Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

25 lutego 2022

NR 3 (Marzec 2022)

Dzieci za wcześnie dorosłe

0 491

Standardowo w rodzinach rozwiązywaniem problemów zajmują się rodzice, którzy wspólnie szukają dróg wyjścia z kryzysu. W rodzinach dysfunkcyjnych dorośli często nie mają oporów przed obarczaniem dzieci taką odpowiedzialnością. Traktują ich jak swoich powierników albo wmawiają im, że tylko one są w stanie załagodzić kryzys.

Każdy z nas zna dzieci zbyt dorosłe jak na swój wiek. Potrafią rozwiązać przeróżne konflikty, radzą sobie w sytuacjach naprawdę trudnych. Sprawiają wrażenie bardzo rezolutnych i odpowiedzialnych. I takie rzeczywiście są, jednak trzeba wyraźnie powiedzieć, że ich umiejętności wynikają z odgrywania ról, jakich oczekuje się od nich w relacjach rodzinnych, a nie z doświadczeń życiowych. Niesie to za sobą wiele negatywnych konsekwencji, które z czasem wymagają interwencji specjalistów.

Bohater, powiernik, maskotka…

W prawidłowo funkcjonującej rodzinie zostają ustalone jasne zasady, które obowiązują wszystkich jej członków. Dzieci wiedzą, czego oczekują od nich rodzice oraz jakie ich zachowania akceptują. Mają też pewność, że zawsze mogą liczyć na wsparcie i pomoc, a ich problemy zostaną potraktowane ze zrozumieniem i szacunkiem.
Zupełnie inaczej przedstawia się sytua­cja w rodzinach dysfunkcyjnych. Często dochodzi w nich do sytuacji, w których dzieci przyjmują określone role, zgodne z oczekiwaniami dorosłych.
Pierwszą z takich ról jest „bohater rodzinny”. Zawsze służy wsparciem, wyręcza rodziców w trudnych sytuacjach, opiekuje się rodzeństwem. Wysłucha narzekań i zwierzeń o problemach, a jednocześnie podejmie szereg działań, które mają pokazać, że można na nim polegać. Takie dziecko jest zazwyczaj grzeczne i uczynne, nie ma problemów w nauce, sumiennie wywiązuje się ze swoich obowiązków i każdy wie, że zawsze może na nie liczyć.
W dorosłym życiu taki człowiek zazwyczaj nie umie wyznaczać własnych granic w relacjach z innymi osobami. Jego działania skupią się przede wszystkim na zaspokajaniu potrzeb i oczekiwań otoczenia. Będzie dążył do tego, aby inni czuli się komfortowo, nawet jego kosztem.
Zdecydowane przeciwieństwo „bohatera rodzinnego” to „czarna owca”. To dziecko, które nieustannie sprawia problemy. Nie chce się uczyć, nikogo nie słucha, wdaje się w bójki z kolegami, nie potrafi znaleźć wspólnego języka z nauczycielami i rodzeństwem. Jest głównym podejrzanym za każdym razem, gdy w rodzinie dzieje się coś złego.  Przyjmowanie tej roli wynika przede wszystkim z chęci zaistnienia w rodzinie i zwrócenia na siebie uwagi rodziców (najczęściej skupionych wyłącznie na sobie i swoich problemach). Często złe zachowanie „czarnej owcy” wykorzystywane jest przez rodziców do usprawiedliwiania nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu rodzinnego.
Takie osoby w dorosłym życiu często mają problem z prawem i podejmują wiele zachowań destrukcyjnych. Bywa, że nawiązywane przez nie relacje mają bardzo powierzchowny charakter i opierają się na manipulacji czy wzajemnym wykorzystywaniu.
Kolejną rolą w systemie dysfunkcyjnej rodziny jest „maskotka”. Często odgrywa ją najmłodsze dziecko, wykorzystywane zazwyczaj do rozładowania pojawiających się napięć czy frustracji. Wiadomo, że zawsze można je poprosić o zaśpiewanie piosenki, wyrecytowanie wierszyka czy powiedzenie kilku zabawnych słów. Swoim spojrzeniem potrafi zmiękczyć zdenerwowanego ojca, ale również w stanie przytuli rozhisteryzowaną matkę.
Dorosłość stawia przed takimi osobami wiele wyzwań. Zamiast podjąć trud rozwiązywania problemów, uciekają od nich, bagatelizują je lub próbują za wszelką cenę rozładować napięcie. Mocno też zabiegają o akceptację ze strony innych ludzi, a kiedy jej nie otrzymają, wycofują się i zamykają w sobie, czują się zranione i odrzucone.
Przeciwieństwem „dziecka maskotki” jest „dziecko niewidzialne”. To pierwsze chce być zauważane i doceniane, natomiast to drugie stara się, aby nikt go nie zauważył. Jest zazwyczaj ciche i spokojne, nie odzywa się zbyt dużo, nie wyróżnia się ani w nauce, ani w relacjach towarzyskich. Najczęściej takie dziecko staje się nieśmiałym dorosłym, który woli izolować się od reszty, nie chce wchodzić w relacje z innymi osobami.
Jedna z najtrudniejszych ról przyjmowanych przez dziecko to „powiernik”. Wysłuchuje zwierzeń co najmniej jednego z rodziców o jego trudnościach i problemach, również tych dotyczących spraw intymnych. W ten sposób dorosły może poradzić sobie z napięciem emocjonalnym i nie czuje potrzeby, aby rozmawiać o swoich trudnościach z kimś spoza systemu rodzinnego.
W dorosłym życiu takie osoby najczęściej są mocno uzależnione od innych, np. rodziców. Wystarczy jeden telefon, a już są gotowe rzucić wszystko i ruszyć na ratunek, aby wysłuchać i pocieszyć matkę, ojca czy przyjaciela.
W takich sytuacjach dochodzi do tzw. odwrócenia ról. Występuje ono m.in. wtedy, gdy rodzina przeżywa jakieś poważne problemy, np. finansowe. Nie chcąc dopuścić do biedy czy ubóstwa, rodzice poświęcają niemal cały czas pracy. W efekcie dzieci muszą nie tylko same się sobą zająć, ale też podejmować decyzje, które w normalnych warunkach należą wyłącznie do dorosłych. Często bywa też tak, że rodzice skupiają się na innych kwestiach, np. konflikcie między nimi czy chorobie (niepełnosprawności lub chorobie przewlekłej, która dezorganizuje życie całej rodziny).

POLECAMY

Koalicja z rodzicem

W każdej rodzinie pojawiają się problemy. Ich skala i rodzaj są bardzo różnorodne, jednak zawsze wymagają one wspólnego działania i współpracy. W normalnie funkcjonujących rodzinach rozwiązywaniem takich trudnych sytuacji zajmują się rodzice, którzy współdziałają na rzecz znalezienia jak najlepszych dróg wyjścia z kryzysu. W rodzinach dysfunkcyjnych natomiast dorośli często nie mają oporów przed włączaniem dzieci do takich poszukiwań. Robią z nich swoich powierników albo wmawiają im, że tylko one są w stanie załagodzić kryzys.
...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy