Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

19 czerwca 2019

Ojciec w erze matek

133

Era patriarchatu przemija. Nadchodzi era neomatriarchatu, a to stawia tradycyjne rozumienie i praktykowanie męskości i ojcostwa w jeszcze trudniejszej sytuacji. Czas najwyższy szukać nowej definicji i etosu męskości i ojcostwa.

Wiele wskazuje na to, że proces zanikania etosu tradycyjnego ojcostwa, który kilkanaście lat temu starałem się – wraz z jego psychologicznymi konsekwencjami – opisać i zrozumieć w książce Zdradzony przez ojca, nie tylko postępuje nadal, ale nabiera rozpędu śniegowej kuli.

Od dramatycznych przemian ustrojowych minęło już blisko 30 lat. Dorosło pokolenie, którego rodzice, a nade wszystko ojcowie, dniami i nocami agresywnie walczyli i rywalizowali na rynku pracy, by w nowych, trudnych warunkach zapewnić dzieciom przyzwoity byt, wykształcenie i pozycję społeczną. Wielu się to udało, ale nie wszystkim. W rezultacie ówczesne dzieci doświadczały trzech kategorii ojców: nieobecnych zwycięzców, nieobecnych przegranych i – zapewne najmniej liczną kategorię – przegranych obecnych.

POLECAMY


Z oczywistych powodów żaden z tych ojców nie zaspokajał w dostatecznej mierze ważnych psychologicznych potrzeb swoich dzieci. Dla większości dorastających w ostatnich dwóch dekadach dzieci pierwszoplanowym atrybutem ojcostwa stała się więc nieobecność, a dla części – zawinione lub niezawinione nieudacznictwo, które budziło w dzieciach uczucie lekceważenia. W konsekwencji największy wpływ na formowanie charakterów zarówno synów, jak i córek, miały w tamtych czasach osamotnione matki.

Wasze listy do/od ojca

Trudno Ci znaleźć wspólny język z własnym ojcem? Nie umiesz rozmawiać z własnym synem/córką? Napiszcie do siebie list.Napisz mu o tym, czego nie możesz powiedzieć na głos. Oddajemy nasze łamy i stronę internetową ojcom, synom i córkom. Na www.charaktery.eu w zakładce DROGA DO OJCA znajdziecie pomocne artykuły i rozmowy z psychologami poświęcone relacjom z ojcem. Wasze listy (podpisane w tytule LIST DO/OD OJCA) opublikujemy na stronie internetowej, a autorzy najciekawszych zostaną nagrodzeni. Przysyłajcie je na adres: magda@charaktery.com.pl. A oto pierwsze z nadesłanych listów. Tato, mija właśnie trzy i pół roku, odkąd odszedłeś... Choć właściwie odszedłeś dużo wcześniej. Przygotowania do zniknięcia z mojego życia zacząłeś tuż po moich narodzinach. Trzy lata temu umarłeś, zostawiając nas po raz kolejny, ale już na dobre. Tak wiele chciałam Ci powiedzieć. Gdy byłam mała, było to słowo: kocham. Naszej więzi nic nie mogło zerwać. Niestety, kilka lat później odkryłam, że istnieje coś silniejszego od nas – alkohol. Powoli odkrywałam, że Ty – mój ojciec, przewodnik, przyjaciel, mentor – wcale nie jesteś bohaterem. Gdy byłam nastolatką, tamto dziecięce „kocham” zamieniło się w „nienawidzę”. Nie znosiłam z Tobą rozmawiać, czułam do Ciebie wstręt, ale mimo wszystko nie przestałam Cię kochać. Niszczyłeś mi życie, krok po kroku, bardzo powoli. Przysięgłam sobie, że kiedyś się od Ciebie uwolnię. Wyprowadziłam się tuż przed pierwszą klasą liceum. Od tego momentu zmieniło się wszystko. Miałam nowe obowiązki, poznawałam miasto, spotykałam wiele nowych osób. Niecałe trzy miesiące po mojej przeprowadzce okazało się, że ciężko zachorowałeś... Czułam, że powinnam natychmiast wracać, że po raz pierwszy Ty potrzebowałeś mnie. Choroba zabrała Cię bardzo szybko. Przez tyle lat chciałam o Tobie zapomnieć, a dopiero teraz, po Twojej śmierci, zrozumiałam, że człowiek nie może tak po prostu wymazać z pamięci swojego ojca. Zabił Cię rak – Ciebie, który tak panicznie bałeś się bólu i chorób. I wreszcie to, że odzyskałam więź z moim bratem – Twoim synem z pierwszego małżeństwa – o którym kiedyś, dawno temu, kazałeś mi zapomnieć. Dzisiaj robię wiele rzeczy na przekór Tobie. Ja, córka magistra historii, nie poszłam na studia! Ale jestem pewna, że byłbyś ze mnie dumny. Pamiętam o tym, czego mnie uczyłeś, co mi pokazałeś, zanim zabrał mi Ciebie alkohol. Dziś chciałabym Ci powiedzieć tylko jedno: tęsknię. Pomimo wszystko. Twoja córka, J.

Ścigacze i mścicielki
Większość osamotnionych matek powodowana resentymentem nieświadomie wychowuje synów w opozycji do ojcowskiego wzorca. W rezultacie podstawowa, męska zawartość pokolenia „dorosłych dzieci pozbawionych ojców” to grzeczne, wspierające, rozemocjonowane, uniseksowe, uzależnione od matek tzw. maminsynki.

Drugą, jak się wydaje znacznie mniejszą grupę tworzą synowie przegranych (zawinionych i niezawinionych) ojców. Synowie ci wyrośli na nadmiernie agresywnych mężczyzn. To podkreślający swoje drugorzędne cechy płciowe oraz często skrajnie konserwatywne, patriarchalne poglądy i obyczajowość „blokersi”, a także korporacyjni „ścigacze” i „pistolety”.

Charaktery dorosłych córek nieobecnych ojców też zostały w dużej mierze niekorzystnie zdefiniowane przez tę sytuację: żony nieobecnych lub porzucających je zwycięzców często wychowują córki na pogardzające mężczyznami mścicielki. Zaś w rodzinach przegranych i nieudaczników córki na ogół stają się uzależniającymi się od pogubionych mężczyzn samarytankami. Obie kategorie córek wynoszą z dzieciństwa przekonanie, że nie ma co liczyć na miłość, lojalność i oddani...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy