Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

3 lutego 2016

Zagubieni na dobrze znanej drodze

13

Oto bliska nam osoba stała się apatyczna, mniej się interesuje różnymi sprawami. A jednocześnie jest bardziej drażliwa. Wczoraj znów zrobiła awanturę, bo nie mogła znaleźć zdjęć. O czym to może świadczyć? – wyjaśnia prof. Tadeusz Parnowski.

Dorota Krzemionka: – Nie narzekamy zazwyczaj na swoją uczciwość lub inteligencję. A na pamięć zwykle tak. Rzadko ktoś mówi: „Mam świetną pamięć”.
Tadeusz Parnowski: – Uczciwość i inteligencja wiążą się z oceną człowieka. Nikt więc nie powie o sobie: jestem głupi. Zaś niedoskonała pamięć jest często wygodną wymówką. W różnych sytuacjach wykręcamy się niepamięcią. Zmieniamy też, nie do końca świadomie, znaczenie tego co pamiętamy, tak aby nie zagrażało to naszej samoocenie.

– Na kłopoty z pamięcią skarżą się już młodzi...
– Najczęściej takie kłopoty z pamięcią wynikają z zaburzeń koncentracji uwagi. Nie przywiązujemy wagi do przekazanej nam informacji, nasza uwaga jest rozproszona i nie zapamiętujemy. A potem martwimy się, że mamy zaburzenia pamięci.

– Na przykład szef mnie prosi, żebym gdzieś zadzwoniła, ja oczywiście myślę, że to zrobię…
– I w tym samym czasie załatwia pani trzy rzeczy naraz. Nie skupi się pani, nie zapisze sobie, a potem zapomina pani o tym. Tak naprawdę nie doszło do utrwalenia tej informacji.

– A jeśli mąż znowu zapomniał o rocznicy ślubu?
– Mężczyźni nigdy o tym nie pamiętają, bo są skoncentrowani głównie na sobie. Oczywiście żartuję. Mężczyźni są bardziej konkretni w myśleniu. W związku z tym pamiętają, jeżeli jest coś konkretnego do wykonania. Natomiast jeżeli sytuacja jest opisowa i nie zapadły żadne konkretne ustalenia, to u mężczyzny pozostaje wrażenie „mgławicy informacyjnej” – była o czymś mowa, ale tak naprawdę nie wiadomo, o czym. W myśleniu kobiet ważnym elementem jest emocja. Czyli – upraszczając – lepiej i dłużej pamiętają te informacje, które są nabrzmiałe emocjonalnie. U mężczyzn odwrotnie: im więcej analizy, a potem syntezy, tym bardziej ta informacja jest przez nich utrwalana i zapamiętywana.

– Czyli mogę nie martwić się, że mąż zapomniał o rocznicy. A jakie sygnały związane z pamięcią powinny zaniepokoić?
– Dotyczą one kłopotów z zapamiętywaniem informacji nowych, które wymagają dopiero utrwalenia, nazwania, zakodowania. A to związane jest z pamięcią bezpośrednią. Wymaga ona działania wielu różnych mechanizmów. Niepokojące jest, gdy coś z tej pamięci bezpośredniej zaczyna umykać. Na przykład mówimy coś komuś, ten ktoś jest tym zainteresowany, ale po 5 minutach nie pamięta, co do niego mówiliśmy. W ślad za tym pojawiają się trudności w uczeniu się. Ludzie zauważają, że znacznie trudniej im się uczyć. Potem dochodzą problemy z nazwami, z dopasowaniem słów do definicji: słowa zaczynają tracić kontekst społeczny i sens, stają się puste. Ludzie nadal ich używają, ale zaczynają wypowiadać je niepewnie, albo wręcz wtrącają słowa nieadekwatne. Nazywamy to zaburzenie anomią. Nie mogąc sobie przypomnieć jakiegoś słowa, opisują je, mówią np.: Potrzebuję tego, co służy do otwierania zamka.

– Na co takie trudności mogą wskazywać?
– Na zespoły otępienne, czyli zespół objawów klinicznych spowodowanych różnymi chorobami. Na przykład chorobami zwyrodnieniowymi ośrodkowego układu nerwowego, takimi jak choroba Alzheimera, otępienie z ciałami Lewy’ego, choroba Parkinsona z otępieniem, otępienie czołowo-skroniowe, postępujące porażenie nadjądrowe, choroba Huntingtona i wiele innych.

– Czyli różne choroby neurologiczne dają o sobie znać w ten sposób, że szwankuje pamięć bezpośrednia?
– Tak. Potem zaczynają się kłopoty z pamięcią geograficzną i z siatką czasową. Znalezienie miejsca czy drogi, które były dotychczas znane i przywoływane automatycznie, staje się problemem. Na przykład osoby wsiadają do innego autobusu lub wysiadają nie na tym przystanku, co trzeba. Bywa, że jadąc samochodem gubią się na wielokrotnie pokonywanej trasie. Kiedy przemierzamy znaną sobie drogę, zwykle w trakcie jazdy rozwija nam się jej „mapa”, którą podsyła nam mózg. Nie musimy zastanawiać się, dokąd jedziemy, wystarczy pamiętać o celu. Natomiast w przypadku zaburzeń pamięci mózg nie podsyła tej mapy. W związku z tym musimy ciągle przypominać sobie, jaką drogą mamy jechać. Podobnie zaczyna się rozmywać siatka czasowa. Taka osoba z trudem przypomina sobie, co robiła w danym roku, co się z nią wtedy działo. Zaczyna się mówienie na okrągło: „to było gdzieś w latach 80., mniej więcej”. Trudno jej ułożyć sekwencję zdarzeń, że np.
„w 1980 zdałem egzamin, potem wyjechałem na dwa lata, wróciłem, a zatem przeprowadziłem się w 87”. Najpierw zapomina się o rzeczach mniej ważnych, a potem coraz ważniejszych, o sytuacjach wielokrotnie powtarzanych, które dotąd robiło się na wpół automatycznie – numer telefonu do bliskiej osoby, który ktoś wykręcał często, nagle zaczyna się zacierać, brakuje jednej cyferki, pomyłkowo wpisuje się inny numer. W końcu zapisuje się go na kartce i od tego momentu ta kartka staje się częścią czyjegoś życia. Zapomina się zgasić gaz, zakręcić wodę, z tym że początkowo dotyczy to sytuacji, gdy coś przerywa czynność, na przykład dzwoni telefon. Takie są objawy ostrzegawcze, coraz gorzej się myśli i pamięta. A jeżeli ten proces zaczyna przyspieszać i – mimo że ktoś nadal jest sprawny fizycznie, nie ma chorób somatycznych, nie przyjmuje leków ani nie nadużywa alkoholu, nie miał wcześniej udaru lub zawału – pamięć mu się zaczyna pogarszać, to powinien udać się do lekarza.

– Czy oprócz kłopotów z pamięcią są jeszcze inne sygnały, że coś niedobrego się dzieje?
– Osoba traci dotychczasowe zainteresowania. Bo aby pójść do biblioteki, wyjechać na działkę, pooglądać zachód słońca, musi mieć sprawne wspomniane siatki: geograficzną i czasową. Jeżeli nie są one sprawne, to ochota nie przekłada się na planowanie działania. Przestają nas interesować rzeczy, które dotychczas były dla nas bardzo ważne. I następuje zmiana osobowości, bo inaczej zaczynamy postrzegać świat, powstają luki w myśleniu i w pamięci. Zastanawiamy się czy byliśmy już w teatrze, czy dopiero zamierzamy tam iść. W efekcie pojawia się poirytowanie, złość, wybuchowość. Zaczynają się sprzeczki z najbliższymi – ktoś schował zdjęcia i nie może ich znaleźć, ale nie pamięta, że je schował, w związku z tym podejrzenie pada na najbliższe osoby.

– Wyobrażam sobie, że pamięć dla psychiki jest tym, czym grunt dla stóp. Jeśli nie znajduję w pamięci potrzebnych informacji, to tak, jakby grunt usuwał mi się spod nóg. To musi być trudne psychicznie. Wymienił Pan wiele sygnałów, które powinny niepokoić. Czy pewne sygnały są specyficzne dla konkretnych zaburzeń?
– W badaniu neuropsychologicznym tak, w badaniu klinicznym i w życiu – nie. Dlatego że gdy rozmawiamy z kimś albo na coś patrzymy, to...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy