Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat , Ja i mój rozwój

6 lutego 2018

Spokojnie, to tylko twoje emocje

156

Złe emocje bolą, nie chcemy ich. Staramy się ich unikać, choć sami je w sobie wzbudzamy. Sprawiają nam przykrość, ale wiele robimy, by wciąż na nowo się rozpalały i... dręczyły nas. Czy można wyjść z takiego zaklętego kręgu? Jak radzić sobie z emocjami?

 

POLECAMY

Barbara uświadamia sobie, że mija miesiąc od jej ostatniego spotkania z Michałem. Było im tak dobrze przez ostatnie dwa lata, ale on wpadł na pomysł, by po wakacjach zamieszkali razem. Co za paradoks – marzyła o tym, a tymczasem teraz w jej głowie kłębią się myśli: „A co, jeśli zamieszkamy razem i okaże się, że nie pasujemy do siebie?”, „Jeśli się mną znudzi i zostawi?”, „Na pewno po dwóch miesiącach pokłócimy się o coś. I zostaniemy z umową najmu i kłopotami”. Zasypia po kilku godzinach, spięta. Zaczęła unikać spotkań z Michałem. Rozmowy o wspólnych planach póki co udaje jej się skierować na inny temat. Ale co dalej?

Patrycja pół roku temu przeżyła wypadek. Kręgosłup i noga już mniej bolą. Właściwie powinna wrócić do pracy, ale jak to zrobić, gdy każde wyjście na ulicę budzi w niej lęk. Co będzie, jeśli znowu jakiś szaleniec straci panowanie nad kierownicą? Podobnie myśl o dojeździe do pracy samochodem powoduje bicie serca, uczucie gorąca i chęć ucieczki. Kobieta niemal widzi światła nadjeżdżającego samochodu, przed którymi nie zdąży uciec.

Być może tak jak Barbara obawiamy się, że nasze relacje potoczą się niezgodnie z oczekiwaniami. Może podobnie jak Patrycja przeżyliśmy jakieś dramatyczne chwile i teraz lękamy się, że znów przydarzy nam się coś złego. Czy musimy tak reagować i dlaczego tak się dzieje? Jak nauczyć się radzić sobie z emocjami, które nas paraliżują?

Emocja – myśl – reakcja

Jak powstają emocje? Gdy pojawia się bodziec – wypadek na drodze, czyjeś słowa, propozycja ukochanego mężczyzny, by zamieszkać razem – w odpowiedzi odczuwamy cielesne zmiany: szybsze bicie serca, uderzenie gorąca, ścisk w okolicy żołądka. Zapytani, co czujemy, zazwyczaj potrafimy określić, co się z nami dzieje, opisać emocje. Barbara powiedziałaby, że ma obawy, Patrycja opisałaby lęk. W innych sytuacjach przeżywamy zazdrość, złość, rozczarowanie. Paradoksalnie, ten somatyczny stan wzbudzenia, który pojawia się w reakcji na określony bodziec, jest taki sam w różnych emocjach. Ale rozpoznanie i nazwanie go złością, lękiem lub zazdrością sprawia, że podejmujemy określone zachowania. Co więcej, emocjom towarzyszą myśli. Każda z kobiet, gdy zadziałał bodziec, coś pomyślała. Treść tych myśli wpłynęła zarówno na ich zachowanie, jak i reakcje wegetatywne. Jaki z tego wniosek? Aby odpowiedzieć na to pytanie, przyjrzyjmy się emocjom z perspektywy poznawczej.

Teorie poznawcze zakładają, że emocja – lęk, złość, radość czy gniew – wyraża powiązanie ze stanem fizjologicznym specyficznych tematów, stanowiących treść naszych myśli. Tematy te pojawiają się zarówno zaraz po zadziałaniu bodźca, i stanowią jego najwcześniejszą ocenę, jak i w dalszym

procesie przetwarzania informacji. I tak, lęk najczęściej wiąże się z myślami dotyczącymi zagrożenia, ale także z postrzeganiem siebie jako kogoś zbyt słabego, aby móc skutecznie poradzić sobie z niebezpieczeństwem. W złości i gniewie wyraźnie słychać sprzeciw wobec sytuacji – pojawiają się wątki niesprawiedliwości i niespełniania oczekiwań, czy to przez innych, czy przez siebie. W smutku wyraźna staje się negatywna ocena siebie na tle innych, a także ocena otaczającej rzeczywistości jako zbyt przytłaczającej i skomplikowanej, abyśmy mogli podjąć wysiłek zmiany.

Polak NIE nieszczęśliwy

Polacy doświadczają coraz mniej złych emocji – wynika z sondażu CBOS.  Przeciętny Kowalski myśli pozytywnie. Zdenerwowanie i rozdrażnienie – to najczęściej doświadczane przez Polaków negatywne emocje. Interesujące jest, że odsetek osób rozdrażnionych jest z każdym rokiem coraz mniejszy: tuż po upadku komunizmu emocje takie odczuwało aż 70 procent respondentów, dziś już tylko 44 proc. Obecnie Polacy czują się mniej zniechęceni, znużeni, czy bezradni. Co piąty badany deklaruje, że jest nieszczęśliwy, a jeszcze dziesięć lat temu przyznawała się do tego ponad jedna trzecia Polaków.?(ACh) Negatywne odczucia Polaków: 44% Zdenerwowanie i rozdrażnienie 30% Zniechęcenie i znużenie 30% Poczucie lekceważenia przez władzę 27% Bezradność 23% Wściekłość 21% Depresja, bycie nieszczęśliwym 3% Myśli samobójcze

A co, jeśli? – czyli lęk przed nieznanym
Niepokój niedający spokoju Barbarze i lęk Patrycji coś łączy: obie kobiety usiłują przewidzieć, co się wydarzy. Ich myśli dotyczą negatywnych i zagrażających wydarzeń, stąd naturalna jest negatywna ocena ich odczuć fizycznych. Terapeuci poznawczy często podkreślają, że lęk wiąże się z charakterystycznym zniekształceniem poznawczym – przepowiadaniem przyszłości i katastrofizacją. Negatywne wydarzenie, które może się zdarzyć, nie jest przez nas traktowane jako hipoteza, ale jako pewnik, co w pełni uzasadnia reakcję wegetatywną.

Przewidując najgorszy scenariusz, całkiem logicznie staramy się zmniejszyć prawdopodobieństwo jego wystąpienia. Częstą reakcją jest więc unikanie: rozmowy, podjęcia decyzji, wyjścia z domu, a nawet samego myślenia o problemie. Zachowujemy się jak Scarlett, bohaterka Przeminęło z wiatrem, która – gdy pojawiał się problem – zwykła mówić „pomyślę o tym jutro”.

To niesprawiedliwe! – czyli gniew i złość
Jeszcze do niedawna Jacek był faworytem w firmie. Jego projekt był najbardziej dopracowany i rzetelny ze wszystkich. Ale nagle od przełożonych usłyszał: „Doceniamy to, co przedstawiłeś, ale z kilku powodów nie możemy wydać rekomendacji. To polityka firmy. Jesteś trochę za młody na awans. To nieprzyjęte w naszym środowisku – poczekaj rok, wtedy na pewno cię poprzemy”.

Jacek nie wytrzymał, po raz pierwszy „wypadł z roli”. Czuł, jak robi mu się gorąco, zaczął krzyczeć: „Jak mogliście?! To niesprawiedliwe. Nie spodziewałem się tego po was! Jesteście żałosną bandą konformistów”. Wybiegł z gabinetu, trzaskając drzwiami.

Mijają dni, lecz na wspomnienie tego wydarzenia wciąż zalewa go złość, budzi się w nocy i wraca myśl: „Jak mogli? Za całe moje zaangażowanie taka nagroda? Nie mają prawa! Nie chcę ich znać”.

Urszula znienawidziła wyszukiwarkę internetową. Po latach wpisała w niej jego nazwisko. Była nawet z siebie dumna, że z takim spokojem wystukuje imię i nazwisko człowieka, który nie tylko ją zranił, ale próbował zniszczyć ją podłymi sposobami. Na szczęście prze

trwała rozstanie. Teraz przed jej oczami wyświetla się strona internetowa, a na niej on – człowiek sukcesu – w objęciach nowej żony. Jak to możliwe, że wiedzie szczęśliwe życie? Co on robił z ludźmi, jak on ich ranił i wykorzystywał! Urszula od dwóch dni czuje nieprzyjemny skurcz w żołądku – co ją podkusiło, żeby szukać w Internecie tego nikczemnika? Natrętnie powraca obraz i myśl: „Czemu nie dosięgła go sprawiedliwość? Nienawidzę go”.

Nic dziwnego, że Jacek się wzburzył, a Urszula do dziś żałuje swojej wycieczki internetowej. Zetknęli się z sytuacjami, które uderzyły w ich oczekiwania wobec świata, np. w wiarę w logiczne następstwo wydarzeń. Jacek wierzył, że wysiłek powinien zostać nagrodzony, oceny powinny być sprawiedliwe i bezstronne, a komisje powinny uwzględniać racjonalne argumenty. Urszula zaś jest przekonana, że w świecie musi istnieć elementarna sprawiedliwość. Co ciekawe, dotychczasowe życie, codzienne oglądanie wiadomości nie spowodowało u nich modyfikacji tych przekonań. Nadmierna obecność imperatywów „musów” i „powinności” wobec innych i wobec siebie sprawia, że wiele sytuacji życiowych odbieramy jako ich pogwałcenie. Reakcja wegetatywna, skądinąd ta sama, która występuje w lęku – uderzenie gorąca, szybkie bicie serca – w zestawieniu z pojawiającymi się myślami („Nie mieli prawa tak mnie potraktować”) nabiera innego znaczenia – to już złość, która mobilizuje do walki o swoje prawa.

Jej się udaje, a mnie nie – czyli smutek i zawiść
Joanna miała za sobą ciężki tydzień: cała rodzina złożona grypą, a w firmie mnóstwo pracy. Jest niewyspana i wie, że nie zdołała ukryć zmęczenia pod makijażem. Na korytarzu wpada na Beatę z drugiego działu. To jej rówieśniczka, a wygląda olśniewająco, jest opalona i wypoczęta. Mówi: „W tym roku postanowiliśmy z mężem wreszcie odpocząć. Mówię ci, dwa tygodnie na plaży w środku zimy to jest to! A za tydzień wyrwiemy się jeszcze na narty”. Joanna uśmiecha się, ale przez kilka następnych godzin prześladuje ją obraz opalonej Beaty. „Dlaczego jej się wszystko układa, a mnie nie? Coś ze mną musi być nie tak, skoro moje życie jest szare i nudne”.

To nie był dobry dzień Joanny. Nie dość, że infekcja wirusowa spowodowała obniżenie nastroju, to jeszcze kilka sekund na korytarzu z opaloną i wypoczętą koleżanką dobiło ją. Selektywna uwaga sprawiła, że słowa „plaża”, „narty” w dalszym procesie wnioskowania zostały uogólnione w myśl, że „Jej wszystko się udaje”. Potem nastąpiło kolejne uogólnienie i pochopny wniosek: „Coś ze mną musi być nie tak”. Znany już stan nieprzyjemnego łaskotania w okolicy żołądka Joanna mogłaby bez trudu określić jako zazdrość. Ale równie dobrze mogłaby poczuć smutek, że ona nie potrafi relaksować się tak jak koleżanka. O ile smutek, złość i lęk bywają zaliczane do tzw. emocji pierwotnych, obserwowanych także u zwierząt, o tyle do odczuwania zawiści, poczucia winy, wstydu potrzebna jest bardziej złożona obróbka poznawcza – mieszanina myśli i różnych wątków charakterystycznych dla emocji podstawowych. Co jednak wynika z tego, że wiem, co myślę, gdy odczuwam emocje?

Cztery kroki do okiełznania emocji

Codziennie doświadczamy lub jesteśmy świadkami zdarzeń, które wywołują w nas nieprzyjemne i przykre emocje. Utrata pracy, kłótnia, choroba, korek na drodze, gdy spieszymy się na ważne spotkanie wywołują w nas złość, gniew, rozpacz czy poczucie winy. Przeżywanie negatywnych emocji jest zjawiskiem nieuniknionym i całkowicie naturalnym, dlatego warto wiedzieć, jak sobie z nimi radzić. Amerykański portal internetowy eHow, podpowiada tu strategię czterech kroków: 1. Przyznaj, że przeżywasz emocje. 2. Nie osądzaj siebie – negatywne emocje stanowią reakcję na określoną sytuację i ich przeżywanie nie oznacza, że jesteś złą osobą. 3. Daj upust emocjom, nie tłum ich w sobie – ulgę może przynieść spisanie uczuć, rozmowa z przyjacielem, ćwiczenia fizyczne, modlitwa, medytacja, a czasem po prostu krzyk. 4. Żyj dalej – wydarzenie, które wywołało negatywne emocje już minęło, więc nie wracaj do przeszłości i nie przywołuj przykrych uczuć.?(ACh)

PONIŻEJ DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU

Ważne sygnały

Odczuwanie emocji wpisane jest w nasze życie. Mało tego, emocje są funkcjonalne – czemuś służą i z czegoś wynikają. Stanowią ważny sygnał, któremu warto się przyjrzeć. Emocje wynikają z naszej historii życia, zarówno tej jednostkowej, jak i całego gatunku. Lęk nie pojawiłby się u Barbary czy Patrycji, gdyby nie wdrukowany mechanizm biologiczny zapewniający przetrwanie – reakcja alarmowa chroni nas przed niebezpieczeństwem. Ale także nie miałby miejsca, gdyby nie konkretne jednostkowe doświadczenie Patrycji z wypadkiem...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy