Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

3 lutego 2016

Ciągle lepsi i szczęśliwsi

0 439

Grzeszki naszej pamięci są zarazem naszą siłą.Pozwalają nam dobrze o sobie myśleć. Dzięki nim mamy poczucie, że się rozwijamy, a doświadczane trudności przeminą.

Zwykle im sprawniejsza jest nasza pamięć, tym lepiej radzimy sobie w rozmaitych sytuacjach. Im dokładniej pamiętamy treść wykładów, tym lepszą ocenę dostaniemy na egzaminie. Lepiej poradzimy się z nawałem obowiązków, jeśli zapamiętamy co i kiedy mamy zrobić. Dobra pamięć chroni przed powtarzaniem tych samych błędów. W wyjątkowych sytuacjach – na przykład gdy składamy zeznania – od trafności naszej pamięci zależą losy podejrzanego. Warto dokładnie pamiętać. Ale od tej reguły są jednak wyjątki.

Dziś lepszy niż kiedyś
Wyobraź sobie, że ktoś Cię spytał, jak bardzo jesteś pewny siebie? Czy radzisz sobie w nowych sytuacjach? Jakie są Twoje umiejętności społeczne? Na ile jesteś niezależny? Co odpowiesz? A gdyby te same pytania odnieść do przeszłości? Jaki byłeś pod tym samym względem rok temu? Jak pamiętasz siebie z tamtego okresu?

W 2000 roku Anne Wilson i Michael Ross, kanadyjscy psychologowie z Univer[-]sity of Waterloo, te same pytania zadali grupie studentów na początku roku akademickiego i dwa miesiące później. Ich oceny własnej osoby były zbliżone, natomiast nieznacznie niżej ocenili swoje umiejętności. Podczas drugiego spotkania studentów poproszono, by przypomnieli sobie, jacy byli na początku semestru. I tutaj pojawiła się istotna zmiana: przypominali sobie swoje kompetencje jako gorsze niż aktualne i gorsze niż oceniali je dwa miesiące wcześniej. W ich wspomnieniach, wbrew bieżącym szacunkom, wystąpiła pozytywna zmiana, czyli iluzoryczna poprawa w zakresie istotnych charakterystyk.

POLECAMY

Podobną tendencję ujawnili w swoich badaniach Diana Woodruff i James Birren z University of Southern, California. Badani dwukrotnie wypełniali kwestionariusz mierzący ich poziom przystosowania – drugi raz zrobili to po 25 latach. Chociaż wyniki wskazywały, że ich oceny się nie zmieniły, to badani przypominali sobie, że 25 lat wcześniej byli znacznie gorzej przystosowani niż teraz i gorzej niż ocenili to w pierwszym badaniu.

Pożytki z nieszczęśliwego dzieciństwa
Dlaczego popełniamy ten błąd pamięciowy? Po pierwsze, trudno przypomnieć sobie, jacy byliśmy w przeszłości. Przede wszystkim wiemy, jacy jesteśmy teraz. Aktualny obraz własnej osoby jest tym, do czego mamy dostęp. Pytani o przeszłość, próbujemy ją zrekonstruować na podstawie tego, jacy jesteśmy aktualnie i czy mamy powody przypuszczać, że się zmieniliśmy – a jeśli tak, to w jaki sposób. Po drugie, ponieważ na ogół słabo pamiętamy własne umiejętności z przeszłości, to ich zaniżenie jest dość prostym sposobem na utrzymanie korzystnego wizerunku siebie i swego życia. Kiedy przypominamy sobie, że byliśmy pod różnym względem gorsi niż byliśmy w istocie, to niezależnie od tego, jak rzeczy się miały naprawdę, mamy poczucie, że się rozwijamy i ogólnie się nam poprawia.

Zaniżanie własnych umiejętności z przeszłości jest błędem pamięci, a nie celowym i świadomym zabiegiem służącym temu, by lepiej wypaść. W wielu badaniach ludzie wiedzieli, że ich wspomnienia będą porównywane z wcześniejszymi ocenami, a mimo to błąd zaniżania i tak się pojawiał. Nie chodziło zatem o to, by fałszując przeszłość wywrzeć na kimś odpowiednie wrażenie. Najwyraźniej pamięć łudziła samych badanych – w ich najlepiej pojętym interesie.

To złudzenie jest powszechne: pojawia się u osób z różnych kultur, w różnym wieku, a nawet u gwiazd udzielających wywiadów kolorowym magazynom. Wprawdzie studenci japońscy są mniej z siebie zadowoleni niż kanadyjscy, ale i tak obie grupy oceniają swoje aktualne „ja” jako lepsze niż przeszłe. Ze wspomnień osób w średnim wieku wynika, że ich cechy z wiekiem ciągle się poprawiają. Zgodnie z regułą porównań i kontrastu, najszczęśliwszy będzie ten, kto miał względnie nieszczęśliwe dzieciństwo, ponieważ potrafi docenić swoją aktualną sytuację – w porównaniu z przeszłością wszystko wydaje się lepsze. Zniekształcenia pamięciowe umożliwiają podobny efekt, niezależnie od tego, jak przeszłość naprawdę wyglądała.

Kiedy złudzenie pozytywnej zmiany jest najbardziej prawdopodobne? Z polskich i kanadyjskich badań wynika, że w sposób szczególny wyzwalają je sytuacje, w których zagrożone jest nasze poczucie dobrostanu lub szacunek dla siebie. Kanadyjscy badacze Cathy McFarland i Celeste Alvaro z Simon Fraser University pytali osoby, które doświadczyły jakiegoś przykrego lub traumatycznego zdarzenia, jakie były przed tym epizodem. Jeśli przypomniano im o tym doświadczeniu zanim oceniały, obniżały ocenę swoich atrybutów w porównaniu z bieżącą sytuacją. Najwyraźniej uznanie, że owo stresujące zdarzenie doprowadziło do ich osobistego rozwoju, pomagało im poradzić sobie z nim.
W pracy magisterskiej Eweliny Lejko, przygotowanej na Uniwersytecie Jagiellońskim, studenci dwukrotnie szacowali swoje poczucie szczęścia – drugi raz po kilkumiesięcznej przerwie. Obecne oceny wskazywały na spadek ich poczucia szczęścia. Ale w pamięci pojawiło się złudzenie pozytywnej zmiany. Badani przypominali sobie, że kiedyś byli mniej zadowoleni z życia niż w istocie byli. Co ciekawe, temu złudzeniu uległy przede wszystkim osoby, które twierdziły, że w okresie między badaniami spotkało je coś przykrego.

Nowa obraz starego małżeństwa
Prawdopodobieństwo złudzenia wzrasta też wtedy, gdy zagrożone są istotne dla nas wartości. Na przykład u par małżeńskich w ciągu kilku pierwszych lat trwania małżeństwa satysfakcja z niego zazwyczaj spada – nieznacznie, ale jednak spada. Natomiast kiedy partnerzy przypominają sobie, jak ich małżeństwo zmieniało się w ostatnim czasie, to ich poczucie zadowolenia wzrasta. Jak dowodzą badania psychologów społecznych Benjamina Karneya i Nancy Frye, pary na nowo piszą swoją historię tak, aby odczuwać większe zadowolenie ze stanu aktualnego i z większym optymizmem patrzeć w przyszłość.
W procesie radzenia sobie z trudnościami złudzenie pozytywnej zmiany – jeśli utrzymuje się w rozsądnych granicach – pełni ważną rolę. Umożliwia ludziom odczuwanie satysfakcji w okolicznościach, które prawdopodobnie się nie zmienią i nad którymi nie mają oni żadnej kontroli. Jest to możliwe dzięki przekonaniu, że nawet jeśli sytuacja nie jest idealna, to i tak jest lepiej niż było kiedyś. Błąd pamięciowy ma jednak również drugą – negatywną – stronę. Czasem iluzja poprawy osłabia motywację do prawdziwej zmiany; skoro bowiem mamy poczucie, że nastąpiła poprawa, to po co podejmować działania zmierzające do rzeczywistej zmiany stanu rzeczy? Iluzoryczne poczucie poprawy może być również przyczyną wielokrotnego angażowania się w zupełnie nieskuteczne „programy” zmiany.

Iluzoryczna terapia
Na każdym kroku spotkać możemy różne propozycje, jak szybko i bezboleśnie można zmienić swoje życie – poprzez różne treningi, programy, poradniki i płyty. Tkwi w nich pewien paradoks. Z jednej strony, ich ogromna popularność związana jest mi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy