Silna wola to nie wszystko
Z perspektywy biologii noworoczne postanowienia często przegrywają z naszym układem nagrody i działaniem hormonów. Nie zawsze chodzi o brak silnej woli – organizm zawsze dąży do homeostazy, co oznacza, że w przypadku utrzymującego się deficytu energetycznego będzie dążył do równowagi energetycznej. Jednym z kluczowych elementów tego balansu jest hormon GLP-1 (glukagonopodobny peptyd typu 1) – ważny regulator apetytu i metabolizmu, którego wydzielanie w dużej mierze zależy od kondycji komórek błony śluzowej naszych jelit.
W ostatnich latach GLP-1 stał się niezwykle medialnym tematem. Leki z grupy analogów GLP-1 są skutecznym narzędziem w terapii cukrzycy typu 2, a od pewnego czasu stosowane są również w redukcji nadmiernej masy ciała. Ich działanie polega na naśladowaniu naturalnego hormonu GLP-1 wydzielanego w jelitach. Co ciekawe – organizm potrafi sam go produkować, jeśli tylko zapewnimy mu odpowiednie warunki. A to, jak pokazują badania, zależy w dużej mierze od mikrobioty jelitowej i obecności błonnika prebiotycznego w diecie.
Sytość zapisana w hormonach – rola GLP-1
Czasem po posiłku czujemy przyjemne, spokojne nasycenie – innym razem głód wraca zbyt szybko. To nie przypadek, lecz efekt subtelnej gry hormonów. GLP-1 to hormon wydzielany w odpowiedzi na spożycie posiłku przez tzw. komórki L znajdujące się w jelitach. Jego działanie jest wielowymiarowe, ale efekt jest jeden: zmniejszenie apetytu i wydłużenie uczucia sytości.
Zarówno nieodpowiednia dieta, jak i otyłość mogą osłabiać regulację hormonalną. Wynika to między innymi z toczącego się w organizmie przewlekłego stanu zapalnego i dysbiotycznej mikrobioty jelitowej. Tkanka tłuszczowa, cho...