Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

21 stycznia 2019

NR 1 (Styczeń 2019)

Jak spotkałem innych

151

Choć mieszkam niedaleko, zawsze omijałem ten pensjonat. Nie wiedziałem, czego mam się spodziewać – szpitala, kliniki? Teraz wiem, jak niewiele wspólnego z rzeczywistością mają powszechne wyobrażenia na temat chorób psychicznych.

Piętnaście lat temu przy ulicy Bałuckiego 6 na krakowskich Dębnikach powstało miejsce niezwykłe. Hotel „U Pana Cogito”, prowadzony przez dwie organizacje pozarządowe, jest jednym z najlepszych w Polsce przykładów skuteczności terapii środowiskowej i sygnałem do zmian w naszym systemie ochrony zdrowia psychicznego.

POLECAMY

Trzygwiazdkowy pensjonat mieści się w neorenesansowej willi z 1890 roku. Recepcja, restauracja, 14 pokoi. Restauracja to zabytkowe wnętrze z kolumnami, żyrandol pod sufitem, białe zasłony. Jasno, przytulnie. Gościom też się podoba. Ocena w Internecie: 8.9/10 i setki pozytywnych komentarzy. „Świetne jedzenie w restauracji. Bardzo miły personel”; „Śniadania serwowane z życzliwą gościnnością i uśmiechem na twarzy”; „Obsługa recepcji na najwyższym poziomie, znakomity odpoczynek, spokój, cisza. Słychać ptaki!”.

Ogrodem opiekuje się Wojtek Wzorek:
– Skończyłem technikum budowlane, pracowałem w wielu miejscach, byłem koordynatorem robót. Teraz trafiłem tutaj. Praca wymagająca, trzeba mieć staranność, poczucie estetyki, żeby trawy między płytkami nie było. Ale czuję się doceniany. Goście chwalą, choć nie jest tak pięknie, jak mogłoby być. Wszystko przez suszę!

Z profesorem Andrzejem Cechnickim, jednym z twórców reformy opieki psychiatrycznej, spotykam się w hotelu. Jego zdaniem zbyt długo ograniczaliśmy psychiatrię w Polsce do wielkich, zamkniętych szpitali: – 70 procent budżetu na ochronę zdrowia psychicznego trafia dziś do kilkunastu dużych ośrodków. Mamy w Polsce ciągle system „szpitalocentryczny”. Psychiatria nie bez powodu kojarzy się głównie z wielkimi, zamkniętymi placówkami.

Profesor uważa, że opieka szpitalna powinna być ostatecznością. Specjalistyczne szpitale oczywiście są potrzebne, bo tylko tam można pomóc pacjentom z ostrym kryzysem, z wielkim cierpieniem. – Ale kryzys przemija, a zmaganie o zdrowie, przyjaciół, sensowne zajęcie, pracę, akceptację pozostaje – tłumaczy Andrzej Cechnicki. – Nie powinno być tak, że chory opuszcza szpital i trafia w społeczną pustkę.

Przeciwdziałać temu miał kompleksowy system, stworzony w ramach Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. Program został uchwalony 8 lat temu, ale rusza dopiero teraz, na razie w formie pilotażu w wybranych rejonach.

Profesor Cechnicki mówi o potrzebie „ludzkiej psychiatrii”, o tym, że na pacjenta trzeba spojrzeć jak na kompletną osobę, a nie listę objawów. – Musi powstać system skoncentrowany na zdrowieniu, nie na chorobie.

System działający w najbliższym otoczeniu, oparty na budowaniu wspólnego języka, na sojuszu z pacjentem i rodziną. 

– To może się udać?
– Może. Wystarczy się rozejrzeć tutaj, w hotelu. 

Ponad 70 procent pracowników „U Pana Cogito” to osoby z różnymi chorobami psychicznymi. Recepcjonistki, kelnerzy, kucharze. Wojtek Wzorek, ten, który dba o róże i lawendę, walczy z trawą między płytkami i narzeka na suszę, 20 lat temu usłyszał, że ma schizofrenię paranoidalną.

Wysokie oceny w Internecie, pozytywne komentarze gości nie mają nic wspólnego ze szczególnym statusem „Cogito”. – Niektórzy goście nawet nie orientują się, że tu coś jest inaczej – mówi Agnieszka Lewonowska-Banach, dyrektorka hotelu. – Są po prostu zadowoleni z obsługi.

Ja też bym się nie zorientował, tak jak wielu gości czy mieszkańców krakowskich Dębników, którzy przychodzą tu na przepyszne pierogi. Choć mieszkam niedaleko, zawsze omijałem „Cogito”. Wybrałem się tam dopiero z powodów zawodowych, gdy miałem porozmawiać z profesorem Cechnickim. Wcześniej zajrzałem na stronę internetową pensjonatu: spokojna szata graficzna, cennik, galeria zdjęć. I żadnej wzmianki, że to miejsce szczególne, poza krótkim: „Wszystkie zyski z naszej działalności przeznaczamy na rehabilitację osób niepełnosprawnych”.

Przechodząc przez szeroką bramę hotelu, nie wiedziałem, czego mam się spodziewać – szpitala, kliniki? Czy nad pracownikami sprawowany jest ścisły nadzór, czy wyręcza się ich w trudniejszych zadaniach? Jak załoga „Cogito” radzi sobie z pracą wymagającą kontaktu z ludźmi? Przecież często pierwsze skojarzenie na myśl o chorobie psychicznej to odbezpieczony granat, nieprzewidywalność. 
Po spotkaniu z pracownikami pensjonatu wiem już, że to skojarzenie jest całkowicie błędne. Każda choroba ma swoje objawy, przebieg, okresy spokoju i kryzysu – reguły gry, jak mówi jeden z pracowników. Ważne jest poznanie ich i terapia. Dla wielu osób ze schorzeniami psychicznymi nie ma lepszej terapii niż ergoterapia – leczenie poprzez pracę, zajęcie dające poczucie bycia potrzebnym innym. W krakowskim pensj...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy