Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

15 lipca 2021

NR 8 (Sierpień 2021)

„Żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce”
Jak ponownie rozpalić związek?

0 227

Rutyna, brak wolności, ograniczenia i areszt domowy to prosta droga do zabicia pożądania. A co je wspiera?

Sytuacja, w której znaleźliśmy się wszyscy przez ostatnie półtora roku, odcisnęła się wyraźnym piętnem na niemal wszystkich obszarach ludzkiego życia. Również na seksualności. Wiele problemów relacyjnych, do tej pory omijanych szerokim łukiem czy „zamiatanych pod dywan”, pokazało się w całej okazałości, wołając, jak wszystko wokół, o naszą uwagę. Nic dziwnego, że życie seksualne wielu par przeżyło niedawno spore „tąpnięcie”. Jednak jedną z cech charakterystycznych dla kryzysów jest to, że kiedy ich doświadczamy, może się wydarzyć wszystko – związek może ulec zerwaniu, ale także ma szansę na wzmocnienie po wprowadzeniu nowej jakości. Pamiętajmy, że szansę na rozwój mamy wyłącznie poza swoją strefą komfortu.
Moglibyśmy śmiało powiedzieć, że stworzone niedawno warunki stały się idealne do tego, byśmy przestali mieć ochotę na seks. Dodatkowo, co ciekawe, również na poziomie symbolicznym, a więc mającym związek z podświadomością, zamknięcie i skazanie na jednego partnera – nawet jeśli chwilę wcześniej uważaliśmy go za najwspanialszą czy najseksowniejszą osobę na świecie – powoduje, że niemal z automatu zaczynamy chcieć go mniej. 

Jak rozpalic związek i dlaczego tak ważny jest seks?

  1. Relaks
    Nie przez przypadek natura tak zaprojektowała ludzką seksualność, żeby największą ochotę na seks, a w tym płodność, mieć wtedy, kiedy są ku temu najbardziej sprzyjające okoliczności zapewniające bezpieczeństwo nie tylko ciężarnej kobiecie, ale też wychowywanemu potomstwu. Dotyczy to również męskiej seksualności, która na stres reaguje szczególnie negatywnie.
    Żebyśmy mieli jasność – nie mam tu na myśli dreszczyku emocji związanego z niebezpieczeństwem bycia przyłapanym albo robieniem czegoś wyjątkowo niegrzecznego, bo sytuacje ryzykowne niskiego natężenia rzeczywiście sprzyjają, dzięki krótkotrwałemu skokowi adrenaliny, podkręceniu naszego pożądania. Mówię tu o permanentnym stresie, czyli tzw. dystresie, który w przeciwieństwie do wspomnianego wyżej eustresu jest stanem przewlekłym, działającym na niekorzyść naszego organizmu i nie ma już mobilizującego i ożywczego charakteru. A z takim właśnie stresem mieliśmy do czynienia ostatnio.
    Ludzkie ciało nie zorientowało się, że żyjemy w XXI wieku i sytuacje realnego zagrożenia życia, takie jak spotkanie z lwem czy niedźwiedziem bądź potencjalna śmierć głodowa, zdarzają się na tyle rzadko, że możemy się właściwie prawie zupełnie wyluzować. Dzisiaj tym „zagrożeniem życia” jest konieczność przeprowadzenia prezentacji online dla grupy ważnych klientów, całodniowe rozmowy telefoniczne czy niemożność podzielenia uwagi między spotkaniem z klientem a dzieckiem, które domaga się naszej atencji.
    Byliśmy w ostatnim czasie albo przebodźcowani monotonnymi, codziennymi bodźcami, albo niedostymulowani, bo nie wychodziliśmy z domu przez pół roku. Nuda, która w pewnym momencie wdarła się w nasze życie, również stała się dla nas stresorem. Miejmy więc dla siebie znacznie więcej zrozumienia i postarajmy się w pierwszym rzędzie zadbać o to, byśmy byli jak najbardziej zrelaksowani i odprężeni.
     
  2. Słońce, radość, chęć i energia do życia
    Aura nam zdecydowanie sprzyja. Budząca się do życia przyroda to przecież nic innego niż toczący się wokół taniec miłości. Kwiaty, owady i zwierzęta, szczególnie na wiosnę i wczesnym latem, wprost są odurzone wzajemnym przyciąganiem, zapylaniem i zapewnianiem sobie potomstwa. Przyłączenie się do tego świętowania wydaje się naturalną rzeczą.
    Słońce i wysokie temperatury również pobudzają naszą ochotę na miłosne igraszki. Nie bez kozery za najbardziej gorących kochanków uważani są mieszkańcy tych krajów, w których jest dużo słońca i przez większość roku bardzo ciepło. W letnie dni mamy więcej energii i chęci do życia, naturalnie rośnie nam libido, więc warto popłynąć na tej gorącej fali i wziąć z tego jak najwięcej dla siebie.
     
  3. Fantazje i urozmaicenia
    Tutaj możemy najszerzej rozwinąć skrzydła własnej fantazji i inicjatywy. Jednak przede wszystkim warto zacząć od rozmowy. Komunikacja w łóżku to ciągle temat wymagający pracy wielu par, a nie da się rozpoznać problemów i efektywnie im zaradzić, jeśli nie włożymy wysiłku w to, by je ubrać w słowa i otwarcie, po partnersku porozmawiać z najważniejszą dla nas osobą, z którą dzielimy intymność. Żeby znowu nam się chciało, musimy zrobić dla tego przestrzeń i zainwestować czas, energię i dobrą wolę.
    Potraktujmy to jako nasz wspólny projekt. Zastanówmy się, co możemy zmienić, ulepszyć, zrobić inaczej. Może to będzie częściowo powrót do tego, co było wcześniej, kiedy jeszcze bardzo siebie pragnęliśmy? A może trzeba będzie pójść o krok dalej i zapuścić się w zupełnie nowe rewiry…
    Pierwsza sprawa, która pojawia się naturalnie, to nowe pozycje i seksualne doedukowanie. Możemy sięgnąć po książki lub zaczerpnąć inspiracji z bardziej nowoczesnych źródeł, jakim jest np. internet. Zamiast kojarzyć go z treściami „dla dorosłych”, które mogłyby dostać się w niepowołane ręce naszych dzieci i koniecznością zakładania blokady rodzicielskiej – tym razem z pełnym rozmachem czerpmy z tego benefity.
    Mam na myśli nie tylko filmy erotyczne, bo o tym za chwilę, ale też masę kanałów na YouTube poświęconych temu, jak urozmaicić nasze życie w sypialni. Najciekawsze, według mnie, są te anglojęzyczne, ale również w polskiej ofercie wytrawny poszukiwacz znajdzie coś interesującego.
    Wspólne oglądanie filmów dla dorosłych może oczywiście pełnić różną funkcję i wedle woli i ochoty możemy wykorzystać różnie spędzony przy nich czas. Wybór filmów jest ogromny i taka wspólna wycieczka w świat, który przybliża, „jak to robią inni”, może być pouczającą i ekscytującą przygodą. Nie musimy od razu zaczynać od dosadnych mocnych filmowych produkcji. Na pewno znajdą się wśród nas tacy, którzy będą woleli poprzestać na filmach erotycznych, ale również w odważniejszych realizacjach znajdują się takie, które przedstawiają dobrze zagrane, budujące napięcie sytuacje, wciągające wymagających odbiorców. 
    Kolejnym punktem, na który warto zwrócić uwagę, jest wizyta w sex shopie. Mimo że łatwiejsze i mniej wymagające wydaje się odwiedzenie sklepu w internecie, gorąco zachęcam, by zrobić to osobiście i najlepiej we dwoje. Możemy sobie nawet wyobrazić, że to będzie nasza sekretna randka, na którą przeznaczymy wystarczającą ilość czasu i uwagi. Butiki z zabawkami dla dorosłych to ciągle niedoceniane miejsca, gdzie otrzymamy nie tylko garść inspiracji i odpowiedzi na różne nasze potrzeby i pytania, ale przede wszystkim sklepy, które posiadają specjalistyczne produkty mające służyć naszej rozkoszy. Oferta jest naprawdę szeroka i każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego – od gadżetów i rekwizytów kiczowatych i przejaskrawionych po produkty dla innego rodzaju klientów, bardzo dyskretnych, eleganckich, wysokiej jakości, a przy tym skutecznych. Choć wyglądają niewinnie, realizują nasze seksualne spe...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy