Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

5 maja 2019

NR 5 (Maj 2019)

Zaprogramowani przed narodzinami

44

Dziecko rozwijające się w organizmie matki przygotowuje się do życia w warunkach, jakie zastanie po urodzeniu. To, czego doświadcza w tym okresie, wpływa zatem na to, jak będzie sobie radzić w świecie.

Każdy z nas jest o około 9 miesięcy starszy, niż wynikałoby z metryki. Bo choć długo uważano, że człowiek rodzi się jako tabula rasa, czyli niezapisana tablica, która dopiero w trakcie życia jest wypełniana informacjami, dziś wiemy, że pierwsze wersy naszej historii zostają zapisane już w łonie matki.

Neurobiologowie poszukują odpowiedzi na pytanie, jak doświadczenia na wczesnych etapach życia, w tym również w łonie matki, wpływają na funkcjonowanie mózgu w dorosłości. Zgodnie z teorią tzw. programowania prenatalnego czynniki środowiskowe działające we wczesnych etapach rozwojowych kształtują mózg, który z kolei steruje zachowaniem.

Nie tylko geny

Badania prowadzone w latach 90. ubieg­łego wieku przez grupę naukowców pod kierunkiem prof. Davida Phillipsa z University of Southampton w Wielkiej Brytanii pokazały, że istnieje związek między niską masą urodzeniową, wysokim poziomem kortyzolu, czyli hormonu stresu, a wzrostem zachorowalności na nadciśnienie i cukrzycę typu 2. Późniejsze badania prowadzone przez tych i innych badaczy dowiodły też, że mała waga urodzeniowa wiąże się z wyższym poziomem cholesterolu we krwi oraz rozwojem takich chorób jak zespół policystycznych jajników czy depresja w późniejszych okresach życia. Stąd lekarze i naukowcy zaczęli doszukiwać się przyczyn niektórych schorzeń już w życiu płodowym. Obecnie funkcjonują teorie płodowego pochodzenia pewnych chorób.

Fizjologiczne znaczenie programowania prenatalnego nie jest do końca poznane. Uważa się, że czynniki środowiskowe, oddziałując na matkę i rozwijające się w jej łonie dziecko, przygotowują jego organizm do funkcjonowania w warunkach, z jakimi zetknie się po urodzeniu. Rozwój dziecka odbywa się zatem według ściśle określonego programu. Jeśli jednak w organizmie matki zaistnieją niekorzystne warunki, takie jak niedożywienie, przekarmianie czy obecność narkotyków, mogą one doprowadzić do „reprogramowania” wielu układów, w tym neuroendokrynnych, czyli takich, które wydzielają hormony i są sterowane przez mózg.

Dotyczy to m.in. osi podwzgórze–przysadka mózgowa–nadnercza (PPN), odpowiedzialnej za reakcję na stres, i osi podwzgórze–przysadka mózgowa–gonady (PPG), zawiadującej procesami rozmnażania. „Reprogramowanie” może sprawić, że dziecko w przyszłości będzie mieć predyspozycje do rozwoju pewnych chorób, np. otyłości, cukrzycy, nadciśnienia, depresji czy zaburzeń płodności.

Zwykle, gdy mówimy o przekazywaniu dzieciom przez rodziców pewnych cech czy skłonności do chorób, myślimy o genach i genetyce mendlowskiej. Obecnie jednak wiemy, że istnieją również mechanizmy epigenetyczne, poprzez które środowisko – np. stworzone w łonie matki albo w postaci opieki rodzicielskiej – może modulować działanie genów u potomstwa. Należą do nich m.in. procesy metylacji DNA, czyli dodawanie grup metylowych (CH3) do DNA. Prowadzi to do hamowania ekspresji genów, uniemożliwiając w ten sposób produkcję określonych białek. Na przykład gen Kiss1 koduje peptyd o nazwie kiss­peptyna, który bierze udział w regulacji osi PPG. Produkcja kisspeptyny wzrasta w okresie dojrzewania płciowego, co powoduje „włączenie” i pobudzenie osi PPG do działania. Efektem jest np. wystąpienie miesiączki u nastolatek. Jeśli jednak ekspresja genu Kiss1 została zakłócona lub zahamowana, może dojść do zaburzeń dojrzewania płciowego lub do jego braku.

Badania naukowe pokazują, że zmiany epigenetyczne mogą być przekazywane kolejnym pokoleniom. Można zatem otrzymać po babci nie tylko skłonność do otyłości, ale również – jeśli np. miała traumatyczne doświadczenia w okresie wczesnego dzieciństwa – skłonność do depresji. Jeśli jednak babcia została wychowana w domu, w którym panowała atmosfera miłości i szacunku, mogło to wpłynąć na ukształtowanie się pełnej dobroci osobowości, z której mądrości czerpią kolejne pokolenia.

Badacze szukają przyczyn chorób już w życiu płodowym.

 

Hormon stresu

Szczególną rolę w kształtowaniu reakcji na różnego rodzaju stresory odgrywa rozwój osi podwzgórze–przysadka mózgowa–nadnercza. Jeśli ciężarna kobieta doświadcza długotrwałego stresu, w jej organizmie wydzielane są duże ilości kortyzolu, który wpływa nie tylko na nią samą, ale też na płód – hormon ten poprzez pępowinę dostaje się do organizmu dziecka i oddziałuje na jego powstający mózg. Choć istnieją mechanizmy zabezpieczające przed przedostaniem się zbyt dużej ilości hormonu stresu (zapobiegają temu rozkładające go enzymy), około 10–20 procent i tak dociera do dziecka. W konsekwencji w przyszłości może ono nadmiernie reagować w sytuacjach nawet niewielkiego stresu. Innymi słowy, wystąpi u niego większy wzrost poziomu kortyzolu i będzie ono dłużej wracać do stanu równowagi niż inne osoby w podobnej sytuacji. 

Stres doświadczany przez matkę w ciąży wpływa na funkcjonowanie nie tylko osi PPN dziecka, ale także wielu obszarów jego mózgu, np. hipokampu, który odpowiada m.in. za procesy zapamiętywania. Stąd w przyszłości dziecko może mieć problemy z nauką.

Badania nad działaniem kortyzolu w okresie wczesnego rozwoju są bardzo istotne, ponieważ hormon ten jest stosowany w celu przyspieszenia rozwoju płuc w sytuacji, kiedy prawdopodobny jest przedwcze...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy