Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Laboratorium

7 maja 2018

Gdzie się podziali mężczyźni

164

Kobiety mają wyjątkową władzę nad mężczyznami. Daje im ją słowo „nie”. W obawie przed odrzuceniem mężczyźni wycofują się tam, gdzie takie ryzyko nie istnieje. Gdzie nikt nie mówi „nie” – w wirtualny świat - twierdzi Philip G. Zimbardo.

Agnieszka Chrzanowska: – W zeszłym roku Polak pobił rekord Guinnessa w sesji grania na komputerze – przekroczył 136 godzin. Hubert „Gordon” Blejch miał szczytny cel: wsparł w ten sposób fundacje charytatywne pomagające dzieciom chorym na raka. Jednak dla coraz większej liczby młodych mężczyzn nieprzerwane granie staje się stylem życia. Razem z Nikitą Coulombe w książce Gdzie ci mężczyźni? bijecie na alarm.

POLECAMY


Philip G. Zimbardo: – Zauważyliśmy, że coś niedobrego dzieje się z mężczyznami na całym świecie. Wycofują się z prawdziwego świata – realnych relacji i emocji – do rzeczywistości wirtualnej. Tam spędzają długie godziny, coraz rzadziej wracając do realu.

Bo i po co? Tu czekają na nich codzienne obowiązki, nudna praca...
– Nie chcą wracać do tej rzeczywistości i w efekcie coraz gorzej sobie w niej radzą – w szkole, w pracy, w relacjach z ludźmi. Ale nie dbają o to. Nie interesuje ich tradycyjnie pojmowana rola męska, czyli kogoś, kto ciężko pracuje, by zapewnić byt swojej rodzinie, albo wojownika, który broni bliskich. Dziś młodzi mężczyźni nie chcą być kimś takim.

Chętnie jednak podejmują role wojowników i zdobywców w grach wideo.
– Tam są bohaterami. W realu zaś boją się, że sobie nie poradzą, wypadną źle albo gorzej niż inni, i zostaną odrzuceni. Kobiety mają wyjątkową władzę nad mężczyznami, którą daje im jedno słowo: „nie”. On chciałby ją poprosić do tańca. Co jednak, jeśli się nie zgodzi? – myśli. Chciałby ją pocałować. A jeśli powie „nie”? Chciałby się z nią kochać. A jeśli mnie odrzuci? Chciałby ją poślubić. A co, jeśli da mi kosza? Też się tego bardzo bałem jako nastolatek. W świecie gier wirtualnych takie ryzyko nie istnieje. Tam nikt nie mówi „nie”, nie możemy ponieść porażki. Jeśli dużo ćwiczymy, jesteśmy coraz lepsi i wchodzimy na kolejne levele. Młodzi mężczyźni w niewielu obszarach życia mogą tego doświadczyć. W szkole lub w firmie czasem ciężko pracują, ale zwykle są lepsi od nich. Za to w grze im więcej grają, im bardziej się angażują, tym lepiej im to wychodzi.

To chyba dobrze?
– Badania dowodzą, że umiarkowane korzystanie z gier poprawia nasze zdolności poznawcze, koordynację oko-ręka, myślenie analityczne i czas reakcji. Ale niektórzy chłopcy grają po kilka, a nawet kilkanaście godzin dziennie. Za nadmierne uważamy 4 godziny i więcej spędzane co dnia na grach. W przypadku ponad 10 godzin możemy mówić o uzależnieniu. Ale nie chodzi tylko o czas spędzany w samotności przed komputerem czy konsolą, ważny jest też stan psychiczny kogoś, kto przedkłada granie ponad wszelkie inne aktywności. A jeśli zajmuje się czymś innym – na przykład jest w szkole albo na spotkaniu z przyjaciółmi – żałuje, że nie może kontynuować swojej ulubionej gry i wciąż o niej myśli. Zrywają się relacje, bo gracz nie potrzebuje nikogo obok. Gdy gra, zamyka się w swoim pokoju, znika fizycznie, a przez resztę czasu jest nieobecny psychicznie.

Nie tylko gry wideo zagrażają męskości. Ostrzega Pan także przed pornografią.
– Wielu mężczyzn całymi dniami gra, a przerwy robią sobie jedynie na pornografię. Nie muszą nawet wstawać od komputera. Wystarczy, że przełączą ekran, wpiszą odpowiedni adres – i już mają nieograniczony dostęp do treści pornograficznych.

Świat w filmach porno, podobnie jak ten kreowany w grach wideo, nie jest światem realnym.
– Tak, w pornografii mężczyzna też nigdy nie doświadcza odrzucenia. Żyje w świecie fantazji. Wielu młodych mężczyzn sięgających po takie treści nie uprawiało dotąd seksu. Oglądają jednak wszystkie jego formy, jakie tylko można sobie wyobrazić, a nawet niewyobrażalne. Mogą wybrać filmy PoV [ang. point of view – punkt widzenia], czyli nagrywane z perspektywy mężczyzny. Powstaje złudzenie, że kobieta widoczna na ekranie zwraca się bezpośrednio do widza: Cześć, jestem Jenny. Cieszę się, że mogę cię poznać. Spędzimy razem wspaniały czas. Mężczyzna, zachęcany przez kobietę z ekranu do masturbacji, ma wrażenie, że uczestniczy w akcji filmu. A na koniec Jenny dziękuje mu za miłe chwile i zaprasza na kolejne spotkanie. Widz może mieć wręcz poczucie, że to jego dziewczyna.

 

– Wielu mężczyzn całymi dniami gra, a przerwy robią sobie jedynie na pornografię. Nie muszą nawet wstawać od komputera. Wystarczy, że przełączą ekran, wpiszą odpowiedni adres – i już mają nieograniczony dostęp do treści pornograficznych.

Dziewczyna nie pozwoliłaby się tak traktować...
– W pornografii stanowi wyłącznie obiekt żądzy mężczyzny, który może robić z nią, co tylko zechce. On ma kontrolę. Podobnie gry wideo projektowane przez mężczyzn dla mężczyzn podkreślają takie cechy, jak: dominacja, władza, rywalizacja, agresja, przemoc. Taki obraz męskości i relacji z kobietami mają mężczyźni, którzy wiedzę na ten temat czerpią z pornografii. Co więcej, wierzą, że tego właśnie pragną kobiety. Ja jestem staroświeckim romantykiem i nie pociągają mnie relacje, w których nie ma miejsca na romantyczne uniesienia, pocałunki, czuły dotyk, rozmowę. Jednak użytkownicy treści pornograficznych często nawet nie wiedzą, co tracą, bo nigdy tego nie doświadczyli. Nie mają pojęcia, jak kochać. Wiedzą jedynie, jak uprawiać porno.

Ci, którym pornografia lub gry wideo przesłaniają cały świat, wcześniej czy później odczują negatywne tego skutki w świecie rzeczywistym.
– Tak, młodzi mężczyźni najpierw nie radzą sobie w szkole, potem porzucają studia. W efekcie nie są w stanie znaleźć dobrej pracy, podejmują nisko płatne zajęcia. Cierpi na tym ich obraz siebie.

A tymczasem kobiety wokół odnoszą sukcesy. Lepiej się uczą w szkole, kończą studia z lepszymi wynikami, pracują w prestiżowych firmach.
– Kobiety radzą sobie dziś lepiej niż kiedykolwiek wcześniej – w pracy, na uczelni, w sporcie. Dlaczego? Bo są ambitne, wyznaczają sobie cele i ciężko pracują, by je osiągnąć. Badanie z 2010 roku, które objęło młodych i bezdzietnych pracowników z miast, pokazało, że kobiety zarabiały więcej niż mężczyźni. Oczywiście cały czas istnieje szklany sufit – to wciąż starsi mężczyźni mają władzę. Jednak myślę, że wkrótce sufit ten zacznie pękać. Coraz więcej utalentowanych kobiet pnie się w górę. A gdzie podziali się utalentowani, pracowici, ambitni mężczyźni?

Tkwią godzinami przed komputerem, grając albo przeglądając strony pornograficzne... Nie może to nie odbić się na ich zdrowiu.
– Uzależnieni od gier albo pornografii często zarzucają sport, choć wielu świetnie sobie radziło w tenisie, piłce nożnej czy golfie. Siedzą jednak w pokoju, grają, oglądają porno, jedzą fast foody, które popijają colą. Tak rozwija się u nich otyłość i wzrasta ryzyko cukrzycy typu 2. A u mężczyzn cierpiących na tę chorobę częściej stwierdza się znaczący spadek poziomu testosteronu. Pojawia się paradoks: młodzi mężczyźni oglądający pornografię są pobudzeni psychicznie, nie mogą jednak osiągnąć stanu pobudzenia fizycznego. Ponadto nadmierne korzystanie z pornografii prowadzi do „wypalenia” układu nagrody. Jego reakcje są coraz słabsze, więc taki ktoś potrzebuje nowej, coraz silniejszej stymulacji, by osiągnąć pobudzenie. Seksuolodzy mówią o zaburzeniach erekcji związanych z korzystaniem z pornografii.

Otyłym facetom przyklejonym do monitora daleko do ideału mężczyzny kreowanego przez media: silnego, sprawnego, podejmującego ryzyko. Czy taki obraz sprawia, że mężczyźni jeszcze bardziej wycofują się z realnego świata w obawie, że nie podołają tym oczekiwaniom?
– Media zawsze odgrywały kluczową rolę w kreowaniu wizerunku męskości. W amerykańskich filmach uosabiali go kowboje, żołnierze i detektywi. Według mnie taki wizerunek jest fałszywy, prezentuje mężczyznę, który dominuje – nad wrogiem, żoną, a nawet dziećmi. Przed laty w Stanach emitowano progra...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy