Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

21 września 2022

NR 10 (Październik 2022)

Wystarczy wiedzieć, czego się chce… Czy na pewno? Mity i nonsensy psychologii

0 22

Kto z nas nie słyszał tytułowego zaklęcia, któremu zwykle towarzyszy ciąg dalszy w rodzaju „a potem pójdzie jak z płatka” albo „reszta jest już formalnością”. To słychać nie tylko w domenie psychologii potocznej, ale także w praktyce psychologicznej, a nawet doradztwie biznesowym. Sam słyszałem to więcej niż setki razy.

Teza, że „wystarczy wiedzieć, czego się chce”, rodzi jednak kilka pytań. Pierwsze z nich dotyczy frazy „wiedzieć, czego się chce”. Na ogół oznacza ona, że ktoś ma wyobrażenie pewnego stanu atrakcyjnego dla niego/niej, przedstawienie cech wyniku, jaki powinno przynieść działanie ukierunkowane na ten stan rzeczy. Problem jednak w tym, że to wyobrażenie może być ogólnikowe i rozmyte (np. chciałbym przygotować coś smacznego na urodzinowe przyjęcie) lub nawet bardzo szczegółowe (np. mam kompletne menu wraz z przepisami kulinarnymi na to przyjęcie). Różnica między tymi dwoma wyobrażeniami nie może pozostać obojętna dla realizacji działania.

Czego właściwie zazwyczaj chcemy?

Drugie pytanie dotyczy tego, czego właściwie zazwyczaj chcemy. Lata temu John W. Atkinson z University of Michigan i David C. McClelland z Harvard University stwierdzili, że chcemy tego, co ma dla nas znaczenie, co jest z jakiegoś powodu dla nas ważne. Wtedy jednak stajemy w obliczu kwestii, co dla nas ludzi jest ważne. Nie popełnię chyba błędu, wskazując na cztery sprawy. Ważne jest to, co jest moje, a więc to, co jest powiązane z interesami Ja. Ważne jest to, co jest dostępne, co leży w zasięgu naszych możliwości. Ważne jest to, czego pożądają inni, bo przecież nie pragną tego bez powodu. Wreszcie ważne jest to, czego inni nie mają – ważne są unikaty.

POLECAMY

Trzecie i w obecnym kontekście pytanie najważniejsze brzmi: czy z faktu, że potrafimy wyobrazić sobie pewien stan rzeczy, że wydaje się nam pociągający i chcielibyśmy go osiągnąć, wynika, że nie tylko podejmiemy aktywność ukierunkowaną na ten cel, ale w dodatku cel ten bez problemów osiągniemy? Czy rzeczywiście jest to warunek wystarczający powodzenia w działaniu (o ile zostanie podjęte)? Czy istotnie reszta jest formalnością?

Czy reszta jest formalnością?

Istnieje kilka powodów, dla których odpowiedź musi być przecząca. Peter M. Gollwitzer z New York University przedstawił koncepcję tak zwanej implementacji intencji i fundamentalnej roli określenia terminu, w jakim ma być zrealizowane działanie. Eksperymentalnie potwierdził to w całej serii badań Paschal Sheeran z University of North Carolina. Okazało się bowiem, że inne konsekwencje ma deklaracja „zrobię to”, a zupełnie inne „zrobię to do końca października bieżącego roku”. Uogólniając wyniki serii badań przeprowadzonych przez Sheerana i jego współpracowników, można stwierdzić, że prawdopodobieństwo wykonania danego zachowania jest w pierwszym wypadku o połowę mniejsze niż w drugim. Słowem „chcę to zrobić” de facto oznacza określenie zbioru warunków, które jeśli wystąpią, zrobię to. Brak określenia warunków, a przede wszystkim terminu, w prakty...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy