Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

1 grudnia 2021

NR 12 (Grudzień 2021)

Wyczerpujące home office – jak sobie z nim radzić?

0 483

Pandemia sprawiła, że praca zdalna weszła nieproszona tylnymi drzwiami do życia wielu z nas. Szybko się okazało, że ma dwie strony. Z jednej bywa ciekawym, inspirującym doświadczeniem. Z drugiej zaś jest źródłem napięcia, lęków, stresu. Jak sobie z tym poradzić?

Zygmunt Bauman, zmarły przed kilkoma laty polski socjolog, o współczesnych czasach mawiał, że „jedyną stałą rzeczą jest zmiana, a jedyną pewną rzeczą – niepewność”. Z perspektywy czasu wydaje się, że były to prorocze słowa.
W ramach tej zmienności, w związku ze skutkami pandemii praca zdalna stała się jednym z ważnych obszarów oraz filarów naszego życia i funkcjonowania. Dla moich klientów wejście w tryb pracy zdalnej było znacznym zaskoczeniem. Niejednokrotnie osoby te pracowały w biurze po kilka, kilkanaście czy nawet więcej lat. Dotychczasowy charakter pracy stał się dla nich rodzajem nawyku, automatyzmu. Wypracowały i realizowały zoptymalizowane plany dnia tworzone i udoskonalane przez długi czas. Do kategorii tej należą m.in.: siatka połączeń, godzina wyruszenia z domu, kwestie zakupu kanapek, zapewnienie posiłków itp. W stosunkowo krótkim czasie runął dopracowany, na swój sposób uporządkowany świat. Coś, co trwało przez wiele lat i wydawało się przewidywalne, stabilne, niezmienne, okazało się płynne. Ta nowa odsłona rzeczywistości i pracy niosła (i wciąż niesie – w kategorii skutków) za sobą wiele wyzwań, a w rezultacie także potrzebę skonfrontowania się z niespodziewanymi konsekwencjami nagłych zmian – i to w wielu obszarach funkcjonowania. 
To wszystko skutkuje stresem oraz reakcjami obronnymi. Na ten stan w przestrzeni społecznej nakładało się wielokrotne ogłaszanie sukcesów w walce z pandemią. Wywoływało to nadzieję, która szybko potem przeradzała się w stany zwątpienia, lęków i obaw o przyszłość. Doświadczanie skrajnych stanów nastroju określane jest jako huśtawka emocjonalna. Stanowi ona jeden z najbardziej destrukcyjnych czynników wpływających na nasz dobrostan. Jakby tego było mało, sytuacja, w której znalazło się wiele osób, miała (i ma do dnia dzisiejszego) wyraźny komponent nieprzewidywalności. Wiele elementów życia, kiedyś możliwych i łatwych do zaplanowania oraz realizacji, zniknęło lub ich realizacja w znacznym stopniu została ograniczona (spotkania rodzinne, różne formy aktywności i wypoczynku).

Co nas osacza?

Uważam, że w sytuacji pandemii warto uwzględnić takie czynniki zewnętrzne, które wpływają na pracę zdalną, jak: lekcje online dzieci i młodzieży, okresowo zamykane żłobki i przedszkola, ograniczenia dla dorosłych. Wielu rodziców, z którymi rozmawiałem, wymieniała jako czynniki utrudniające pracę zdalną przebywanie w domu na ograniczonej przestrzeni z dziećmi (niezależnie od wieku). Problemem zaczęły być kwestie znalezienia konstruktywnych sposobów relaksu i odpoczynku. 
Trudnościami w funkcjonowaniu bywała także zdalna praca współmałżonków, partnerów czy partnerek oraz przymusowe przestoje niektórych branż i zawodów. U części osób stan ten łączył się również z niepewnością dotyczącą własnego miejsca pracy lub z jego utratą. Warto zwrócić uwagę na funkcjonowanie osób, które doświadczyły tak zwanego syndromu ocalałego (ocalenia). Jest to pojęcie wprowadzone do psychiatrii przez Williama Guglielmo Niederlanda, amerykańskiego psychiatrę. Badania przeprowadzono na ofiarach Holokaustu. Autor wyróżnił w ramach syndromu ocalałego również symptomy traumy stanowiące hybrydę: chronicznej depresji, bezsenności, zmiany poczucia tożsamości, zespołu lękowego z utrzymującym się poczuciem winy (o charakterze prześladowczym i depresyjnym).
U badanych obserwowano tendencję do izolacji, wycofywania się oraz samotnego rozmyślania, apatii wraz z krótkimi wybuchami gniewu, stany depresji, poczucie smutku i straty oraz ograniczenie dynamiki reakcji emocjonalnych. Podobne reakcje zauważono u osób pozostających w firmie po reorganizacjach, których elementem było zwolnienie części załogi. Symptomy te mogą być związane z długotrwałym stanem niepewności i napięcia co do rezultatów reorganizacji w miejscu pracy. Znamienne jest to, iż w wielu wypadkach obserwowano lepszy stan psychofizyczny osób zwalnianych niż tych, które pozostały w przedsiębiorstwie.
W ramach wywiadów wielu z moich klientów mówiło, że jednym z ważnych obszarów problemów było zwiększenie ilości interakcji z domownikami. To kolejny czynnik wpływający na pogorszenie funkcjonowania osób wykonujących pracę zdalną. Utrudniał on skupienie, dekoncentrował, wybijał z rytmu pracy bądź uniemożliwiał udział np. w zaplanowanej w ramach aktywności zawodowej konferencji czy spotkaniu roboczym. Analizując te czynniki w kontekście pracy zdalnej, uzyskujemy mieszaninę wybuchową.

POLECAMY

Na co warto zwrócić uwagę?    

Pierwszym czynnikiem, który należy rozważyć, pracując z osobami zgłaszającymi się z syndromem wyczerpania emocjonalnego czy wypalenia zawodowego związanego z pracą zdalną, jest osadzenie w kontekście sytuacyjnym aktualnej pracy. Warto przy tym uporządkować doznania, odczucia, sygnały z ciała, myśli, emocje z tym związane. 
Kolejnym ważnym elementem jest doprecyzowanie tego, nad czym chcemy pracować? Często wydaje się, że zmagamy się z wypaleniem zawodowym, natomiast okazuje się, że realnie zależy nam na podwyższeniu poczucia sprawczości, lepszym radzeniu sobie z przeciwnościami i trudnościami bądź podwyższeniu kompetencji w wybranych obszarach. Stres, wypalenie zawodowe, wyczerpanie emocjonalne, syndrom ocalenia to hasła, które warto eksplorować: nadać znaczenie, określić, nazwać, zbadać, zastanowić się nad ich znaczeniem. 

Warunki domowe w pracy zdalnej

Warto również zwrócić uwagę na podstawowe kwestie naszego funkcjonowania pod względem somatycznym: jak śpimy, jaka jest jakość snu, jaki mamy apetyt, jak odczuwamy swoje ciało – czy coś nas boli: głowa, szyja, kręgosłup? Czy doświadczamy zawrotów głowy oraz innych dolegliwości? Jak określamy poziom energii, koncentracji, zaangażowania w aktywności i czynności życiowe? Warto też obserwować inne doznania z ciała, m.in.: drżenia, skurcze mięśni, a także jak spędzamy czas po pracy. 
W sferze poznawczej warto zaobserwować przekonania związane z nadawaniem znaczenia doświadczanej sytuacji pracy zdalnej. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku Moniki. Zgłaszała objawy i dyskomfort oraz stany niepokoju związane ze zmianą charakteru pracy. Koncentrowała się na tym, czego pozbawia ją praca zdalna. Postrzegała ten stan w czarnych barwach. Mówiła o silnych, nieprzyjemnych emocjach. Praca nad nadawaniem znaczeń była pomocna w identyfikacji negatywnych, automatycznych myśli. Myśli te następnie poddane zostały analizie. Na bazie dialogu sokratejskiego (dyskusji z takimi myślami) u...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy