Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

3 lipca 2019

NR 7 (Lipiec 2019)

Harry Potter na stosie

40

Znów płoną książki. Nie są to jednak traktaty polityczne, lecz opowieści o Harrym Potterze. Dlaczego padły ofiarą płomieni? Bo uwierzono, że pozwalają pozyskać tajemne siły. Skąd wiara w magiczne moce? Czemu służy?

Swoisty happening odbył się wiosną tego roku w Gdańsku. Pod hasłem: „Jak zwalczyć obcych bogów i pokonać siły tajemne?” ksiądz z parafianami palili różne przedmioty, w których – ich zdaniem – kryły się złe moce. W płomieniach, prócz popularnej serii o Harrym Potterze, wylądowała saga Zmierzch, różowa parasolka z napisem „Hello Kitty”, afrykańska maska i figurka słonia. Zdjęcia tego ogniska ksiądz zamieścił na Facebooku i opatrzył komentarzem z Katechizmu Kościoła Katolickiego: Jesteśmy posłuszni Słowu: „Posągi ich bogów spalisz” oraz „Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności”.

Wydaje się, że zarówno ksiądz, jak i uczestnicy tej akcji wierzą w czarowną (czarcią?) moc Harry’ego Pottera i figurek słoni. Paląc je, chcieli usunąć zagrożenie. Utożsamianie egzotycznych rzeźb z nadnaturalną siłą, a wyobrażonych światów z instruktażem magii jest przejawem myślenia magicznego. Dlaczego ulegamy takiemu myśleniu?

Magia na magię 

Myślenie magiczne kieruje się swoistą logiką; opisał ją antropolog James Frazer. W książce Złota gałąź. Studia z magii i religii usystematyzował wierzenia i rytuały spotykane w różnych zakątkach świata i odkrył w nich pewną regułę. Polega ona na uproszczonym rozumieniu świata, opartym na bezpośrednich skojarzeniach. Jeżeli jakiś przedmiot kojarzy się ze złem, to sądzimy, że zło naprawdę się w nim mieści. Z tej perspektywy świat jest bardzo dosłowny i – jako taki – wymaga konkretnych działań. Jeżeli zakładamy, że zło wcieliło się w egzotyczne rzeźby i książki, jedynym sposobem, by się go pozbyć, jest zniszczenie tych rzeczy. Wierząc zaś w siłę magii i próbując zwalczać ją magicznymi sposobami, popadamy w błędne koło. Im silniej pragniemy zniszczyć złe moce, tym mocniej w nie wierzymy i jeszcze bardziej się ich boimy. 

A z drugiej strony – jak pokazują badania Giory Keinan z Tel Aviv University, przeprowadzone wśród mieszkańców strefy zagrożonej bombardowaniami lub objętej konfliktem zbrojnym – skłonność do magicznego myślenia nasila się pod wpływem lęku. Utrudnia on refleksyjną analizę sytuacji i dostrzeganie jej ogólnego znaczenia, przełącza nas bowiem w tryb konkretnych skojarzeń i działań.

Wiara w istnienie nadnaturalnej mocy daje poczucie wpływu.

 

Przejawy myślenia magicznego można odnaleźć w wielu praktykach i przekonaniach religijnych. Wierzący całują obrazy i rzeźby przedstawiające postaci boskie, tak jakby faktycznie były one tymi postaciami. I ulegają kultowi relikwii. Wierzą, że fragment kości świętego ma te same właściwości, którymi charakteryzował się święty za życia – czyli pomoże w potrzebie i uleczy. Od lat powraca w nauce pytanie o związek religijności i wiary w zjawiska paranormalne. Niektórzy badacze sądzą, że wynikają one z podobnego sposobu poznawania świata – opartego raczej na intuicji i uczuciach niż na racjonalnej analizie faktów. Badania potwierdzają, że religijność na ogół łączy się z wiarą w zjawiska paranormalne. Badaczki z Finlandii – Kia Aarnio i Marjaana Lindeman – przeprowadziły szczegółową analizę, z której wynika, że u umiarkowanie wierzących chrześcijan (konkretnie członków Kościoła luterańskiego, bo takie wyznanie dominuje wśród Finów) religijność rzeczywiście współwystępuje z wiarą w zjawiska paranormalne. Inaczej jest u ludzi silnie wierzących w Boga i zaangażowanych w praktyki religijne. Deklarują oni słabszą wiarę w zjawiska paranormalne. Zdaniem autorek takie osoby dobrze znają dogmaty religii i odrzucają zjawiska paranormalne jako sprzeczne z nauką Kościoła. 

Korzyści z tajemnego wroga

Dlaczego niektórzy z nas wierzą w czary i tajemne moce? W serii fascynujących badań Daniel Sullivan, Mark Landau i Zachary Rothschild, psychologowie z Kansas University, wykazali, że przekonanie o istnieniu wrogich sił paradoksalnie przywraca nam poczucie bezpieczeństwa. Dlaczego tak się dzieje? 

Otóż chcemy wierzyć, że mamy wpływ na swoje otoczenie i kontrolujemy to, co się nam przydarza. Niełatwo utrzymać takie przekonanie – w wielu sytuacjach przekonujemy się bowiem, jak ograniczony mamy wpływ na zdarzenia, jak wiele zależy od ślepego trafu. Świadomość przypadkowości naszego życia bywa bolesna, podważa sens i motywację do działania. Próbujemy więc uniknąć jej, przypisując...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy