Dołącz do czytelników
Brak wyników

Laboratorium , zdrowie psychiczne

24 listopada 2015

Gniewni wykluczeni

216

Kim są młodzi wściekli, gotowi na wszystko? To często ci, którzy wielokrotnie bezskutecznie próbowali przyłączyć się do grupy i wciąż doznawali porażki. Desperacko próbują zaistnieć w grupie. Bywa, że strzelają do swoich kolegów.

Adam Lanza, który przed trzema laty zastrzelił na terenie Connecticut School dwadzieścioro uczniów i sześć osób dorosłych, a następnie popełnił samobójstwo, był oczytanym i inteligentnym chłopcem, ale nie miał przyjaciół, a czas wolny spędzał na grach komputerowych. Broni nauczyła go używać matka, samotnie wychowująca dzieci. Inny szesnastolatek z Taft Union High School próbował zastrzelić kolegę, bo czuł się przez niego nękany. James Holmes, student neuronauk z University of Colorado, otworzył ogień na premierze filmu „Batman”, bo odmówiono mu miejsca na szkolnym kampusie. Zabił dwanaście osób, wiele zranił. Eric Haris i Dylan Klebold z Columbine School przez dłuższy czas ostrzegali, że wezmą odwet na „palantach”, którzy ośmieszali ich i traktowali jak wyrzutków. Zabili dwunastu kolegów i nauczyciela, a następnie popełnili samobójstwo.
Różne były historie życia „szkolnych zabójców”, ale jedno ich łączy: wszyscy doświadczyli braku bliskich więzi z rodziną, z kolegami ze szkoły. Zarazem nie radzili sobie z odrzuceniem.

Zranieni do żywego

Chcemy przynależeć do grup i mieć dobry kontakt z ludźmi. Dzięki temu czujemy się ważni i dopasowani do innych. A to sprawia, że mamy z nimi lepsze relacje. Koło się domyka. Co się dzieje, gdy tego poczucia przynależności zabraknie? Gdy spotyka nas odrzucenie?
Mówimy niekiedy: „złamała mi serce”, „dotknął mnie do żywego”, „to bolesne uczucie”. Te sformułowania nie są przypadkowe. Badania z wykorzystaniem neuroobrazowania dowodzą, że procesy fizjologiczne odpowiadające zarówno za ból fizyczny, jak i psychiczny oraz społeczny są zlokalizowane w tych samych rejonach mózgu, nic dziwnego, że podobnie je odczuwamy. Wykorzystując funkcjonalny magnetyczny rezonans jądrowy Naomi I. Eisenberger wraz z kolegami zaobserwowała, że podczas wykluczania z relacji u badanych aktywizacji ulegały m.in.: przedni zakręt obręczy mózgu, ciało migdałowate (zarządzające emocjami), przyśrodkowa kora przedczołowa i hipokamp (pośredniczący w tworzeniu wspomnień). Co interesujące, okazało się, że aktywność tych rejonów mózgu była mniejsza u osób, które znały już smak wykluczenia niż u tych, które doświadczały go po raz pierwszy. Ci pierwsi stają się bardziej odporni, i to zarówno na ból psychiczny, jak i fizyczny. W innych badaniach odkryto, że osoby doznające wykluczenia częściej odczuwają chłód i wolą ciepłe posiłki.
Wiele wskazuje, że dwa rodzaje bólu – fizyczny i ten wynikający ze społecznego wykluczenia – są ze sobą powiązane na poziomie mózgu. Co więcej, można je uśmierzyć w ten sam sposób: łagodzi je kontakt z matką, podczas którego wydziela się oksytocyna – hormon o kojących właściwościach. Opiaty, takie jak morfina czy heroina, mogą pełnić podobną funkcję.

Jak powietrze

Wykluczenie boli – dosłownie. Dlatego jesteśmy wrażliwi na jego sygnały. Amerykańscy psychologowie Norbert L. Kerr i John M. Levine prosili uczestników badania, by wymienili ważne zachowania – takie, które ich najbardziej dotykają. Okazało się, że najwięcej z nich dotyczyło możliwości odrzucenia i wykluczenia. Należą do nich: unikanie kontaktu, wytrącanie z równowagi, odróżnianie się, wyzyskiwanie, ranienie, zniesławianie, rozsiewanie pogłosek i informacji doprowadzających do izolowania osoby.
Nastolatki wykluczają z relacji na dwa sposoby: ignorują lub roznoszą plotki i pogłoski. Taktykę ignorowania i „traktowania jak powietrze” wykorzystują głównie dziewczęta, chętniej niż chłopcy podejmujące złożone formy społecznej komunikacji. Częściej rozpowszechniają pogłoski i nieprawdziwe informacje, które mogą przyczynić się do oczernienia rywalki lub całkowitego wykluczenia jej z grupy. Coraz częściej narzędziem wykorzystywanym w tym celu jest internet i portale społecznościowe, gdzie nastolatki „hejtują” za ubiór, pochodzenie lub zachowanie. Chłopcy rzadziej angażują się w skomplikowane układy społeczne, raczej wycofują się z aktywności w grupie w świat gier komputerowych, a nawet pornografii (o czym piszą Philip Zimbardo i Nikita Duncan w książce Gdzie ci mężczyźni?).
Co ciekawe, jak pokazują badania, wykluczają inne osoby głównie ci, którzy sami w przeszłości byli wykluczani. A więc odrzucanie innych jest sposobem na poradzenie sobie z tym bolesnym doświadczeniem.

POLECAMY

Nigdy o mnie nie zapomnicie...

Jeśli młodzi ludzie nie potrafią poradzić sobie z wykluczeniem, skutki mogą być dramatyczne. Dowodzą tego historie opisane na wstępie, a potwierdza Amerykański Surgeon General’s Report. Jak piszą jego autorzy: „Słabe więzi społeczne prowadzą do podejmowania zachowań przemocowych częściej i o znacznie większym nasileniu niż przynależność do gangów, ubóstwo czy narkomania”. Według Katherine Newman z Johns Hopkins University największy gniew przejawiają tzw. failed joiners, czyli młodzi ludzie, którzy wielokrotnie bezskutecznie próbowali przyłączyć się do grupy i wciąż doznawali porażki. Właśnie spośród nich wywodzą się „strzelcy szkolni”, którzy desperacko próbują zaistnieć w grupie. Adam Lanza czy James Holmes, którzy strzelali do ludzi, nie byli członkami gangów ani grup przestępczych – byli tzw. dobrymi dziećmi. Zdaniem kolegów i nauczycieli niczym się nie wyróżniali, z jednym wyjątkiem – nie mieli bliskiej więzi z rówieśnikami. Jak ustalono, w trzynastu na piętnaście strzelanin szkolnych powodem zamachów było poczucie odrzucenia przez najbliższe otoczenie. Agresja – wobec innych lub siebie – pojawiała się w odpowiedzi na zranienie romantycznych uczuć (np. wyśmianie przez ukochaną osobę), szkolny ostracyzm (izolowanie, piętnowanie) i nękanie (zastraszanie, znęcanie się).
W obawie przed kolejnymi aktami agresji w szkołach Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne wraz z MTV stworzyło przewodnik pod nazwą „Znaki ostrzegawcze” (www.apa.org/helpcenter/warning-signs.aspx). Opublikowało w nim listę cech, które wyróżniają uczniów potencjalnie gotowych dokonać zamachu, np. skłonność do izolacji społecznej czy słabe wyniki w nauce. Mogą one stanowić s...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy