Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

19 września 2016

7 strategii kreatywnego myślenia

0 538

Niestety, najlepsze pomysły często umykają nam wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebujemy. Co zrobić, żeby maksymalnie wykorzystać swoją kreatywność?


Wiele osób rozumie kreatywność jako zdolność do wyszukiwania pomysłów i rozwiązań zupełnie z niczego. Jest w tym jednak tylko trochę racji. Kreatywność jest umiejętnością zaktywizowania się w twórczy sposób. Rzeczywiście, czasem łamiemy sobie głowę nad skomplikowanym problemem, zupełnie nie wiemy, od czego zacząć i najbardziej przydałby się nam jakiś błyskotliwy pomysł, przysłowiowe olśnienie.

Jednak kreatywność to nie tylko kwestia przypadku. Owszem, w niektórych sytuacjach dobrze jest zdystansować się na chwilę od absorbującego problemu czy zwyczajnie „przespać się” z nim. Jednak najlepsze pomysły rodzą się poprzez skupienie, dyscyplinę i wytrwałość.

Strategia 1: Szukaj kilku rozwiązań
Psychologowie rozróżniają dwa typy myślenia: dywergencyjne i konwergencyjne. Pierwszy odnosi się do sytuacji, kiedy wyszukujemy jak najwięcej rozwiązań danego problemu i stosujemy je, aż przestaną być skuteczne. Taki typ myślenia jest niesystematyczny, a jego odzwierciedleniem są „genialne” pomysły, które wpadają nam do głowy pod prysznicem czy wcześnie rano, kiedy jeszcze niezupełnie się obudziliśmy.

POLECAMY

Z kolei myślenie konwergencyjne jest silnie racjonalne i opiera się na analizie i koncentracji uwagi. Łamanie sobie głowy, ciągłe analizowanie i dopracowywanie rodzących się konceptów, dopóki nie będą perfekcyjne – to przejaw tego typu myślenia.

Trudno zmierzyć kreatywność według obiektywnych kryteriów. Przez dekady psychologowie w swoich badaniach koncentrowali się przede wszystkim na myśleniu dywergencyjnym. Starali się przeanalizować i opisać moment olśnienia – kiedy nagle wpada nam do głowy rozwiązanie problemu.

Wiele wskazuje jednak na to, że nie tylko myślenie dywergencyjne, lecz także konwergencyjne odgrywa istotną rolę w odkrywaniu nowych idei i pomysłów. Gdybyśmy nie próbowali uporządkować tych licznych rozwiązań, to nawet te świetne, przez swoją chaotyczność, na nic by się zdały.
Kiedy więc nie mamy bladego pojęcia, jak najlepiej rozwiązać dany problem, prawdopodobnie będziemy potrzebować nagłego oświecenia. O ile może być ono pomocne na początku, później warto analizować rozwój wydarzeń. Jeśli czujemy, że powoli zbliżamy się do upragnionego celu, dobrze jest skupić się na tym, by krok po kroku trzymać się tego najskuteczniejszego rozwiązania.

Strategia 2: Wprowadź się w odpowiedni nastrój
Po powrocie z urlopu jesteś wypoczęty czy może pokłóciłeś się z żoną lub przyjacielem i straciłeś dobry humor? W ostatnich latach naukowcy dostarczali kolejnych dowodów potwierdzających związek naszego nastroju ze strategiami myślenia, a co za tym idzie – z kreatywnością. Dobry humor wpływa szczególnie pozytywnie na nasze spontaniczne pomysły.
Dowiedli tego między innymi naukowcy z Northwestern University w Evanston, którzy przeprowadzili badania pod kierunkiem Marka Jung-Beemana. Uczestnicy eksperymentu rozwiązywali słowne zagadki, wymagające sporej kreatywności. Okazało się, że osoby będące w lepszym nastroju rozwiązały więcej łamigłówek niż ci, którzy mieli gorszy humor.
Dodatkowo badacze zaobserwowali, że uczestnicy osiągający lepsze rezultaty częściej doświadczali tzw. efektu „aha!”, który doprowadzał ich do poprawnej odpowiedzi. W tym wypadku wśród uczestników przeważała strategia myślenia dywergencyjnego. Z kolei ci, którzy podczas badania mieli kiepski humor, częściej starali się znaleźć rozwiązanie poprzez analizowanie problemu, a więc wykorzystując strategię myślenia konwergencyjnego.

Za te różnice w sposobach rozwiązywania problemów odpowiedzialna jest czołowa struktura mózgowa, zwana przednią częścią kory zakrętu obręczy. Dzięki niej mamy możliwość rozwiązywania problemów na rozmaite sposoby, z wykorzystaniem różnych strategii. Badania neuroobrazowe pokazały, że przednia część kory zakrętu obręczy wykazuje szczególną aktywność u osób w dobrym nastroju. Według Jung-Beemana właśnie dzięki temu uczestnicy szybciej porzucają nieefektywne sposoby rozwiązania problemu i częściej opierają się na spontanicznych pomysłach.

Zły humor przynosi odwrotne rezultaty: wyostrza naszą uwagę i skłania nas do bardziej skrupulatnego i wytrwałego opracowywania problemu. W tym stanie rzadziej więc doświadczamy „olśnienia”, czyli tzw. efektu „aha!”.
Kiedy więc chcemy pracować w skupieniu, warto wprowadzić się w odpowiedni nastrój, wyciszyć się, na przykład włączając melancholijnie nastrajającą muzykę. Gdy jednak pragniemy doznać nagłego olśnienia, dobrze jest stworzyć wesoły nastrój, np. przed rozpoczęciem pracy obejrzeć zabawny film. Ta strategia przynosi wymierne korzyści i owocuje powstawaniem bardziej kreatywnych pomysłów.

Strategia 3: Zmień perspektywę
Ten, kto chodzi wyłącznie utartymi, znanymi sobie ścieżkami, będzie mieć duże trudności, by wpaść na nowy, błys[-]kotliwy pomysł. Warto więc od czasu do czasu spojrzeć na różne sprawy z innej perspektywy.

Efektywność tego zjawiska zbadał w 2012 roku psycholog poznawczy Tony McCaffrey z University of Massachusetts Amherst. Uczestnikami badania byli studenci różnych fakultetów, którzy rozwiązywali różnorodne zadania, wymagające od nich pomysłowości. Mieli m.in. znaleźć sposób na złączenie dwóch ciężkich stalowych obręczy. Mogli wykorzystać tylko świecę, zapałkę i małą metalową kostkę. Na rozwiązanie zadania dostali 8 minut.

Gdyby w pierwszej kolejności pomyśleli o bezpośrednim rozwiązaniu problemu (zapalić świecę zapałką i połączyć obręcze przy pomocy roztopionego wosku) pomysł spaliłby na panewce, gdyż obręcze są zbyt ciężkie, by utrzymał je wosk.
Część uczestników miała jednak nieco ułatwioną drogę: przed eksperymentem McCaffrey pokazał im pewną strategię, którą mogli przećwiczyć. Jej celem było nauczenie studentów obiektywnego opisywania przedmiotów na podstawie ich wielkości, formy, materiału i szczegółów. Po każdym kroku mieli zatrzymać się i zadać sobie pytanie: „Czy mogę to rozłożyć na jeszcze mniejsze elementy?” i „Czy będę mieć z tego jakieś korzyści?”.

W ten sposób świeca została podzielona na wosk i knot. Wosk został dalej opisany jako tłuszcz o kształcie cylindrycznym, a knot jako sznurek. I w ten sposób mogli znaleźć rozwiązanie zagadki: przy pomocy ostrego końca metalowej kostki uwolnić knot i związać ze sobą obręcze. Ostatecznie uczestnicy znający strategię „rozłożyć na czynniki pierwsze” rozwiązywali więcej zadań niż ci, którzy jej nie poznali.

Jednym ze sposobów kreatywnego rozwiązywania problemów jest więc strategia McCaffreya. Inną metodą może być rozwiązywanie codziennych zadań w niekonwencjonalnej kolejności. Badacze pod kierunkiem Simone Ritter z Radboud-Universität w Nimwegen poprosili uczestników eksperymentu o przygotowanie śniadania w nietypowy sposób: najpierw mieli wyłożyć na talerz porcję kremu czekoladowego, następnie posmarować masłem kromkę chleba i posmarowaną stroną przycisnąć do porcji kremu.

Prawdopodobnie niewielu z nas zdecydowałoby się na taki sposób przygotowywania kanapek. Okazało się jednak, że osoby, które wykonują określone zadania według innej niż dotychczasowa procedury, lepiej radzą sobie w testach na kreatywność. Ritter z zespołem przekonuje także, że nawet niewielkie zmiany w codziennych rytuałach pomagają nam zmienić perspektywę spostrzegania rozmaitych rzeczy i problemów, a dzięki temu – wpadać na nowe pomysły.

Strategia 4: Prześpij się z tym
Przed podjęciem ważnej decyzji chętnie podążamy za zasadą, że dobrze jest „przespać się z danym problemem”. Ta taktyka sprawdzi się także wtedy, gdy czekamy na natchnienie i inspirację. Liczne badania pokazują, że nawet drzemka może poprawić naszą kreatywność.

W eksperymencie Ullricha Wagnera i Jana Borna z Universität Lübeck badani mieli zamienić jeden ciąg liczb w inny ciąg, a następnie pójść spać. Żaden z uczestników nie wiedział, że istnieje abstrakcyjna zasada, której odgadnięcie ułatwi rozwiązanie zadania.

Po ośmiu godzinach snu 13 spośród 22 badanych doświadczyło tzw. efektu „aha!” – odkryli wzór, według którego utworzony został szereg cyfr. Z kolei w grupie kontrolnej, czyli wśród osób, które przez ten czas w ogóle nie spały, podobny rezultat osiągnęło jedynie 5 osób. Aby sprawdzić, czy wyniki nie są zniekształcone przez zmęczenie badanych, eksperyment przeprowadzono w różnych porach dnia. Uzyskiwane dane były podobne.

Pozytywny wpływ snu na kreatywność badali także naukowcy z University of California w San Diego. Uznali, że za przypływ pomysłów odpowiada faza snu REM, czyli ta, w której pojawiają się marzenia senne i gwałtowne ruchy gałek ocznych (ang. rapid eye movement). Badacze przypuszczają, że w tej fazie snu określone obszary mózgowe (takie jak kora przedczołowa) kontrolujące impulsy nerwowe zostają wyłączone. Dzięki temu nasz mózg łączy ze sobą myśli i informacje w sposób, który jest dla niego niedostępny w stanie czuwania i pełnej świadomości.

Strategia 5: Złap dystans
Kiedy stoimy przed trudnym problemem, mamy tend...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy