Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny , Otwarty dostęp

1 października 2019

NR 10 (Październik 2019)

Dlaczego kobiety nie potrafią powiedzieć NIE

216

Czują się wykorzystywane, ale nie potrafią powiedzieć NIE. Dlaczego w pracy kobiety mają trudności z asertywną postawą? Jakie lęki się za tym kryją i jak je przełamać?

Asertywność to umiejętność bycia sobą w relacjach z innymi ludźmi, zdolność pełnego wyrażania myśli, uczuć i przekonań w sposób bezpośredni i uczciwy, a zarazem taki, który nie rani innych. Niemal każdy z nas wie, co znaczy być asertywnym. Kiedy jednak przychodzi nam wyrazić swoje zdanie, obronić opinię czy postawić granicę, nie potrafimy tego zrobić. Z tym problemem borykają się zwłaszcza kobiety. 

POLECAMY

Katarzynę wkurza szef, który ciągle zmienia zdanie, zabiera czas lub ignoruje jej potrzeby i oczekuje pracy po godzinach. 

Kingę irytuje koleżanka, która notorycznie się spóźnia, obija się i przerzuca na nią swoje obowiązki. 

Klaudii przeszkadza kolega, który utrudnia jej pracę, wiecznie ją poucza, ale sam nigdy nie przyznaje się do błędu.

Katarzyna, Kinga i Klaudia – choć w każdej z nich aż się gotuje – starają się nie ujawniać otoczeniu swoich frustracji.

Atak i uległość

Jeżeli lubimy swoją pracę (albo wystarczy nam to, że co miesiąc otrzymujemy stałe wynagrodzenie), czujemy się bezpiecznie i nie chcemy tego utracić. Bywa, że w takich wypadkach ktoś to świadomie wykorzystuje. 

Czasem próbujemy się bronić przed niesprawiedliwym traktowaniem, lecz sposób, w jaki to robimy, zupełnie się nie sprawdza. Broniąc się, działamy agresywnie, bo myślimy, że nie dostaniemy tego, na czym nam zależy, jeśli o to nie zawalczymy. Taka agresja jest podszyta lękiem, że „po dobroci się nie uda”, że niesprawiedliwy świat nas lekceważy... Drugim typem reakcji jest często rezygnacja z obrony i uległość. Bierzemy wówczas na siebie dodatkowe obowiązki, zostajemy po godzinach, aby wykonać zleconą w ostatniej chwili pracę, nie reagujemy, gdy omija nas awans, podwyżka lub dotykają plotki czy mobbing. W takich sytuacjach lekceważymy sygnały z ciała i zagłuszamy uczucia, które pokazują, że nasze ważne potrzeby są ignorowane, a prawa naruszane. A przecież niezależnie od tego, z kim rozmawiamy – z przełożonym, podwładnym, klientem czy kolegą z działu – mamy prawo dbać o siebie i swoją godność. 

Poniżej opiszę kilka typowych trudnych sytuacji ze sfery zawodowej i zaproponuję zachowania w asertywnym stylu – czego unikać, o czym pamiętać, na co zwrócić uwagę.

Gdy szef reaguje agresywnie

Szef: Spodziewałem się po osobie na pani stanowisku większych kompetencji. Raport, który mi pani wczoraj przyniosła, to jakiś kompletny stek bzdur! Czy pani jest przytomna? Jak pani mogła w ogóle mi dać coś takiego? Nawet głąb napisałby to lepiej. 

Katarzyna:

  • w postawie uległej: Bardzo mi przykro, przepraszam pana bardzo. Zaraz go poprawię, to się już więcej nie powtórzy, naprawdę. To dlatego, że mam tyle na głowie, w dodatku dzieci chore, a mąż wyjechał w delegację. Nie mamy tu żadnej pomocy i jestem po prostu przeciążona. 
  • w postawie agresywnej: Jak pan śmie tak się do mnie odzywać! Dobrze wszyscy w biurze wiemy, że pan jest niekulturalny. Zachowuje się pan po chamsku! A w ogóle to może pan nie zrozumiał, co zawiera raport? Tak to bywa, gdy szef nie ma czasu na pracę i nie interesuje się sprawami swoich pracowników. Zamiast tak się czepiać i krytykować, może by pan zorganizował w końcu dla nas jakieś sensowne szkolenia?
  • w postawie asertywnej: Przede wszystkim bardzo proszę, żeby nie odzywał się pan do mnie w taki sposób. Widzę, że jest pan zdenerwowany, ale nie życzę sobie, by nazywał mnie pan głąbem. To bardzo niemiłe i upokarzające. Trudno mi się skupić i merytorycznie rozmawiać z panem w takich okolicznościach. O który konkretnie raport panu chodzi? O jakich błędach pan mówi? Jeśli nie wiem dokładnie, co ma pan na myśli, jestem zaskoczona i trudno mi odpowiedzieć na pana zarzuty. Dotychczas wszystkie raporty pisałam dobrze, nie miał pan zastrzeżeń do mojej pracy. Staram się, ale proszę dać mi wskazówki i czas, to sprawdzę, dlaczego tak napisałam. Zapoznam się z tym, wrócę za godzinę i wyjaśnię panu, jak do tego doszło, a jeśli popełniłam błąd, postaram się go jak najszybciej poprawić.

W tej sytuacji do refleksji skłania forma, w jakiej szef zwraca się do podwładnego. Zanim przejdziemy do merytorycznej rozmowy, musimy zadbać o bezpieczną dla nas przestrzeń do wymiany opinii. Katarzyna, przyjmując postawę uległą, pozwala szefowi przekroczyć granicę i nie reaguje na obraźliwe określenia. Jej postawa jest zbyt przepraszająca. Z kolei w przypadku postawy agresywnej atakuje szefa jako niekompetentnego i niedbającego o pracowników oraz próbuje przerzucić na niego odpowiedzialność za swój błąd. 

Asertywna reakcja polega na tym, że nie uginamy się pod naciskiem złości szefa, bo wiemy, że mamy prawo do godnego traktowania, do doprecyzowania niejasnej sytuacji, do pełnej informacji. Katarzyna ma świadomość swoich praw i korzysta z nich. Nie pozwala się upokarzać, najszybciej, jak to możliwe, zatrzymuje szefa i prosi o dokładne dane, aby mogła się odnieść do jego zarzutów. Stara się doprecyzować sytuację, zanim weźmie za nią odpowiedzialność. Chce dać sobie czas, by zastanowić się nad swoimi błędami. Przypomina szefowi, że dotychczas był zadowolony z jej pracy. Taka pozytywna afirmacja na swój temat dodaje Katarzynie wiary w siebie i siły do obrony. Konsekwentnie dopytuje o szczegóły, aby poczuć się pewniej i odnieść się do zarzutów. Dba o swoje prawa. Dostrzega irytację przełożonego, ale nie ignoruje jej, co pozwala powstrzymać eskalację złości. 

Gdy ktoś cię krytykuje

Nieasertywni zawałowcy

Osoby przyjmujące na siebie zbyt wiele obowiązków, notorycznie przepracowane, bardzo często padają ofiarą zawałów czy wylewów, nawet w młodym wieku.

Sfera zawodowa odgrywa bardzo ważną rolę w naszym życiu. W pracy spędzamy większą część dnia, dlatego bardzo ważne jest, abyśmy zadbali o dobre kontakty z przełożonym i dobre relacje ze współpracownikami, podwładnymi i klientami.

Brak asertywności w pracy oznacza poważne obniżenie jakości naszego życia nie tylko w pracy, ale także poza nią. Długotrwałe przebywanie w sytuacji, w której ktoś narusza nasze granice, ma duży wpływ na obniżenie poczucia własnej wartości i pogorszenie relacji z innymi ludźmi. Przyczynia się także do długotrwałego stresu, który może spowodować stany depresyjne czy depresję i zagraża naszemu zdrowiu.

 

W pracy niemal codziennie spotykamy się z oceną naszych umiejętności czy działań, i musimy sobie z nią radzić. Czasem odbywa się to w zgodzie z przyjętymi zasadami i procedurami – np. podczas corocznej oceny okresowej pracowników – z szacunkiem do drugiego człowieka. Taka krytyka jest konstruktywna, możemy wyciągnąć z niej wnioski i pracować nad sobą. Często jednak krytyka spada na nas znienacka, jest zawstydzająca i niesprawiedliwa, a nawet agresywna. Dotyczy to nie tylko krytyki ze strony przełożonych, ale i współpracowników – tak jak w przypadku Klaudii, którą kolega z działu wiecznie poucza, wytyka nawet najmniejsze błędy, bagatelizując jednocześnie swoje niedopatrzenia.

Jeśli twój szef lub współpracownik jest agresywny, manipulujący i nadużywający, stosuje ataki werbalne, pamiętaj, że masz prawo do godnego traktowania. Aby obronić się w takich sytuacjach, warto potrenować i zbudować własne sprawiedliwe zdanie na swój temat. Łatwiej ci wtedy będzie odnieść się do czyjejś opinii na twój temat i zdecydować, czy jest ona słuszna, czy nie. Poza tym to tylko opinia, a nie prawda o tobie, możesz mieć własne zdanie o sobie i swojej pracy. 

Jak stworzyć takie sprawiedliwe zdanie na swój temat? 

Po pierwsze, zastanów się, jakie są twoje słabe i mocne strony, zalety, kompetencje. Oceń je realnie, spytaj bliskich i przyjaciół, spisz swoje plusy i zawsze miej je w pamięci. Doceniaj swoje osiągnięcia. Im lepiej o sobie myślisz, jesteś dla siebie wyrozumiała i sprawiedliwa, tym łatwiej będzie ci się obronić przed atakiem z zewnątrz. Bądź dla siebie życzliwym przyjacielem.

Po drugie, pamiętaj, że konstruktywna krytyka to oddzielanie osoby od jej działań, skupienie się na faktach, mówienie wprost, co się nie podoba, a nie uderzanie w osobę. Nie pozwól, aby ktokolwiek cię deprecjonował.

Po trzecie, daj sobie czas na ochłonięcie i dopytaj, o co chodzi szefowi czy współpracownikowi, jeśli czegoś nie rozumiesz. Gdy nie wiesz, jak się zachować w danej sytuacji, nie musisz się spieszyć. Poproś o czas do namysłu, nie zgadzaj się zbyt szybko, jeśli nie jesteś czegoś pewna.

Po czwarte, uznaj swoje prawo do błędu, nie bój się przyznać, że tym razem się pomyliłaś. Wszyscy popełniamy błędy, a naprawiając je, uczymy się i rozwijamy. Nie zakłamuj rzeczywistości, nie dyskutuj z faktami i nie tłumacz się nadmiernie. Zamiast tego jak najszybciej napraw swój błąd.

Po piąte, nie akceptuj agresywnego ataku na siebie. Nigdy nie pozwalaj się upokarzać i obrażać. Zawsze masz prawo przerwać sytuację, w której ktoś nie szanuje twojej godności.

Po szóste, wspieraj siebie, w trudnej sytuacji dodawaj sobie otuchy dobrą, życzliwą myślą, na przykład: mam prawo się pomylić, mam prawo być dobrze traktowana, mam prawo do informacji, mam prawo dać sobie czas do namysłu.

Warto potrenować i zbudować własne, sprawiedliwe zdanie na swój temat.

 

Gdy zostajesz po godzinach

Kinga jest sumienna i obowiązkowa, o czym doskonale wie jej koleżanka z sąsiedniego stanowiska. Koleżanka często się spóźnia do pracy, zostawia niedokończone zadanie Kindze, która musi zostać w pracy dłużej. Kinga nie musi tego tolerować. Wspieranie współpracownika czy firmy w wyjątkowych sytuacjach jest zrozumiałe, ale nie może być regułą.

Co Kinga może zrobić w tej sytuacji? 

Przede wszystkim musi sobie przypomnieć o swoich prawach – do odmowy, do odpoczynku, do życia osobistego po pracy, do przestrzegania tego, na co umawiała się w kontrakcie z firmą. 

Drugim krokiem powinna być szczera, otwarta, nieagresywna rozmowa z koleżanką: Pracujemy razem od trzech lat. Wiesz, że jeśli jest taka potrzeba, zawsze służę ci wsparciem i radą, ale ostatnio coraz częściej zostawiasz mi swoje niedokończone zadania. Tylko w tym miesiącu cztery razy zostawałam dłużej w firmie, by w terminie odpisać wszystkim klientom. Ucierpiała na tym moja rodzina, szczególnie moja mała córka, która bardzo potrzebuje mojej obecności. Nie zostanę znowu po godzinach za ciebie. Dokańczaj, proszę, wszystkie swoje zadania, zanim wyjdziesz do domu. 

Jeśli koleżanka zacznie ironizować po usłyszeniu tej prośby, Kinga może dodać, że jeśli takie sytuacje będą się powtarzać, poinformuje o tym kierownika.

Spisz swoje sukcesy i przypomnij o nich szefowi pewnym głosem.

 

Zdarza się, że to sam przełożony oczekuje od pracownika, by zostawał dłużej w pracy i brał na siebie więcej obowiązków – bez renegocjacji warunków zatrudnienia i bez zgody pracownika. Jak rozmawiać o tym z szefem?

Staraj się nie reagować w sposób agresywny. Nie mów, że szef niszczy twoje życie osobiste, wyzyskuje ludzi. Nie przerzucaj swoich zadań na kolegów lub podwładnych, jeśli to nie leży w zakresie ich obowiązków.

Poinformuj przełożonego, że postanowiłaś nie zostawać więcej po godzinach. Jeśli oczekiwania szefa nie pokrywają się z warunkami twojego kontraktu, jest to tylko prośba, której możesz odmówić. Masz prawo do dyskusji i stawiania pytań. A jeśli to nie spotka się ze zrozumieniem, zastanów się, czy naprawdę warto spędzać wieczory i weekendy w pracy zamiast z rodziną.

Gdy chcesz dostać podwyżkę

Pamiętaj, że masz prawo do sprawiedliwego wynagrodzenia, do docenienia sukcesów, do tego, by dbać o swoje interesy. Miej świadomość swoich kompetencji, pamiętaj, że jesteś dobrą specjalistką, a twoja praca jest wartościowa. Nie czekaj, aż przełożeni sami postanowią cię docenić, bądź aktywna i daj o sobie znać.

Spisz swoje mocne strony, przygotuj listę ostatnich sukcesów i przypomnij o nich szefowi pewnym głosem. Twoja praca i zaangażowanie powinny iść w parze z adekwatnym wynagrodzeniem. 

Umów się z szefem, nie pozwól się zbywać brakiem czasu. Poproś o spotkanie; możesz zaczekać, ale nie rezygnuj ze swojego celu. Podczas rozmowy o podwyżce możesz użyć przedstawionych poniżej zwrotów i zdań.

Długo zastanawiałam się, zanim zdecydowałam się na rozmowę z panem o podwyżce. Przeanalizowałam swoje zadania i postawę w pracy i wiem, że jestem bardzo zaangażowanym i kompetentnym pracownikiem (podkreślenie swoich atutów i mocnych stron).

Mam duże doświadczenie i bardzo lubię tę pracę. Dobrze współpracuję z innymi pracownikami i ostatnio zakończyłam kilka projektów, które cieszyły się uznaniem (podkreślenie ostatnich sukcesów – dobrze jest wybrać moment na rozmowę o podwyżce tuż po ogłoszonym sukcesie projektu).

Jednak moje wynagrodzenie od dłuższego czasu nie zmieniło się i muszę przyznać, że jest to demotywujące. Podwyżka oznaczałaby dla mnie, że zostałam doceniona jako rzetelny pracownik i ważny członek zespołu. Bardzo pomogłoby mi to w dalszej pracy i rozwoju zawodowym.

Podczas rozmowy przedstawiaj argumenty, które wcześniej sobie przygotujesz. Im lepiej będziesz przygotowana, tym sprawniej pójdzie rozmowa i większe będą szanse na osiągnięcie celu, oczywiście jeśli pozwala na to kondycja firmy. Nie tłumacz się sytuacją życiową, nie szantażuj szefa odejściem do konkurencji. Nawet jeśli wymusisz podwyżkę w taki sposób, może to popsuć twoje relacje z pracodawcą. Lepiej spytaj, co możesz zrobić, aby w przyszłości otrzymać lepsze wynagrodzenie. I gdy to osiągniesz, znów przypomnij szefowi o swoim planie. Nie odpuszczaj, tylko spokojnie i konsekwentnie zmierzaj do celu.

Przypisy