Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

28 marca 2022

NR 4 (Kwiecień 2022)

Dlaczego nie zamieszkujesz w swoim cielesnym domu?

0 364

Ciało jest Twoim domem, częścią Twojego „ja”, a nie wizytówką, narzędziem albo maszyną, która ma dobrze funkcjonować – to teza, którą przez wiele lat powtarzałam studentom, popierając ją wynikami badań nad wysokim stopniem niezadowolenia z własnego ciała u młodych ludzi – przede wszystkim kobiet, ale też mężczyzn.

Helene, bohaterka reportażu Joanny Strzałko, mocno walczy o to, aby mogła zamieszkać w swoim ciele, aby nie było ono dla niej ani złym, ani obcym. Mówi o sobie, że jest gruba. Bohaterka ma zaburzenia odżywiania się, które podobnie jak u wielu innych kobiet rozwinęły się w okresie dorastania. Jednym z wyjaśnień dotyczącym powstawania nadwagi i otyłości (jeśli wykluczy się przyczyny biologiczne, np. zaburzenia hormonalne albo przyjmowanie niektórych leków) jest presja współczesnej kultury. Masz być określony (np. szczupły i wysoki), aby przynależeć do grupy. Jeśli jesteś inny, nie upodabniasz się konformistycznie do nierealnego często wzoru, musisz cierpieć – tak się dzieje w krajach Zachodu. O tym opowiada Helene.
Zaburzenia odżywiania się, podobnie jak inne symptomy obejmujące ciało i jego obraz, mogą też rozwinąć się w rezultacie zdarzeń traumatycznych. Wybitny badacz traumy Bessel van der Kolk przyjmuje, że trauma jest „zapisana” w ciele. Potwierdziły to wyniki naszych badań dotyczących osób, które doświadczyły odwrócenia ról w rodzinie, czyli takich, które musiały na różne sposoby zajmować się swoimi rodzicami.
Bycie grubym może też łączyć się ze specyficzną wczesnodziecięcą historią rodzinną. O tym powiązaniu mówi się mniej, często z obawy o bycie posądzonym o oskarżanie opiekunów za powstawanie problemów u ich dzieci (parent blaiming). Obraz ciała, czyli jego wewnętrzna reprezentacja, powstaje w umyśle około 6.–7. roku życia dziecka. To w oczach najbliższych dziecko widzi pierwszy zachwyt, również dla swojego wyglądu; to w relacji z nimi uczy się swoistej odporności na silne unifikujące wpływy współczesnego świata, dotyczące wizerunku cielesnego. Dowiadujemy się, że Helene nie miała takiego szczęścia. Jej rodzice wydawali się bezradni. Czytamy: To nie jest tak, że rodzina nie wspierała Helene. Tylko trudno im było zrozumieć te jej wszystkie dramaty. Martwili się, że jest smutna, ale nie wiedzieli, jak jej pomóc. Została więc sama ze swoimi problemami, a samemu nie da się wybudować domu, niezależnie od tego, czy jest to dom cielesny, czy taki z cegły. Mo...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy