Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Zyskowna cierpliwość

0 394

Gra na giełdzie przynosi większe zyski niż inne formy lokowania pieniędzy, choć trzeba na nie trochę poczekać. Młodzi ludzie dobrze o tym wiedzą i dlatego chętniej niż starsi inwestują w akcje.

Prawie co trzeci inwestor na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych nie przekroczył jeszcze 35 lat, a co czwarty ma najwyżej lat 25 – takie ciekawe dane przyniósł sondaż przeprowadzony pod koniec czerwca przez czasopismo „Parkiet” wśród polskich graczy giełdowych. Można zatem powiedzieć, że giełda (przynajmniej w Polsce) jest domeną ludzi młodych, a nawet bardzo młodych. Jakie są przyczyny takiej tendencji? Co powoduje, że młodzi ludzie tak chętnie grają na giełdzie? Proponuję dwa wyjaśnienia, choć trudno z całą pewnością rozstrzygnąć, które z nich jest bliższe prawdy. Pierwsze odwołuje się do czynników ekonomicznych (finansowych), a drugie do aspektów psychologicznych. Zacznijmy od tego pierwszego.

Ludzie dysponują rozmaitymi sposobami lokowania pieniędzy: terminowe rachunki bankowe, obligacje skarbowe, jednostki udziałowe funduszy powierniczych,
akcje spółek, waluty obce i jeszcze wiele innych. Wymienione rodzaje inwestowania różnią się między sobą wieloma czynnikami, z których trzy wydają mi się szczególnie ważne: ryzyko, wielkość oczekiwanego zysku i czas oczekiwania na jego urzeczywistnienie (tzn. na przykład na moment, w którym opłaca się sprzedać posiadane akcje lub obligacje). Za najbardziej bezpieczne specjaliści uznają lokaty w dużych i stabilnych bankach, a także bony i obligacje skarbowe. Wśród bardziej ryzykownych form inwestowania znajduje się kupowanie akcji, zwłaszcza spółek mniejszych i mało popularnych. Ryzyko polega tu między innymi na tym, że ceny akcji podlegają silnym wahaniom – w skrajnych sytuacjach mogą się one zmienić z dnia na dzień nawet o kilkanaście procent (a podczas krachu giełdowego spadki osiągają nawet kilkadziesiąt procent). Dlatego analitycy finansowi zachęcają, aby ludzie zamierzający inwestować w akcje nastawiali się na dłuższy okres inwestycyjny, a zatem przewidywali sprzedaż tych papierów wartościowych po kilku (czy nawet kilkunastu) latach. W ten sposób korzysta się z długoterminowej zyskowności akcji i jednocześnie minimalizuje niebezpieczeństwo związane z krótkoterminowymi wahaniami kursów.

Potwierdzają to wyniki finansowe funduszy inwestycyjnych lokujących kapitał w akcje. Jeden z nich podaje, że wzrost wartości jego jednostek udziałowych w ciągu ostatnich sześciu miesięcy wyniósł ponad 15 proc., w ciągu ostatniego roku – około 23 proc., a w ciągu ostatnich pięciu lat – niemal 70 proc.! Te wyniki wskazują zatem, że im dłużej czekamy ze sprzedażą akcji, tym więcej możemy zarobić (choć oczywiście trzeba pamiętać, że nie ma stuproc...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy