągnięcia sukcesu, często poprzestajemy na formułowaniu celów i budowaniu planów. Nie zawsze działamy zgodnie z racjonalnym modelem „oczekiwanie x wartość”.

Kiedy ludzie mówią, że nie są w stanie robić tego, co chcą, albo że muszą robić coś, czego nie chcą, czyli kiedy wbrew temu racjonalnemu modelowi nie potrafią działać albo podejmują działania niezgodne z przyjętym celem, to prawdopodobnie kryją się za tym problemy z regulacją emocji i ich doświadczaniem, uważa psycholog osobowości i klinicysta Law[-]rence A. Pervin. Na przykład chcę rozpocząć dietę, bowiem uznaję, że z uwagi na moje zdrowie czy wygląd byłby to dla mnie cel wartościowy, ale też możliwy do osiągnięcia. Jednocześnie jednak zdaję sobie sprawę, że będę musiała zrezygnować z ulubionych potraw.

Zdecydowałam się na odchudzanie, ale pewnego dnia wracam do domu i czuję kuszący zapach świeżo upieczonego ciasta. Co prawda już założyłam, że rezygnacja ze zjedzenia choćby malutkiego kawałeczka byłaby dla mnie wartościowa i możliwa do osiągnięcia, ale czy dam radę oprzeć się pokusie? Zdaniem Pervina silne pozytywne emocje, które wiążą się z jedzeniem wysokokalorycznych i niezdrowych dań, mogą sprawić, że jednak nie będę potrafiła się powstrzymać i zrobię to, czego nie chcę, a przynajmniej nie chcę od chwili, kiedy zdecydowałam się na dietę. Pervin uważa, że to z powodu silnych negatywnych emocji ludzie nie robią tego, co chcą, a kiedy robią coś, o czym mówią, że tego nie chcą, to działają pod wpływem silnych pozytywnych emocji.

Przeżywanie zamiast działania

Niemiecki psycholog osobowości Julius Kuhl w pewnym stopniu zgadza się ze stanowiskiem Pervina, bowiem uważa, że słabość i siłę woli, zwaną we współczesnej psychologii „sprawnością mechanizmów kontroli działania”, należy wiązać z umiejętnością regulacji emocji. Wyróżnia orientację na stan lub na działanie – w zależności od umiejętności radzenia sobie z przeszkadzającymi działaniu uczuciami. Osoby zorientowane na stan częściej dopuszczają do głosu „protest jestestwa”, a zorientowane na działanie potrafią nad nim zapanować.

Kuhl wyróżnia dwa rodzaje stresu. Pierwszy to stres związany z wyzwaniami, jakie przed nami stawia życie: trudne i ważne cele, konfliktowe, monotonne i wyczerpujące zadania. Drugi to stres związany z zagrożeniami: porażki, niepowodzenia, nagłe negatywne zdarzenia, przykre przeżycia. W przypadku stresu pierwszego rodzaju problemem jest brak afektu pozytywnego, w przypadku drugiego – obecność afektu negatywnego. Według Kuhla ludzie w sytuacji ekstremalnego stresu, doświadczając wielkich wyzwań bądź poważnych strat i niepowodzeń, przejawiają skłonność do orientacji na stan. Wyraźnie bowiem odczuwają wówczas brak afektu pozytywnego lub obecność afektu negatywnego.

Kuhl twierdzi też, że w zależności od różnic indywidualnych każdy z nas w pewnych okolicznościach ma większą skłonność do przeżywania niż do działania. Podstawę do takiego twierdzenia dały mu badania, na podstawie których skonstruował kwestionariusz mierzący skłonności do orientacji na stan lub na działanie. Wśród badanych przez niego niemieckich i holenderskich studentów w zasadzie nie było takich, którzy nie ujawniali sposobów zachowania typowych dla orientacji na stan.

Sytuacje ekstremalnego stresu, skłaniające raczej do przeżywania niż do działania, są stosunkowo rzadkie, jednak niektórzy z nas właśnie w ten sposób reagują na zwyczajne codzienne napięcia. Bardziej odczuwają trudność celu, ciężar pracy, problem z wprowadzeniem planów w życie, nieustannie powracają do doznanych niepowodzeń i napotkanych przykrości, a w konsekwencji odwlekają rozpoczęcie działania. Poszczególne pozycje w kwestionariuszu Kuhla opisują sytuacje takiego właśnie umiarkowanego, nieuniknionego w codziennym doświadczeniu stresu – związanego z wyzwaniem albo z zagrożeniem. Badany decyduje, która z proponowanych dwóch odpowiedzi opisuje typowy dla niego sposób przeżywania danej sytuacji.
Przykładem sytuacji opisującej stres związany z wyzwaniem może być taki cytat z kwestionariusza:

„Kiedy mam stawić czoło jakiejś trudności:
czuję się, jakbym stał przed ogromną górą, której nie mogę pokonać;
szukam sposobu na rozwiązanie problemu”.
A oto przykład sytuacji opisującej stres związany z zagrożeniem:
„Kiedy wiele rzeczy idzie źle tego samego dnia:
zwykle nie wiem, jak sobie z tym poradzić;
robię swoje, jak gdyby nigdy nic”.

Kwestionariusz ACS-90 w polskiej adaptacji Magdaleny Marszał- -Wiśniewskiej składa się z trzech skal. Pierwsza bada orientację na stan lub na działanie w sytuacji niepowodzenia lub przykrych doświadczeń (stres związany z zagrożeniem), druga bada orientację na stan lub na działanie w sytuacjach decyzyjnych (stres związany z wyzwaniem), trzecia zaś analizuje orientację na zmienność lub na działanie. Każda ze skal zawiera opis dwunastu hipotetycznych sytuacji i po dwa sposoby reakcji na każdą z nich. Ocena skłonności do orientacji na stan lub na działanie zależy od częstości wybieranych odpowiedzi, wskazujących na sposób zachowania typowy dla jednej z orientacji.

Błędne koło presji

Osoby zorientowane na stan, mające trudności z regulacją emocji, nadmiernie koncentrują się na swoich przeżyciach, od których ich funkcjonowanie jest wręcz uzależnione. Jak sugerują badania Kuhla, z tego stanu mogą je wyprowadzić: zewnętrzna presja, ścisłe określenie zasad, egzekwowanie ich przestrzegania, rygorysty...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy