Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

15 kwietnia 2021

NR 5 (Maj 2021)

Czuję, więc… jem
Czy głód emocjonalny może wpłynąć na nasz sposób odżywiania?

0 158

Czy możliwe jest, że ludzie są uzależnieni od czegoś innego, co sprawia, że sięgają po jedzenie? Tak naprawdę nie jest istotne, po jaką substancję sięga uzależniona osoba, ale dlaczego to robi?

Można powiedzieć, że niezdrowe nawyki żywieniowe stały się niemal powszechne – konsumenci spożywają coraz więcej posiłków bogatych w tłuszcz oraz częściej  niż kilkanaście lat temu jedzą gotowe dania. Szczególnie teraz, w czasie pandemii, wiele osób zamawia dania „na wynos” oraz chętniej sięga po niezdrowe, przetworzone produkty, zajadając w ten sposób stres i poczucie osamotnienia.

Efektem takiego zachowania jest wysoki wskaźnik osób z nadwagą i otyłością. Na całym świecie jest około 475 mln otyłych dorosłych, a blisko miliard ludzi ma nadwagę. Problem zdrowotny, jakim jest podwyższona masa ciała, stanowi główny czynnik ryzyka przedwczesnej śmierci, chorób układu krążenia, cukrzycy typu 2 i nadciśnienia. Nadwaga, otyłość oraz powiązane z nimi choroby pogarszają jakość życia i prowadzą do zwiększonych kosztów opieki zdrowotnej. W samych Stanach Zjednoczonych konsumenci wydają około 23 mld dolarów rocznie na produkty dietetyczne i odchudzające, a mimo to otyłość jest coraz poważniejszym problemem zdrowotnym. 

Zjeść własne emocje

Jedzenie emocjonalne w głównej mierze polega na nagradzaniu samego siebie, rekompensowaniu jedzeniem pewnych braków emocjonalnych. Pojęcie nagrody jest ściśle związane z radzeniem sobie z emocjami. Takie jedzenie jest odpowiedzią na szereg negatywnych emocji i uczuć, w tym: lęk, smutek, złość i poczucie samotności. Często zakłada się, że dotyczy ono tylko nieprzyjemnego dla nas stanu emocjonalnego. Jednak badanie Peggy Bongers (i innych) z 2013 r. wykazało, że jedzenie emocjonalne jest związane także z przyjemnymi stanami.Emocjonalne spożywanie pokarmu może występować także jako skutek słabej znajomości własnych emocji. W momentach zmienionego nastroju, zarówno pozytywnego, jak i negatywnego, wiele osób nie jest w stanie rozróżnić, czy czują się głodni, czy też ich organizm w taki sposób reaguje na emocje. Jedzenie emocjonalne często staje się mechanizmem obronnym i może mieć również wpływ na rozwój depresji. Potwierdzono także zależność między gorszej jakości snem, wynikającym z przejedzenia, a wzrostem masy ciała. 1

POLECAMY

Krzysztof Rusiniak, psycholog posiadający wieloletnie doświadczenie w pracy z osobami potrzebującymi wsparcia psychologicznego, a także z osobami dotkniętymi uzależnieniem, w rozmowie przeprowadzonej na potrzeby tego artykułu zauważa, że większość ludzi chciałaby regulować swoje emocje w taki sposób, by pozbyć się tych „niewygodnych”, a zostawić tylko te przyjemne. Jednakże emocje same w sobie nie są dobre lub złe. Zwykle są dla nas jedynie informacją: „Nie uczymy się emocji, one są z nami od zawsze, są czymś naturalnym. Uczymy się jedynie je rozpoznawać i nazywać. Emocja, która się pojawia i zostaje przez nas rozpoznana, może nam posłużyć do tego, by określić, że dzieje się coś niekorzystnego dla nas. Przykładowo poczucie lęku – nie jest miłe, nie chcemy w nim być, ale powinniśmy zadać sobie pytnia: Skąd ono jest? Z naszego otoczenia czy też z wewnątrz nas samych? Emocjonalne jedzenie, tak jak i sięganie po alkohol lub inne substancje, ma na celu zagłuszenie odczuwania tej emocji, blokuje rozpoznawanie jej i zrozumienie. Pojawia się także inny problem, gdyż może się okazać, że obecna sytuacja, która wywołuje w nas lęk, jest tylko wyuczonym mechanizmem, którego podstaw nie jesteśmy w stanie rozpoznać. Dopiero dogłębne poznanie siebie, zarówno w kontekście obecnego życia, jak i swojej przeszłości, da nam pełny obraz i umożliwi oswojenie swoich emocji”.2

Jedzenie emocjonalne a otyłość społeczeństw

Czasem po prostu czuję, że nie wytrzymam już dłużej i muszę zjeść ten batonik. Zawsze obiecuję sobie, że zjem tylko jeden. Jednak jeszcze się nie zdarzyło, żebym nie sięgnęła po kilka następnych. Zazwyczaj wyjadam wszystko, co mam w szafce na „czarną godzinę”. 

„Zjadacze emocjonalni” zwykle wybierają pokarmy, które są bogate w tłuszcz oraz kalorie. Jedzenie emocjonalne staje się więc jedną z przyczyn wzrostu liczby osób z nadwagą i występowania otyłości na świecie. W związku z tym w ostatnich dziesięcioleciach badano przyczyny jedzenia emocjonalnego. Większość badań sugeruje, że w grę wchodzą zarówno te środowiskowe, jak i osobiste. 

Wpływ środowiska jest jednym z głównych czynników wzrostu otyłości wśród młodzieży w ostatnich dziesięcioleciach, np. łatwy dostęp do smacznej i tuczącej żywności typu fast food. Jednocześnie toczy się debata, czy nachalny marketing żywności może być winny wzmacnianiu niezdrowych nawyków żywieniowych. Jeśli tak jest, z pewnością „pomaga” w dalszym utrwalaniu potencjalnie destrukcyjnych tendencji „emocjonalnych pożeraczy”. W 2017 r. badacze z Uniwersytetu w Darthmouth odkryli, że dzieci w wieku 5–11 lat oglądające reklamy fast foodów częściej sięgają po tego typu żywność. Wielu osobom, także młodym, udaje się oprzeć tym pokusom i utrzymać zdrową wagę, jednak wykazano, że osoby z grupy ryzyka (np. osoby z nadwagą i otyłością) preferują żywność o dużej zawartości energii.

Odpowiedz na kilka pytań i zastanów się, czy jedzenie emocjonalne może dotyczyć ciebie:

  1. Kiedy najczęściej sięgasz po dodatkowe przekąski? Jak się wtedy czujesz?
  2. Czy są uczucia, których próbujesz uniknąć poprzez chęć jedzenia? Jeśli tak, to jakie to uczucia?
  3. Czy szukasz innych aktywności, kiedy czujesz, że masz chęć na „objadanie się”?
  4. Czy umiesz rozróżnić prawdziwy głód od głodu emocjonalnego?
  5. Jaki byłby Twój idealny stan emocjonalny? Czy ten sam stan wywołuje w Tobie poczucie sytości po jedzeniu?

Czynniki osobiste to przede wszystkim odpowiedzi na następujące pytania: Jak dana osoba reaguje na jedzenie? Czy istnieją różne możliwe odpowiedzi w zależności od konkretnych potraw? Czy są osoby podatne na „uzależnienie” od jedzenia lub jedzenie nałogowe?

Dotychczasowe wysiłki mające na celu przekonanie konsumentów do zdrowszego odżywiania koncentrowały się w dużej mierze na dostarczaniu obiektywnych informacji (np. zawartość składników odżywczych). Jednak skupianie się na samokontroli w zachowaniach żywieniowych i dietach nie odnosi spektakularnych sukcesów w walce z otyłością. O wiele skuteczniejszy wpływ na spadek wagi i długotrwałe jej utrzymanie ma edukacja ukazująca wpływ emocji oraz ich regulacji na sposób odżywiania.

Uzależnieni od jedzenia

Wiem, że muszę postarać się lepiej dbać o siebie. Mam ponad dwadzieścia kilogramów nadwagi, wysoki cholesterol i boję się, bo w mojej rodzinie jest cukrzyca. Wiem, że w nocy powinnam jeść mniej lub wcale, ale nie potrafię się powstrzymać.

Otyłość jako chorobę można w niektórych aspektach powiązać z uzależnieniem od jedzenia. Mimo iż taka jednostka chorobowa jak „uzależnienie od jedzenia” nie została zdefiniowana (możemy jedynie mówić o napadowym objadaniu się), wielu badaczy wskazuje na bardzo podobny mechanizm występujący u osób nadmiernie się objadających, jak u osób uzależnionych od alkoholu lub innych substancji.

Wraz z pojęciem „uzależnienie od pożywienia” pojawia się kilka pytań: A jeśli nie chodzi tylko o konkretną żywność (substancję), która jest uzależniająca? Czy możliwe jest, że ludzie są uzależnieni od czegoś innego, co sprawia, że sięgają po jedzenie?

W związku z tymi rozważaniami pojęcie uzależnienia od jedzenia może zyskać swój własny zestaw cech szczególnych. Z tej perspektywy nie jest istotne, po jaką substancję sięga uzależniona osoba (w tym wypadku po pokarm), ale dlaczego to robi.
Istnieje prosty mechanizm, który pozwala uniknąć przeżywania emocji, przesunąć w czasie zmierzenie się z nimi. Nie dopuszczając do siebie smutku, żalu, złości, zagłuszamy je jedzeniem, piciem, kupowaniem. Nie zastanawiamy się, skąd wziął...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy