Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

20 lipca 2022

NR 8 (Sierpień 2022)

Wymyślanie siebie

0 84

Marzyciele czują i zachowują się tak, jak gdyby zdobyli już to, na czym im zależy. I dlatego nie starają się zbyt mocno, aby zdarzyło się to naprawdę.

Marek ma 20 lat. Jest na pierwszym roku prawa. Przyjechał na studia z małego miasteczka. Mieszka sam w wynajętym mieszkaniu. Nikogo nie poznał dotychczas bliżej, bo czuje, że koledzy z grupy są do niego nastawieni nieprzyjaźnie. Zastanawia się, czy jego wygląd i styl bycia zdradzają, że wychował się na prowincji. Zaraz po zajęciach wraca do domu i zaczyna się uczyć. W szkole był prymusem, a teraz na studiach ma wrażenie, że inni są od niego zdolniejsi. Stara się nie marnować ani chwili. Wieczorem, kiedy jest już zbyt zmęczony, aby się uczyć, czuje, że zasłużył na nagrodę. Zamyka wtedy książki i przenosi się w przyszłość. Minęło 10 lat od skończenia studiów. Jest znanym adwokatem. Występuje w głośnych procesach i bierze ogromne honoraria. Ma wspaniały dom, samochód i piękną żonę. Co wieczór Marek wyobraża sobie inną sytuację ze swojego przyszłego życia. Dzisiaj wydają z żoną przyjęcie. Zeszło się wielu gości, w większości to osoby znane z gazet i telewizji. Jest bardzo wytwornie. Marek – pewny siebie, czarujący – siada do fortepianu, aby zagrać swoim gościom...

Na czym polegają dylematy tożsamości 

Roy Baumeister zwrócił uwagę, że współczesne zachodnie społeczeństwo traktuje wizerunek własnej osoby jako jedno z najważniejszych dóbr, o jakie ktoś może zabiegać dla siebie i które może zaoferować otoczeniu. Potrzebujemy posiadać ugruntowany obraz własnej osoby, stale go rozwijać i wzbogacać, aby dokonywać trafnych wyborów i skutecznie kierować sobą. Ludzie, wśród których żyjemy, oczekują, że jasno zaprezentujemy im, kim jesteśmy, a także, że będziemy zdecydowani i konsekwentni w tym, co mówimy i robimy. Wymagają od nas tego, bo chcą wiedzieć, czego się mają po nas spodziewać i jak ułożyć sobie z nami stosunki.

POLECAMY

Jednak zbudowanie i utrzymanie klarownego wizerunku własnej osoby jest niezwykle trudne. Psychologowie opisali trzy główne dylematy tożsamości, z jakimi boryka się współczesny człowiek.

Pierwszy polega na tym, że w związku ze zmiennością warunków i dużym tempem życia, stale uzyskujemy takie dane o nas samych, które stawiają nas w zupełnie nowym świetle. Każdy z nas zmienia się przez całe życie pod wpływem nowych znajomych, nowych problemów, nowych technologii i zjawisk kulturowych, z jakimi ma do czynienia. Ale jednocześnie pragniemy zachować poczucie bycia stale tą samą osobą. 

Dylemat drugi wiąże się z tym, że przystosowując się do różnych okoliczności, w jakich przychodzi nam żyć, i obcując z różnorodnymi wzorcami zachowań, rozwijamy wiele stylów myślenia, odczuwania i działania. Są one na tyle odrębne od siebie, że według niektórych psychologów rozwijamy w sobie nie jedną osobowość, ale raczej – liczne subosobowości. Ten sam człowiek bywa na przykład ciepły i serdeczny, ale też nieufny i odrzucający innych ludzi; często wycofuje się i unika trudności, ale potrafi również aktywnie bronić swoich spraw. Taka psychiczna wielorakość jednej osoby możliwa jest dlatego, że umysł posiada właściwości, dzięki którym mogą powstawać, a potem działać równolegle i niezależnie od siebie, struktury psychiczne treściowo różne lub nawet ze sobą sprzeczne. Ale jednocześnie żyjemy pod niezwykle silną presją zasady – która ma także wymiar moralny – że trzeba być jednoznaczną osobą. Niespójny system wartości, dążenie do wzajemnie wykluczających się celów, a zwłaszcza zachowywanie się w sposób niezgodny z tym, co kiedyś robiliśmy albo deklarowaliśmy – nie tylko komplikuje nam życie, ale odbierane jest zarówno przez nas, jak i przez otoczenie jako sprzeniewierzenie się samemu sobie i oszukiwanie innych. Pojawia się więc problem, jak myśleć o sobie jako kimś jednolitym psychicznie, będąc psychicznie złożonym i niespójnym.

Trzeci dylemat bierze się stąd, że odczuwamy potrzebę uzgodnienia tego, co o sobie myślimy, z tym, jak widzą nas inni. Badania psychologiczne pokazują, że łatwo tracimy zaufanie do wiedzy na własny temat, gdy nie jest ona zgodna z tym, jak odbiera nas otoczenie. Richard Restak zademonstrował to w serii eksperymentów. W jednym z nich prosił studentów, aby opowiedzieli o swoich planach życiowych. W pierwszej grupie eksperymentator wyrażał zrozumienie i zainteresowanie tym, co mówi badany. W drugiej – okazywał dystans i niedowierzanie. Po rozmowie, wszystkich badanych poproszono, aby ocenili, na ile ich wypowiedzi o sobie były szczere. Studenci z pierwszej grupy wyrażali przekonanie, że w pełni ujawnili swoje rzeczywiste ambicje i zamierzenia. Studenci z grupy drugiej mieli natomiast poważne wątpliwości, czy rzeczywiście są tacy, jak się w tej rozmowie zaprezentowali. Jest niesłychanie trudno zachować autonomię w tworzeniu obrazu własnej osoby, nie narażając się na niezadowolenie i niezrozumienie otoczenia.

Skutki marzeń na jawie 

Jak ludzie radzą sobie z ciężarem określenia swojej tożsamości? Wiadomo, że tworząc wizerunek własnej osoby, przeinaczamy informacje niepasujące do tego, co o sobie wiemy, lub do tego, jak chcemy siebie widzieć. Na przykład staramy się zignorować albo pomniejszyć błąd popełniony w dziedzinie, w której uważamy się za specjalistów, a sygnały niechęci ze strony kogoś bliskiego jesteśmy skłonni interpretować raczej jako przejaw zmęczenia czy pośpiechu tej osoby niż przejaw tego, że coś zmieniło się w naszych wzajemnych stosunkach. Jednak takie zabiegi zwykle nie wystarczają, zwłaszcza w okresach życia, kiedy – jak Marek – intensywnie zdobywamy nowe doświadczenia. Wtedy, w obliczu informacji, które zbyt trudno włączyć do posiadanej wiedzy o sobie, czasami uciekamy od własnej tożsamości. Taką ucieczkę umożliwiają nam przede wszystkim kreatywne zdolności umysłu, dzięki którym można wymyślić sobie tożsamość spełniającą nasze wymagania i niesprawiającą nam takiego kłopotu, jak prawdziwa. 
 


Jerome L. Singer i jego współpracownicy wykazali, że większość ludzi przeznacza codziennie pewną ilość czasu na tzw. marzenia na jawie, czyli fantazjowanie historii, w których są zwykle głównym bohaterem. Psychologowie zgadzają się, że taka ucieczka od realistycznego obrazu własnej osoby stosowana z umiarem pomaga przetrwać momenty szczególnego obciążenia dylematami tożsamości. Są to chwile wytchnienia, dzięki którym człowiek staje się silniejszy i jest w stanie skuteczniej uporać się z problemem, jaki ma rozwiązać. Jednak stałe zastępowanie tożsamości prawdziwej wymyśloną wydaje się ryzykowne. 
 

Badania naukowe pokazują, że marzyciele wolniej niż realiści wracają do zdrowia po chorobie, mają gorsze rezultaty w kuracji odchudzającej i są mniej skuteczni w nawiązywaniu romantycznych relacji z osobami, które im się podobają. 


Gabriele Oettingen przeprowadziła serię badań, aby sprawdzić, jakie są skutki permanentnej skłonności do uciekania od własnej tożsamości w fantazjowanie....

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy