Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

3 grudnia 2020

NR 10 (Grudzień 2020)

Jak uwolnić się od emocjonalnie niedojrzałych rodziców

152

Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców wciąż czują się niewystarczająco dobre. Ciągle starają się – bardziej i bardziej – aby zadowolić innych. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego wciąż czują się winne i przedkładają potrzeby innych nad własne? Jak uwolnić się od takiego toksycznego uwikłania?

Elżbieta Filipow: Zwykle zakładamy, że rodzice są dojrzalsi od swoich dzieci… A jednak nie zawsze tak jest. Moja koleżanka często narzekała na ojca. Nie miało znaczenia, co mówiła, i tak czuła się niewysłuchana, jakby rzucała grochem o ścianę. Nawet jeśli ojciec udawał, że słucha, zawsze wszystkie wątki sprowadzał do jednego mianownika: „ja, mnie, moje”. Czy to oznaka niedojrzałości emocjonalnej?
Lindsay C. Gibson:
Dokładnie tak! Rzucanie grochem o ścianę to doskonała metafora na sztywność i niedostępność emocjonalnie niedojrzałego rodzica, a także jego obronne nastawienie. Niesłuchanie jest oznaką nie tylko braku empatii, lecz przede wszystkim egocentryzmu. Emocjonalnie niedojrzali rodzice są najczęściej zaabsorbowani sobą i mają problem z wyobrażeniem, co czuje ktoś inny. Jeśli coś im się nie podoba, zaprzeczają temu albo zniekształcają pod wpływem emocji. Oczekują, że inni rzucą wszystko i natychmiast zareagują na ich potrzeby. Ludzi wokół, w tym własne dzieci, postrzegają jako „przedłużenie samych siebie”. W relacji nie tyle szukają wzajemnego zrozumienia, co pragną wszystko mieć pod kontrolą.

Czym jeszcze różnią się rodzice niedojrzali emocjonalnie od tych dojrzałych?
Rodzice dojrzali emocjonalnie okazują empatię swoim dzieciom i potrafią radzić sobie ze złożonością świata. Dla dziecka będzie to oznaczało, że rodzic jest kompetentny, radzi sobie z rzeczywistością, a także może zrozumieć uczucia dziecka i zadbać o nie. Z kolei emocjonalnie niedojrzali rodzice charakteryzują się jednostronnym, sztywnym, czarno-białym myśleniem. W efekcie nie dostrzegają złożoności ludzi i skłonni są ich ciągle osądzać. Zarazem nie przyjmują odpowiedzialności za to, jak sami traktują inne osoby. Nie potrafią wspierać indywidualności swych dzieci. 

A jacy byli ci rodzice jako dzieci?
Już od dziecka chcieli, by wciąż zwracano na nich uwagę. Łatwo nudzili się i złościli w reakcji na odmienne punkty widzenia. Empatia wymaga umysłowej elastyczności oraz dostrzegania złożoności, by móc wyobrazić sobie świat wewnętrzny drugiej osoby, a tego emocjonalnie niedojrzałym rodzicom po prostu brakuje. Będą ucinali prawdziwy dialog, w którym ludzie wzajemnie otwierają się i dzielą ideami, ponieważ nie są zainteresowani emocjonalną bliskością, a nowe idee uznają za zagrażające. 

POLECAMY

Ich styl myślenia jest inny? 
Tak, zwykle jest nadmiernie uproszczony pod wpływem silnych emocji i skoncentrowany na ich własnym interesie. Nazywam to „realizmem afektywnym” – takie osoby postrzegają rzeczywistość na podstawie tego, co czują. Nie poczuwają się do obowiązku bycia obiektywnym, bezstronnym i racjonalnym albo do myślenia o innych. Dla emocjonalnie niedojrzałych rodziców rzeczy są takie, jakimi czują, że są. Gdy nie odczuwają zagrożenia, mogą myśleć o różnych sprawach w sposób logiczny, dobrze radzić sobie w pracy i podtrzymywać rozmowę. Jednak gdy są emocjonalnie pobudzeni, zanurzają się w sposób myślenia typowy dla małych dzieci. Przykładowo, łatwo ześlizgują w sztywne czarno-białe myślenie „albo-albo”. Skupiają się na wybranych faktach czy wydarzeniach, na punkcie których mają obsesję. Albo przeciwnie, stają się super logiczni, gdy ktoś tak naprawdę potrzebuje empatii i troski. Na przykład wyjaśniają zdenerwowanej osobie, dlaczego nie powinna się tak czuć, zamiast zapewnić jej poczucie bezpieczeństwa. Boją się emocjonalnej bliskości. Mają też niestabilne poczucie czasu. Oczywiście potrafią używać zegarka i planować zadania. Nie czują jednak związku między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością, nie potrafią więc wyciągać lekcji z przeszłości ani antycypować przyszłości. Dlatego robią w kółko te same rzeczy, nie zauważając powiązania między swoimi minionymi działaniami a obecną sytuacją. Nie są w stanie wyobrazić sobie, że mogli kogoś zranić, ani zrozumieć, czemu ktoś się na nich gniewa z powodu tego, co zrobili. Najczęściej są zaniepokojeni chwilą obecną. Dlaczego więc mieliby ponosić odpowiedzialność za coś, co się skończyło? 

Opisuje Pani różne typy niedojrzałych emocjonalnie rodziców…
Typ emocjonalny jest najbardziej infantylny i impulsywny. Tacy rodzice ulegają chwiejnym emocjom i kierują się zachciankami. Mają małą tolerancję na stres, łatwo wytrącić ich z emocjonalnej równowagi. Ich skrajne emocje wprawiają innych w przerażenie, boją się ich zdenerwować. Ekstremalnie zaabsorbowani wokół własnego Ja skupiają uwagę całej rodziny na sobie. 
Z kolei typ zdeterminowany najbardziej przypomina normalnych rodziców – często takie osoby dobrze funkcjonują i odnoszą sukcesy. Brak im jednak zdolności do emocjonalnej bliskości i empatii, tymczasem 
dzieci właśnie tego potrzebują – czują, że nigdy nie osiągną wystarczająco dużo, by zadowolić swych zdeterminowanych rodziców. Wciąż są przez nich krytykowane i popychane do przodu. Przyczynia się to do rozwoju perfekcjonizmu oraz prokrastynacji. 
Trzeci typ to bierni rodzice – są najbardziej ciepli i choć mają lepszy kontakt emocjonalny z dziećmi, nadal są zajęci sobą, a ich własne potrzeby stoją na pierwszym miejscu. Pozwalają dzieciom na wszystko, jakby nie ponosili odpowiedzialności za rodzicielstwo. Mogą je kochać, ale nie pomogą, gdy za dużo to od nich wymaga. Gdy coś staje się dla nich niewygodne, mogą nawet opuścić swoje dzieci. Odtrącający rodzice tak naprawdę nie chcą mieć dzieci. Marzą, by wreszcie dorosły i zostawiły ich w spokoju. Często wpadają w złość, mogą nawet stosować przemoc. Dzieci czują się od nich odcięte, jakby rodzice byli za murem. 

Jak dzieci niedojrzałych rodziców radzą sobie?
Niektóre snują kojące fantazje. Myślą, że jeśli będą „dobre”, rodzice w końcu je pokochają. Zmienią się i będą zdolni do emocjonalnego kontaktu i empatii. W tym celu dzieci rozwijają pozorną tożsamość, zaprojektowaną tak, by zadowolić rodzica. Na przykład stają się radosne albo przedwcześnie dojrzałe i odpowiedzialne. Próbują wzmacniać poczucie własnej wartości u rodzica. Większość z czasem popada w emocjonalne zahamowanie. W ten sposób próbują radzić sobie z wewnętrznymi przeżyciami. Nie mogą przecież liczyć na empatię i pomoc rodziców, którzy są zaabsorbowani sobą. Dziecko dostrzega, że jego emocjonalne potrzeby nie są mile przez nich widziane – gdy próbuje je wyrazić, rodzice zdają się wręcz zirytowani lub wycofują się. Uczy się więc, że lepiej jest trzymać wszystko w sobie i dla siebie.

Zostaje samo ze swoimi przeżyciami…
A w dorosłym życiu dziecko często cierpi z powodu chronicznej samotności. Brakuje mu głębokiego związku z kimś, kto je dostrzega i rozumie. Nauczyło się powstrzymywać swą spontaniczność w obawie, że znów zostanie odrzucone i inni będą nim równie niezainteresowani, jak kiedyś rodzice. Nie chce im zawracać głowy swoimi uczuciami i potrzebami. 

Z kim się wiążą dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców?
Często angażują się w relacje z partnerami słabymi i potrzebującymi pomocy albo narcystycznymi i dominującymi. Wspólnym ich mianownikiem jest egocentryzm oraz oczekiwanie, że to druga osoba wykona całą emocjonalną pracę, by relacja mogła jakoś trwać. Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców wchodzą w takie związki, bo wierzą, że zaniedbanie własnych potrzeb jest kluczem do bycia kochanym. Gotowe są do poświęcenia – podobnie, gdy dorastały z zaabsorbowanymi sobą rodzicami. Wątpią, czy potrafią kochać. Daremnie próbują ratować związki z osobami, które ich nie szanują i nie są zdolne do emocjonalnej bliskości. Czują się winne, jeśli nie przedkładają potrzeb innych nad własne, nawet jeśli partner ucieka się do szantażu lub przemocy.

Dają się wciągnąć w uwikłanie. Czym różni się ono od bliskości emocjonalnej?
Uwikłanie oznacza zamazywanie się granic między mną a inną osobą. W...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy