Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Zanieczyszczony umysł

0 369

Każdy student wie, że na egzamin lepiej wejść przed prymusami, bo po nich można być gorzej ocenionym. Kobiety porównują się z modelkami z kolorowych pism i w efekcie są niezadowolone ze swojego wyglądu. Wielu menedżerów ocenia wartość raportu na podstawie liczby tabel i wykresów. To przykłady mentalnych błędów. Czy można oczyścić z nich umysł?

Podobno w połowie XIX wieku pracę parlamentarzystów brytyjskich utrudniał obrzydliwy zapach bijący od Tamizy. Źródłem zanieczyszczenia była wypuszczana do rzeki smoła pogazowa. Szkodliwą substancję poddano obróbce chemicznej. W efekcie uzyskano nie tylko poprawę jakości wody w Tamizie, ale także niespodziewane produkty uboczne stosowane w produkcji syntetycznych barwników, antyseptyków, a także aspiryny.

Również procesy przetwarzania informacji mogą być zanieczyszczone przez niepożądany czynnik, co prowadzi do błędnych wniosków i ocen. Timothy Wilson i Lancy Brekke nazwali to zjawisko mentalną kontaminacją. Wpływ „mentalnego intruza” dokonuje się poza naszą uwagą, w czasie nieświadomego i niekontrolowanego przetwarzania informacji. Dlatego popełnione błędy niezwykle trudno wykryć i naprawić.

Wyobraź sobie, że jesteś menedżerem personalnym i prowadzisz rekrutację. Właśnie przed chwilą zakończyłeś rozmowę z osobą, która wywarła na tobie bardzo dobre wrażenie. Ten kandydat jest faworytem. Czas na rozmowę z następną osobą. Uważaj, jesteś narażony na popełnienie błędu znanego w psychologii jako efekt kontrastu. W kontekście atrakcyjnego kandydata kolejny może ci się wydać o wiele słabszy niż wtedy, gdybyś oceniał go jako pierwszą lub jedyną osobę.
Błąd kontrastu popełniają wykładowcy – każdy student wie, że na egzamin lepiej wejść przed prymusami. Zdarza się on też kobietom niezadowolonym ze swojego wyglądu, co może być skutkiem nieświadomego porównywania się z modelkami z kolorowych pism.

Psychologowie odkryli wiele czynników, które mogą w nieuchwytny dla nas sposób wpływać na oceny i postawy. Przykładami oddziaływań zaśmiecających umysł są zabiegi stosowane w reklamach i komunikatach perswazyjnych. Często dochodzimy do wniosku, że zawarta w nich propozycja jest dla nas korzystna, choć nie przeanalizowaliśmy uważnie jej zalet i wad. Trudno bowiem koncentrować się na każdym odbieranym komunikacie. Dodatkowo nasza zdolność do analizy obniża się, gdy informacje są przekazywane szybko, gdy jesteśmy zmęczeni lub rozkojarzeni. W takich warunkach kształtujemy opinię pod wpływem tych cech komunikatu, które przy uważnym odbiorze przekazu uznalibyśmy za drugoplanowe. Mogą to być wyniki sondaży mówiące, że wiele osób coś wybiera czy kupuje – a przecież to, co popularne, nie zawsze jest najlepsze. Nierzadko zdarza się, że drugoplanową rolę odgrywa osoba nadawcy – ktoś lubiany i podziwiany (np. piosenkarz, sportowiec) nie musi być ekspertem w dziedzinie, w której się wypowiada. Każdy z wymienionych czynników może wpływać na zmianę postawy, lecz błąd trudno zauważyć. Po pierwsze, możemy naprawdę nie być świadomi tego, że na naszą postawę wpłynęły cechy nadawcy. Po drugie, chroniąc pozytywną samoocenę, niechętnie przyznamy się do tego, że staliśmy się ofiarą manipulacji.

Nie wszystkie błędy umysłowe możemy określić mianem mentalnej kontaminacji. Nie zaliczymy do nich na przykład pomyłek będących odchyleniami od racjonalnego myślenia. Ta grupa błędów wynika bowiem z ignorowania zasad matematyki, logiki i rachunku prawdopodobieństwa. Będę się mylił, jeśli stwierdzę, że prawdopodobieństwo uzyskania w sześciu rzutach monetą kolejno sześciu orłów jest mniejsze niż prawdopodobieństwo naprzemiennego układu orłów i reszek. Swój błąd skoryguję, jeśli uświadomię sobie regułę, zgodnie z którą prawdopodobieństwo wyrzucenia zarówno orła, jak i reszki jest za każdym razem identyczne i wynosi 50 proc.

Odmiennie rzecz się ma w mentalnej kontaminacji. Tutaj nikt z zewnątrz nie może obiektywnie stwierdzić, że dana ocena lub postawa jest błędna. Wie to tylko osoba uświadamiająca sobie wpływ szkodliwego i zbędnego czynnika. Wyobraźmy sobie, że wykażemy wyborcom, że źródłem ich przychylności dla kandydata do parlamentu są jego walory fizyczne, a nie doświadczenie i wykształcenie. Część osób może dojść do wniosku, że wybór kandydata na podstawie jego wyglądu jest błędem. Pozostałe mogą jednak uparcie tkwić w przekonaniu, że właśnie wygląd starającego się o mandat parlamentarzysty jest jedną z jego najważniejszych cech, bo przecież nigdy nie zaufałyby na przykład człowiekowi łysemu, tęgiemu czy piegowatemu. W tym przypadku nie możemy mówić o mentalnej kontaminacji, ponieważ czynnik, który wpłynął na ocenę, wyborca uznał za pożądany i stosowny w tej sytuacji. Dokonał więc czegoś, co jest niemożliwe w świetle zasad logiki czy rachunku prawdopodobieństwa, gdzie wiadomo, czy dana operacja jest prawidłowa, czy też nie.

Gdy popełniamy błąd polegający na odstępstwie od działania racjonalnego, sposób korekty jest prosty: wystarczy zastosować właściwą regułę. Tego typu umiejętności można ćwiczyć. Richard Nisbett dowiódł, że trafność i logiczna poprawność wnioskowania jest lepsza u osób, które przeszły w czasie studiów kurs statystyki i zajęcia z metodologii badań. W przypadku mentalnej kontaminacji rzecz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy