Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

1 listopada 2019

NR 11 (Listopad 2019)

Złość to wybór

119

Najczęściej „sprawcą” naszej złości jest... nasze ego, które pragnie szacunku i tego, by inni postrzegali nas w konkretny sposób. Jeśli nauczymy się dostrzegać ten mechanizm, łatwiej będzie nam się uspokoić i kontrolować emocje.

DAREK KUŹMA: Czy istnieją ludzie wolni od złości?

POLECAMY

DAVID J. LIEBERMAN: Tak. Socjopaci i psychopaci nie odczuwają żadnych emocji, a przynajmniej nie w tym sensie, w jakim my je rozumiemy. Odczuwają tzw. proto-emocje, czyli emocje dość prymitywne, krótkotrwałe, które są dla nich niejako środkiem do osiągnięcia wyznaczonego przez umysł celu. Innymi słowy, takie jednostki nie odczuwają złości, ponieważ nie czują strachu, a właśnie strach jest katalizatorem złości.

W książce Nie wpadaj w złość pisze Pan, że złoszczenie się jest wyborem…

Nie chodzi mi rzecz jasna o to, że kiedy wpadamy w złość, jest to zawsze nasza decyzja. Moje badania pokazują jednak, że gdy świadomie decydujemy się zrobić wszystko, aby zachować spokój, przechylamy szalę emocji na naszą korzyść. Wymaga to oczywiście pewnej praktyki, ale naprawdę przynosi efekty. Gdybym na przykład powiedział teraz, że dam panu milion dolarów, jeśli wytrzyma pan pełną dobę bez wpadania w złość, jest bardzo prawdopodobne, że poszłoby panu znacznie lepiej, niż gdybym takiej oferty nie złożył. Nasz umysł nie zawsze uznaje powstrzymywanie złości za priorytet. Zdając sobie sprawę z tego, że można podjąć decyzję, by nie wpadać w złość, przejmujemy nad tym stopniowo kontrolę.

Tylko czy ludzie są rzeczywiście zdolni do uzyskania tak dużej samoświadomości tego, kim są i co nimi kieruje?

To wyłącznie kwestia priorytetów. Jeśli coś jest dla nas faktycznie ważne, jesteśmy bardziej świadomi rozmaitych aspektów z tym związanych. Dla przykładu, osoba będąca na diecie doskonale wie, co je, czym są kalorie, tłuszcze nasycone, węglowodany. Człowiek, który chce pracować nad swoją złością i rozumie, jak wiele może zdziałać, kontrolując własne emocje, zbuduje silniejsze związki z innymi ludźmi i lepiej traktuje samego siebie. Związki, w których jedna osoba jest ciągle o coś wściekła lub pełna frustracji, często mają dość brutalny koniec, zatem jeśli zależy nam na relacji z partnerem, to opanowanie złości staje się naszym priorytetem.

W jaki sposób można się uczyć kontrolowania negatywnych emocji?

Kluczowe jest traktowanie tego zadania jako priorytetu, wtedy staje się ono dla nas nawykiem – takim samym jak nawyk wściekania się na wszystko i wszystkich. Ważne jest także zrozumienie na poziomie intelektualnym, co lub kto wywołuje w nas złość. Niefrasobliwy współpracownik? Nieuważny partner? Niesłuchające dzieci? Jeśli się dobrze zastanowimy, to… zapali się nam głowie lampka kontrolna i dojdziemy do wniosku, że tak naprawdę problem leży w nas samych, że negatywne emocje uruchamia jakieś wspomnienie z dzieciństwa czy trudna sytuacja sprzed kilku dni, kiedy czuliśmy się bezsilni. Katalizatorem złości jest strach przed tym, że ktoś mnie nie szanuje, że mnie źle traktuje, że mnie nie kocha. Kiedy uświadomimy sobie, że te negatywne emocje są wynikiem strachu, zaczną przemijać. „Sprawcą” naszej złości jest ego, ta część, która pragnie szacunku i tego, by inni postrzegali nas w konkretny sposób. Jeśli nauczymy się dostrzegać ten mechanizm, łatwiej będzie nam się uspokoić. 

Na to trzeba nieco czasu… A co można zrobić w momencie, gdy podnosi nam się ciśnienie i czujemy napływającą złość?

Wziąć głęboki oddech! Wiem, że to banał, ale naprawdę działa. Strach – stojący za naszą złością – sprawia, że ciało przygotowuje się do walki, trzeba więc rozbroić tę tykającą bombę, zanim będzie za późno.

Głębokie oddychanie wysyła do centralnego układu nerwowego sygnał, że wszystko jest w porządku. Poza tym świadomy oddech pozwala nam szybciej zrozumieć, że to, co nas zdenerwowało, być może nie jest niczym ważnym, osobistym. Gdy ktoś jest dla mnie niemiły, chce mi dołożyć lub mówi mi coś przykrego, ego podpowiada, żeby traktować to osobiście i uznać, że ta osoba zachowuje się w taki sposób, bo mnie nie szanuje lub nawet nienawidzi. Oddychając głęboko i skupiając się na drugiej osobie, możemy dostrzec, że problem leży po jej stronie, a wtedy znacznie trudniej będzie wpaść w złość.

Zasady komunikacji bez udziału ego

Jak wyrażać swoje niezadowolenie, by nie ucierpiały na tym nasze relacje?

  • Daj odczuć rozmówcy, że mówisz to, co mówisz, ponieważ zależy ci na nim i na waszej relacji/związku – jeśli krytykę wyrazisz szczerze i serdecznie, masz szansę na efektywną rozmowę.
  • Zawsze wyrażaj swoje uczucia na osobności.
  • Podkreśl dobre cechy i potencjał rozmówcy, aby mógł ze spokojem wysłuchać twojego punktu widzenia.
  • Zdepersonalizuj cios – komentarze i uwagi krytyczne powinny dotyczyć zachowania, a nie osoby.
  • Nie zakładaj, że druga osoba robi coś świadomie lub celowo.
  • Dziel się odpowiedzialnością. Wspólna odpowiedzialność sprawi, że ty i druga osoba będziecie razem przeciwko „sprawie”, a nie przeciw sobie nawzajem (zamiast „nie lubię, gdy codziennie spóźniasz się do szkoły”, powiedz dziecku „powinienem być bardziej konkretny, gdy ustalaliśmy zakres twoich obowiązków”).
  • Krytyka będzie skuteczna, gdy powiesz drugiej osobie, że to, co zrobiła lub robi, jest dość częste, że może nawet sam to kiedyś zrobiłeś. Gdy przyznajemy się do własnych wad przed osobą, którą krytykujemy, nasza pokora sprawia, że jej ego nie dochodzi do głosu. Natomiast przekonanie o własnej nieomylności uruchamia ego drugiego człowieka i sprawia, że zaczyna się bronić.
  • Mów cicho i bądź miły – jeśli rozmowa przybierze zły obrót, mniej ważne jest to, kto ma rację, ważniejszy jest agresywny ton głosu.

oprac. na podst. D.J. Lieberman, Nie wpadaj w złość

 

Ale przecież złość czy smutek odgrywają ważną rolę w naszym życiu i nie można od nich ciągle uciekać, bo one również czynią nas tym, kim jesteśmy. 

Oczywiście, że tak. Wszystkie emocje pomagają nam reagować na różne życiowe sytuacje, a gdy ktoś jest smutny bądź zaniepokojony, jest to ważny sygnał ostrzegawczy z jego ciała. Ze złością jest trochę inaczej,...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy