Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

22 sierpnia 2016

Geniusz specjalnej troski

0 645

Jeśli moje dziecko nie odkryje w sobie talentu, to w przyszłości będzie nikim – myślą rodzice i zamęczają pociechy zajęciami: konie, balet, języki obce, keyboard... Aby tylko talent się ujawnił! Tylko czy można go wytrenować? Jaką cenę płacą dzieci za to, że rodzice chcą mieć geniusza?

Dziecko we współczesnej rodzinie jest... inwestycją. Wielu rodziców oczekuje, że poniesione przez nich koszty wcześniej (sukcesy szkolne) czy później (twórczy i rewolucyjny dorosły) zwrócą się. Wymagają od potomka, by był potencjalnym geniuszem we wszystkim i wyspecjalizowanym mistrzem w czymś opłacalnym. Ustawiają poprzeczkę wysoko, bo boją się o przyszłość dziecka i swoją. Jak będę żył na starość, jeśli moim dzieciom się nie powiedzie? Jak będzie wyglądało życie mojego dziecka, jeśli jak najwcześniej nie nauczy się najważniejszych umiejętności? Rodzice spodziewają się, że ich dzieci wykażą się wyjątkowością. Jakie są koszty takich oczekiwań?

Rodzice ekstremalni
Linda Quirke, profesor socjologii z Wilfrid Laurier University w Brantford, analizując treść kanadyjskich poradników dla rodziców wskazuje, że od kilkudziesięciu lat systematycznie wzrasta zainteresowanie rodzicielstwem całkowicie różniącym się od tradycyjnego modelu wychowania. Mowa o rodzicielstwie intensywnym, nazywanym również „ekstremalnym”. Psychologowie i badacze opisują nowe kategorie rodziców: typowi, zaawansowani (po określonym kursie czy szkoleniu) oraz intensywni (ekstremalni). Ci ostatni nie zawsze zdają sobie sprawę, że geniusza czynią nie tylko oddziaływania edukacyjne. To również kwestia „oprogramowania” genetycznego i neurologicznego dziecka – a tego nie może kontrolować nawet najbardziej przejęty rodzic.

Kiedy w rodzinie pojawia się dziecko prawdziwie genialne, uzdolnione i nieprzeciętne, wymaga ono szczególnej uwagi. Zwykle jedno z rodziców staje się wtedy menedżerem dziecka, niejednokrotnie poświęcając swoją karierę. Choć takie rozwiązanie jest uzasadnione, odbiera reszcie rodziny jednego rodzica, który przez całe lata jest jedynie matką lub ojcem geniusza.

Wykorzystać dar
Badaczka edukacji zdolnych dzieci, prof. Francoys Gagne z Wydziału Psychologii z Uniwersytetu Quebec, mówiąc o genialnych dzieciach używa dwóch zasadniczych pojęć: uzdolnienie (dar) i talent. Uzdolnienia dzieci pojawiają się w wielu dziedzinach: intelektualnej, twórczej, społeczno-emocjonalnej i sensomotorycznej. Pozwalają one dziecku uczyć się spontanicznie określonych umiejętności szybciej i dokładniej niż to robią jego rówieśnicy. Co prawda realizacja określonych zadań przychodzi im łatwiej, ale to nie znaczy, że z taką samą łatwością odnajdują się w szkole, w klasie. Według Gagne, uzdolnienie jako dar to coś, co pojawia się niejako samo z siebie. Staje się „losem”, który może być zauważony i wykorzystany tylko w stymulującym i czujnym środowisku.

POLECAMY

Dzięki rozwijanym uzdolnieniom rodzi się talent – poprzez systematyczną i świadomą pracę nad potencjałem i pełne wykorzystywanie go. Dziecko rozwija się wtedy wraz ze swoim „naturalnym darem”. Geniusz staje się mistrzem, gdy z poziomu zdolności przechodzi na poziom umiejętności nieprzeciętnych dla swojego wieku. Jako autorka rozwojowej koncepcji uzdolnień i talentów, Gagne pokazuje, jak powinni postępować dorośli opiekunowie dzieci o wybitnych uzdolnieniach. Najważniejsze, by reagowali oni na przejawy talentu, bo nie da się go wywołać żadnymi szkoleniami. Trzeba również dać dziecku czas na pokazanie faktycznego uzdolnienia.

[nowa_strona] Produkcja talentu
Gagne zwraca uwagę, że w rozwijaniu zdolności bardzo istotna jest dojrzałość dziecka do pokazania uzdolnienia w danej dziedzinie – ważne, by rozwój fizjologiczny nadążał za intelektualnym. Następnym etapem jest uczenie się nieformalne, na przykład podczas codziennych zajęć. To właśnie na tym etapie rodzice najczęściej zauważają uzdolnienia dziecka, które można rozwijać w trakcie uczenia się formalnego, ale jeszcze nieinstytucjonalnego, np. podczas zabaw, samodzielnych intuicyjnych aktywności. Ostatnim etapem doskonalenia zdolności jest nauka w szkole. Tworzenie geniusza poprzez edukację jest na końcu – nie powinno być pierwszym etapem, jak często sądzą dorośli! Dopiero dwa ostatnie etapy oznaczają świadome podjęcie zadań rozwijających uzdolnienie w mistrzowską czy ekspercką umiejętność. Błędem jest powszechne myślenie, że systematyczna edukacyjna praca z dzieckiem pozwoli na „wyprodukowanie” uzdolnienia.

Ta opinia prowadzi do tego, że dorośli nadmiernie stymulują dzieci zadaniami, zamiast stwarzać im okazje do odkrywania siebie. Dorośli za szybko stawiają nacisk na to, by dziecko osiągnęło mistrzostwo w określonych umiejętnościach. Niestety, ten sposób myślenia promują nawet niektórzy eksperci w dziedzinie wczesnej edukacji, wzmagając lękowe podejście do dziecka i jego edukacji – twierdzą, że jeśli dziecko nie nauczy się liter do drugie[-]go roku życia, to straci naturalny talent. W efekcie – zamiast obserwować czytających rodziców i słuchać bajek – maluch ślęczy przed tabelami do nauki czytania globalnego. Współcześni rodzice raczej „popychają” swoje dziecko niż za nim podążają; wyznaczają mu kolejne zadania (nauka mowy na migi, globalne czytanie) zamiast tworzyć bogate w regularne i różnorodne bodźce środowisko domowe. Pamiętajmy, że talenty i uzdolnienia nie ujawniają się jedynie w dzieciństwie, ale i w wieku szkolnym, młodzieńczym i dorosłości. Kryterium jest to samo: radość i szybkość opanowywania nowych umiejętności wyprzedzające normę wiekową.

Samotni zakładnicy
Dzieci „przeznaczone” przez rodziców na mistrza sportu czy geniusza matematycznego ponoszą ogromny koszt – są samotne. Mają wiele zadań, które zwykle muszą wykonywać indywidualnie, są przecież jedyne w swoim rodzaju... Zresztą, zarówno zabawy edukacyjne proponowane małym dzieciom, jak i gry komputerowe rozwijające geniusz uczniów są przeznaczone dla indywidualnego dziecka, które zyskuje najwięcej (jeśli chodzi o rozwój talentu) bawiąc się samo. Niestety, nabiera wtedy również przekonania, że satysfakcjonująca zabawa to zabawa samotna, niedzielona z innymi, którzy w dodatku inaczej rozumują i nie wiedzą, o czym się do nich mówi. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Ellen Winner z Boston College, dziecko o odkrytym już uzdolnieniu szybciej przechodzi na etap świadomych i ustrukturowanych przez środowisko przedsięwzięć edukacyjnych, podczas gdy jego rówieśnicy dopiero dojrzewają do odnalezienia swojego uzdolnienia. Zatem geniusz i jego „normalni” rówieśnicy żyją w całkiem innych światach.

Ich wzajemne relacje są trudne, bo na pr...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy