A Anka zawsze uśmiechnięta... 

Ja i mój rozwój Praktycznie

Smutek, złość, gniew, frustracja, rozczarowanie to ważne uczucia, bo sygnalizują, że czegoś nam brakuje - jakaś nasza potrzeba nie została zrealizowana, jakieś pragnienie nie zyskało zrozumienia. Czemu więc nie chcemy ich czuć?

Anka nie lubi się złościć. Już w domu rodzinnym nauczyła się, że nie powinno się okazywać emocji, że o uczuciach się nie rozmawia, a już złościć się to grzecznej dziewczynce w żadnym wypadku nie wypada. Jej matka nie sprzeciwiała się ojcu, tylko za jego plecami komentowała, co o nim myśli i jak bardzo czuje się nieszczęśliwa i niedoceniana przez niego.

Ania była powiernicą mamy, wysłuchiwała jej zwierzeń i narzekań na ojca, wspierała ją i czuła się odpowiedzialna za jej nastroje. Musiała sama sobie radzić z narastającą niechęcią do ojca – nie mówiła mu wprost o swoich odczuciach, bała się powiedzieć, co naprawdę myśli i czuje, żeby jeszcze bardziej nie zaszkodzić mamie.

Jako dorosła kobieta Anna także rzadko się złości. Stara się w ogóle nie dopuszczać do siebie złych myśli i ignoruje swoje frustracje. Mama nauczyła ją, że trzeba być dobrym dla innych, zgadzać się z ludźmi i dbać o swój wizerunek spokojnej i miłej osoby. Że powinna być potulna i zawsze uśmiechnięta, nie sprawiać kłopotów i w ciszy rozwiązywać własne problemy. Gdy małej Ani czasem coś się nie udawało, coś jej się nie podobało i nie radziła sobie z napięciem, niezadowolona mama karciła ją i, nie kryjąc rozczarowania, porównywała córkę do męża: „jesteś teraz podobna do swojego ojca, też taka marudna i nieżyczliwa”.

Anna szybko zrozumiała, że aby zadowolić mamę – najważniejszą osobę w jej życiu – musi tłumić złość w zarodku. Nie pozwala sobie na to uczucie, bo przecież według matki jest brzydkie i odpychające. Nie dopuszcza do siebie frustracji, złości i gniewu, nie zastanawia się, dlaczego coś ją drażni i irytuje i co by mogła z tymi uczuciami zrobić. Nie pozwala sobie także na okazywanie jakichkolwiek słabości, zawsze sama sobie radzi ze wszystkim i jest z tego dumna. Anka nie szuka wsparcia u przyjaciółek i bliskich, jest ich mentorką, a oni podziwiają jej siłę i sukcesy.

Gdy zdarzają się dni (ostatnio coraz częściej), kiedy czuje pewien niepokój – ucieka w pracę, imprezy towarzyskie, zakupy lub wyczerpujące zajęcia sportowe. Ma mnóstwo zajęć i pomysłów, zawsze jest tyle do zrobienia... Byle tylko nie mieć czasu i siły na refleksję nad sobą. Nie myśleć, bo spod złości wyłania się inna emocja – strach, a wtedy Anka czuje się jeszcze
gorzej.

W pogoni za uśmiechem
Wiele osób, tak jak Anka, nie lubi się złościć ani smucić. Boją się, że w ten sposób kogoś zranią, okażą się niemili, zostaną źle odebrani i w rezultacie...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy