Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Laboratorium

29 stycznia 2016

Fetysz świadomości

19

Naukowe poszukiwanie świadomości przypomina badanie grawitacji w fizyce klasycznej. Ani świadomości bowiem, ani grawitacji nie możemy zobaczyć – o ich istnieniu tylko wnioskujemy.

W naszym kręgu kulturowym bytowi materialnemu przeciwstawia się byt duchowy. Kartezjański podział rzeczywistości na „rzecz rozciągłą” (ciało) i „rzecz myślącą” (umysł) przyczynił się do powstania dwóch nurtów intelektualnych: filozofii przyrody, z której wyodrębniły się fizyka, chemia, biologia itd. oraz refleksji nad człowiekiem traktowanym podmiotowo. Psychologia wprawdzie wywodzi się z tego drugiego nurtu, jednak – aspirując do grona nauk przyrodniczych – odsunęła problematykę „duchową” z obszaru swoich zainteresowań badawczych. Nie na długo. Wraz z wyodrębnieniem się psychologii poznawczej, nastąpił powrót do badania kartezjańskiej „rzeczy myślącej”. Psychologowie poznawczy, badający w gruncie rzeczy świadomość, jak ognia unikali jednak nazywania przedmiotu swoich badań świadomością.
Jednym z powodów kamuflowania zagadnienia świadomości w psychologii poznawczej jest specyficzna, kulturowa moda na zjawiska subiektywne. Przedstawiciele subkultur alternatywnych, które pojawiły się we wczesnych latach sześćdziesiątych XX wieku, głównie w USA, byli zafascynowani ideą wewnętrznej odmiany, szukali możliwości nadzwyczajnych doznań „duchowych” głównie w narkotykach, ale również w praktykach medytacyjnych i auto[-]sugestii.

Pop-psychologia
Zagadka świadomości stała się szczególnego rodzaju fetyszem, wręcz towarem medialnym w środowisku tzw. pop-psychologii, w której handluje się usługami, a nawet urządzeniami mającymi ułatwić poszerzanie lub odmianę stanów świadomości.
Niejako równolegle, na gruncie psychologii fenomenologicznej pojawiły się opisy tak zwanych odmiennych stanów świadomości. Nie zdołano jednak uporać się z magicznym odium wokół opisywanych zjawisk. Stały się one natomiast pożywką pseudonaukowych publikacji czy filmów z gatunku science fiction.

W tych warunkach, w środowisku badaczy procesów poznawczych jawne deklarowanie zainteresowania problematyką świadomości było związane z ryzykiem utraty reputacji naukowca. Tym bardziej że fascynacja świadomością opiera się na mniej lub bardziej jednoznacznie wyrażanym przekonaniu, że świadomość jest samoistnym bytem, czynnikiem sprawczym, czymś w rodzaju wolnej woli. W skrajnej wersji prowadzi to do twierdzenia o istnieniu w człowieku czegoś w rodzaju „duszka” (little man). W psychologii eksperymentalnej takie poglądy są odrzucane.

Poznawcza iluzja?
Podstawowym problemem, jaki napotykają badacze świadomości, jest trudność w odpowiedzi na pytanie: czym jest świadomość? Psychologowie poznawczy, unikając kłopotliwego terminu „świadomość”, stosują inne pojęcia na określenie jej funkcji – mówią na przykład o pamięci roboczej lub operacyjnej. W psychologii poznawczej świadomość oznacza, że człowiek „wie, co mu przychodzi do głowy”. Odnosi się to do danych percepcyjnych, pojęć, wyobrażeń, intuicji, wniosków, przekonań. Przez odwołanie się do metafory komputerowej, świadome treści są traktowane jako efekt automatycznego przetwarzania informacji docierających przez zmysły, aby w rezultacie stać się przedmiotem kontrolowanych operacji umysłowych. W takim ujęciu świadomość jako zawartość pamięci roboczej wydaje się nie budzić wątpliwości. Problem powstaje, kiedy zada się pytanie: komu owe treści przychodzą do głowy? Kto jest podmiotem treści umysłowych?

W psychologii rozróżnia się procesy automatyczne i kontrolowane. Przebieg procesów kontrolowanych zależy od jakiegoś czynnika posiadającego właściwości sprawcze. Czynnik ten modyfikuje proces ze względu na realizowany cel. Z kolei przebieg procesów automatycznych jest z góry określony przez strukturę funkcjonalną systemu. Rozróżnienie na procesy kontrolowane i automatyczne w znacznym stopniu odpowiada tradycyjnemu podziałowi na świadomość i nieświadomość. Unikanie tradycyjnej terminologii, będące sposobem kamuflowania problemu świadomości, nie rozwiązuje jednak podstawowego problemu – pytania o to, czym jest czynnik kontrolujący te procesy. W istocie rzeczy jest to pytanie o czynnik subiektywny. Odpowiedzi na to pytanie poszukuje się ostatnio w badaniach psychofizjologicznych, zwłaszcza dotyczących bólu i nastroju. Dowodzą one, że zjawiska subiektywne nie są poznawczą iluzją.

Poszukiwania tego, co subiektywne
W wywiadzie klinicznym lub przy użyciu na przykład listy przymiotników uzyskujemy od pacjenta cierpiącego z powodu bólu werbalną charakterystykę jego aktualnego stanu emocjonalnego. Poza niewerbalnymi wskaźnikami emocji, których interpretacja ma w znacznym stopniu charakter intuicyjny, jest to jedyne źródło danych o stanie psychicznym pacjenta. Chociaż w praktyce dane tego rodzaju są traktowane jako miarodajne, to z teoretycznego punktu widzenia ich znaczenie jest niejasne.

Zakładając, że poznanie poprzedza emocje, pacjent najpierw doświadcza zmysłowo aktywności własnego organizmu w określonej sytuacji, a opis stanu emocjonalnego jest po prostu interpretacją tych doznań. W takim ujęciu zjawiska subiektywne, jako odrębny rodzaj doświadczenia, nie istnieją. Jeżeli z kolei przyjąć, że emocje są pierwotne, pacjent opisuje bezpośrednie odczucia afektywne. Taki pogląd oparty jest na założeniu, że istnieje realny przedmiot tych doświadczeń.

Żeby rozstrzygnąć ten dylemat, trzeba ustalić, czy z opisem negatywnego stanu emocjonalnego koreluje specyficzna forma aktywności mózgu. Brak takiej korelacji wskazuje, że opis ma charakter interpretacji własnej sytuacji w kategoriach nieprzyjemności. Z kolei istnienie związku korelacyjnego pozwala wnioskować, że opis dotyczy pierwotnego stanu afektywnego, wyrażającego się w szczególnej formie aktywności mózgu.

Rezultaty badań wskazują, że istnieje związek między słowami opisującymi doznania bólowe a specyficzną formą reakcji mózgu na te słowa u pacjentów z chronicznym bólem. Korelacji takiej nie zaobserwowano natomiast u osób zdrowych. U pacjentów reakcję na słowa odnoszące się do doznań bólowych cechował istotny wzrost intensywności we wczesnej fazie, tj. o...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy