Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Laboratorium

5 lutego 2016

Jak to robią mężczyźni, jak kobiety

28

Jak skłonić partnera, by wyniósł śmieci, przestał pić, zarabiał więcej i dzieciom „dopomógł zmóc lekcje”? Bliskie związki, to prawdziwe laboratorium wpływu społecznego, różnych gier, chwytów i taktyk. Kto jak gra? I od czego to zależy?

Kobiety przeważnie nie używają przemocy fizycznej, by zmusić mężczyzn do zrobienia tego, czego chcą – pisze anonimowy internauta na stronie onet.pl. – Z wprawą posługują się całym wachlarzem agresywnych zachowań: milczeniem, złośliwościami, zbolałą miną. Wzrokiem, który mógł[-]by zabić, a przede wszystkim – przebiegłą intrygą.”
W powszechnym mniemaniu manipulacja jest domeną kobiet. To przekonanie utrwaliła w nas mistrzyni intrygi, markiza de Merteuil z Niebezpiecznych związków Pierre’a de Laclosa. Mężczyzna nie kryje swoich intencji, wprost wykrzyczy, co ma na wątrobie, raczej siłą przymusi, przydusi. Kobieta nie powie wprost, o co jej chodzi. Tylko wzdycha, spogląda wymownie. To się przymili. To nadmie usteczka. Wierzymy, że istnieją kobiece i męskie sposoby skłaniania partnera, by zrobił to, czego chcemy. A jak jest naprawdę? Czy sposoby wywierania wpływu zależą od płci?
Od ponad 20 lat bada się taktyki wpływu w bliskich związkach. Często mają one charakter badań kwestionariuszowych. Najpierw zbiera się swobodne wypowiedzi od różnych osób na temat tego, jak próbują nakłonić partnera do czegoś (np. wspólnego wyjazdu na urlop) lub powstrzymać od czegoś (np. robienia nieprzemyślanych zakupów). Opisy tych zachowań umieszczane są w kwestionariuszu, a badani określają, jak często tak się zachowują wobec partnera.


Jak stawiam na swoim
Na ile sposobów można wpływać na partnera? W badaniach wyróżniano wiele kategorii taktyk wywierania wpływu w bliskich związkach (patrz apla). Między innymi badaczki Toni Falbo z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin i Letitia Peplau z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles prosiły badanych o napisanie eseju na temat: „W jaki sposób stawiam na swoim”. Następnie eseje oceniane były przez tzw. sędziów kompetentnych. W efekcie wyodrębniono 13 strategii władzy, czyli instrumentów osiągania swoich celów. Można scharakteryzować je na dwóch wymiarach: bezpośredniości i udziału partnera. Do strategii bezpośrednich należą: prośba, rozmowa, polecenie. Pośrednie oddziaływanie polega na wzbudzaniu pozytywnych lub negatywnych emocji (np. przyjemności, poczucia winy), robieniu aluzji oraz wycofaniu się z kontaktu. Strategie jednostronne (bez udziału partnera) obejmują m.in. wyrażanie własnych potrzeb, ograniczenie kontaktu z partnerem, np. odmowę rozmowy z nim, oraz niezależne realizowanie swoich potrzeb – w myśl zasady „każdy robi swoje”. Przeciwnie strategie dwustronne: polegają one na przekonywaniu partnera, szukaniu kompromisu, logicznym uzasadnianiu własnego stanowiska. Czy płeć miała wpływ na stosowane strategie? Tak, mężczyźni uważali, że mają więcej władzy w związku niż ich partnerki i częściej niż kobiety deklarowali, że posługują się strategiami bezpośrednimi i dwustronnymi.
Z kolei badania prowadzone pod kierunkiem autorki pozwoliły wyodrębnić aż 16 kategorii wpływania na bliską osobę. W zależności od tego, na ile uwzględniana jest autonomia partnera, sklasyfikowano je jako techniki: twarde, miękkie bądź pośrednie. Stosując twarde techniki, próbujemy złamać partnera: siłą, awanturą, za pomocą fochów lub cichych dni. W miękkich szanujemy autonomię partnera, słuchamy jego racji, odwołujemy się do uczuć. Wydźwięk technik pośrednich zależy od intencji osoby, która sięga po dany chwyt. Czasem łagodne formy mogą być bezwzględnie wykorzystane. Przysłowie mówi, że mała kropla z czasem potrafi drążyć twardą skałę. Kto jest kroplą, a kto skałą w związku? I czy formy wywierania wpływu na partnera zmieniają się w miarę jego trwania?


Sposób na wspólne wakacje
Jak dowodzą badania znanego psychologa ewolucyjnego Davida Bussa i jego współpracowników (Mary Gomes, Dolly Higgins i Karen Lauterbach), od początku związku, bo już na etapie randkowania, próbujemy wywrzeć wpływ na partnera. A im dalej brniemy w związek, im dłużej ze sobą jesteśmy, tym więcej sztuczek i strategii skłaniania męża czy żony, by zrobili to, na czym nam zależy. Można wpływać groźbą i prośbą. Chwalić bądź ganić partnera. Czarować go i prawić komplementy, bądź deprecjonować to, co robi. Przekonywać go racjonalnie, bądź budzić w nim emocje, wywoływać lęk, poczucie winy lub przeciwnie – nadzieję. Milczeć bądź mówić bez przerwy. Oto chcemy, by partner zabrał nas na dawno obiecane wakacje, a on ciągle nie ma czasu i przekłada termin. Co można zrobić w tej sytuacji? Sposobów jest bez liku. Można wprost zażądać od niego, by spełnił obietnicę. Zagrozić odejściem, jeśli tego nie zrobi. Rozpłakać się. Przyrządzić mu ulubione knedle i obiecać, że jeśli pojedziemy na urlop, to zawsze będziemy mu je gotować. Zapewniać, że jest wspaniały i na pewno dotrzyma danej obietnicy. Wspomnieć, że sąsiad znów zabrał rodzinę do Grecji. Nie pozwolić mu się przytulić, ale dawać do zrozumienia, że na urlopie to... Zaczynać każdy dzień pytaniem: to kiedy pojedziemy? Albo nie mówić nic, przedłużając tzw. ciche dni. Co będzie lepsze? Skoro tyle jest sposobów, którym z nich się posłużyć?


Kto całuje, kto nadstawia policzek?
Od czego zależy wybór i skuteczność stosowanych taktyk? W bliskich relacjach partnerzy są od siebie wzajemnie zależni w realizacji swoich celów życiowych. Mogliby pojechać sami na wakacje, ale chodzi o to, że chcą je spędzić razem z bliską osobą. Każdy z partnerów wnosi do związku jakieś osobiste zasoby, które są cenione przez partnera. Ilość tych zasobów określa moją pozycję w związku. Im więcej ważnych zasobów – takich jak atrakcyjność fizyczna, dochody, wykształcenie i umiejętności – posiadam i wnoszę do związku, tym większą posiadam w nim władzę.
Bertram H. Raven, współautor popularnej koncepcji podstaw władzy, wskazuje różne źródła władzy. Należą do nich: możliwość stosowania kar (władza przymusu) lub nagród (władza nagradzania), posiadanie wiedzy i umiejętności (władza eksperta), pragnienie identyfikowania się z kimś lub dorównania mu (władza referencyjna), akceptacja powszechnie obowiązujących norm i standardów, np. obowiązków wynikających z pełnionej roli, normy wzajemności, pomagania, zadośćuczynienia (władza uznana). W każdym związku może występować więcej niż jeden rodzaj władzy, czasem jeden z nich staje się dominujący.
Jak zauważa Diana Dwyer, autorka wydanej niedawno także w Polsce książki Bliskie związki, w związkach intymnych władza zależy od dodatkowych czynników, takich jak psychiczna zależność od związku i od partnera. Osoba mniej zainteresowana utrzymaniem związku ma większą władzę. Może więc stosować taktyki bardziej bezpośrednie i twardsze niż partner silniej zaangażowany. Niższa pozycja w związku skłania do stosowania taktyk raczej pośrednich, bardziej manipulacyjnych, jak na przykład wzbudzanie poczucia winy w partnerze czy stosowanie tzw. cichych dni.
Jak stwierdził John Galsworthy w Sadze rodu Forsythe’ów, w każdym związku jedno całuje, a drugie nadstawia policzek. Jeśli mam władzę, mogę wpływać na partnera, stawiać mu wymagania i egzekwować je. Posiadanie większej władzy, niezależnie od płci, wiąże się ze stosowaniem strategii bezpośrednich, mniejsza zaś władza skłania do posługiwania się strategiami pośrednimi. Do niedawna to mężczyźni zazwyczaj mieli większe dochody, dysponowali siłą fizyczną i to dawało im możliwość stosowania taktyk opartych na przymusie. Obecnie sytuacja finansowa kobiet poprawia się, co może rzutować na preferowane przez nie taktyki wpływu. Badania przeprowadzone przez Lyndę Sagrestano z Southern Illinois University wykazały, że jeśli władza partnerów była wyrównana, to mężczyźni i kobiety preferowali podobne strategie wpływu. Oczywiście, zdarzają się sytuacje, gdy kobiety, nawet te niezależne, udają głupsze, mniej zaradne, a mężczyźni rezygnują ze stosowania bezpośrednich taktyk na rzecz manipulacyjnych sposobów wywierania wpływu. Nie bez znaczenia są też normy społeczne określające, jakie zachowania ze względu na płeć są akceptowane społecznie. Do tego dochodzą zasady wypracowane przez partnerów i przestrzegane w konkretnym związku.


Cena świętego spokoju
M. Mind Orina, Wendy Wood i Jeffry A. Simpson, badacze z Teksasu, obserwowali, jakie strategie wpływu spontanicznie stosują pary podczas rozwiązywania rzeczywistych problemów, oraz jaka jest ich skuteczność. Zbadano 123 pary w wieku 17-23 lat, mające co najmniej sześciomiesięczny staż w związku. Uczestnicy badań wybierali konkretny problem, jaki napotykali w swoim związku. Mógł on dotyczyć nawyków, postaw bądź zachowań jednego z partnerów. Następnie dyskutowali o tym problemie. Przebieg dyskusji był rejestrowany na wideo. Analiza nagrań pozwoliła zidentyfikować trzy strategie wpływu: opartą na przymusie (kary i nagrody), opartą na władzy referencyjnej (odniesienie do związku) i tej odwołującej się do logicznych, racjonalnych argumentów. Strategia przymusu przejawiała się tym, że osoba badana poniżała, ośmieszała w sposób raniący swojego partnera lub wyrażała wobec niego negatywne uczucia, gdy ten nie zgadzał się lub nie spełniał jej życzeń. W strategii odwołującej się do związku charakterystyczne było podkreślanie w...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy