Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Laboratorium

27 stycznia 2016

Wola moja i swawola

24

Różne uzależnienia, a także nadmierne objadanie się, choroby weneryczne, ciąże nastolatek, zbrodnie i przemoc, rozrzutność i zaciąganie kredytów bez opamiętania to problemy, które nękają społeczeństwa i rujnują życie wielu ludzi.

Czy warto męczyć się na studiach, zaliczać trudne egzaminy? A może są łatwiejsze sposoby, by odnieść sukces w życiu? Tym, co skłania nas do wyboru tej lub innej drogi, są przyszłe wizje własnej osoby, tzw. ja możliwe. Ich koncepcję sformułowała Hazel Rose Markus, profesor psychologii ze Stanford University. Zakłada ona, że to, co o sobie wiemy, daje nam podstawę do przewidywania tego, co jest dla nas możliwe. Przyszłe wizje mogą być pożądane: oto wyobrażam sobie, że po skończeniu studiów dostaję atrakcyjną pracę, albo niepożądane: bez wykształcenia będę co najwyżej machać łopatą. Dlaczego ja możliwe motywuje nas i prowadzi do podjęcia rzeczywistego działania? Otóż, powoduje ono, że koncentrujemy uwagę na tej – pożądanej bądź nie – wizji i wydaje się nam ona bardziej prawdopodobna.

Pozwala to na wypracowanie strategii działania, wywołuje rzeczywiste pobudzenie fizjologiczne organizmu oraz przyczynia się do wzbudzenia autentycznych emocji. Autorka twierdzi, że w zależności od tego, czy nasze ja robocze (aktualnie dostępna wersja ja) zdominowane jest przez pozytywne, czy przez negatywne ja możliwe, możemy czuć się zmotywowani bądź też pozbawieni motywacji do podjęcia działania. W jednym z eksperymentów badani mieli wyobrażać sobie, a następnie opisać różne sytuacje. W pierwszej grupie była to ciężka praca, zakończona sukcesem. W drugiej grupie – wymagająca praca, która kończy się porażką. W trzeciej – szczęśliwy zbieg okoliczności, który sprawia, że wszystko dobrze układa się, a w czwartej – wyjątkowy pech, z powodu którego sprawy przyjmują zły obrót. Następnie wszyscy badani wykonywali to samo zadanie – za pomocą niedominującej ręki mieli odwzorowywać figury geometryczne tak długo, jak będą w stanie.

Czyli do nich należała decyzja, kiedy zadanie przerwać. Istotne różnice w wytrwałości w wykonywaniu zadania odnotowano tylko między osobami należącymi do dwóch pierwszych grup. Badani, którzy wyobrażali sobie, jak to ich ciężka praca zostaje uwieńczona sukcesem, znacznie dłużej wykonywali zadanie niż ci, którzy wyobrażali sobie, że ich wysiłek kończy się porażką. Markus pokazała w tym prostym badaniu, że to, jak myślimy o sobie, przekłada się na nasze zaangażowanie w działanie i wytrwałość. W badaniach z udziałem osób bezrobotnych i młodzieży ze środowisk przestępczych udowodniła, że brak pozytywnej wersji ja możliwego uniemożliwia tym osobom wprowadzenie konstruktywnych zmian w swym życiu. Jednocześnie pokazała, że pełna kontrola działania wymaga posiadania zarówno pozytywnej, jak i negatywnej wersji ja możliwego w danej dziedzinie. Inaczej mówiąc, potrzebujemy zarówno nadziei na to, że uda nam się zrealizować nasze pragnienia, jak i świadomości zagrożeń, które mogą nasze plany zniweczyć. Zbyt optymistycznie zakładając, że zawsze będziemy zdrowi, nie będziemy skłonni poddać się badaniom profilaktycznym ani przestrzegać zasad zdrowego trybu życia. Podobnie zachowamy się wtedy, gdy sparaliżuje nas lęk wynikający z nadmiernie pesymistycznej pewności, że zachorujemy. Aby działać na rzecz własnego zdrowia, musimy zarówno wierzyć, że takie działania są skuteczne, jak i zdawać sobie sprawę, że bez nich nasze obawy mogą się ziścić.

Jestem tym, do czego dążę
We współczesnej psychologii coraz powszechniej przyjmuje się pogląd, że każdy z nas jest przede wszystkim aktywnym podmiotem, a nasze zachowanie w znacznym stopniu zależy od tego, jak poznawczo konstruujemy swoją przyszłość. Psychologowie koncentrują się zarówno na problematyce dotyczącej właściwości celów, jakie sobie stawiamy (zarówno formalnych, jak i treściowych), jak i na mechanizmach kontroli działania, które umożliwiają efektywną realizację zamierzeń.

Cele, ujmowane jako: standardy ja (idealne i powinnościowe w koncepcji E. Tory Higginsa), ja możliwe (u Hazel Markus), osobiste dążenia (według R.A. Emmonsa), czy też osobiste projekty (według Briana R. Little’a) i zadania życiowe (według N. Cantor) ukierunkowują nasze działania, dają podstawę kierowania własnym życiem i kształtowania własnej osobowości. Zdaniem Briana R. Little’a z Harvard University, cele służą wyrażaniu i poznawaniu siebie, budowaniu poczucia własnej wartości i tworzeniu nowego przyszłego ja. Z tej perspektywy poznajemy siebie na podstawie informacji zwrotnych, jakich dostarcza nam działanie. Jak mówi Mihaly Csikszentmihalyi, profesor psychologii University of Chicago, w wyniku pełnego zaangażowania w działanie przestajemy zastanawiać się nad sobą, ale w rezultacie takiego działania rozwija się nasze ja i zyskujemy głębsze rozumienie i pełniejsze poznanie samych siebie.

Więcej ciasteczek, ale później
Jak udaje się nam owe cele wprowadzić w życie? Zasadnicze znaczenie mają tu mechanizmy kontroli działania. Dzięki nim potrafimy przezwyciężyć wpływ bieżącej sytuacji, a więc zarówno własnych niesprzyjających działaniu stanów psychicznych, jak i różnego rodzaju pokus oraz przeszkód obecnych w otaczającej rzeczywistości – po to, aby działać zgodnie z przyjętym celem. Samoregulacja, jak ją definiuje Roy F. Baumeister z Florida State University, to wysiłek ukierunkowa[-]ny na zmianę własnych reakcji. Dzięki temu, że umiemy wpływać na własne odczucia i myśli, potrafimy realizować swoje cele i dążenia. Samoregulacja pozwala nam – wbrew biologicznym instynktom, niewłaściwym nawykom (np. nałogom) lub niekorzystnym czynnikom sytuacyjnym – osiągać cele i spełniać standardy. Mechanizmy kontroli działania bliskie są temu, co dawnej określano jako wolę. W psychologii istnieją obecnie dwie tradycje badań nad zjawiskiem woli. Z jednej strony traktuje się ją jako ważną właściwość, pod względem której różnimy się. Przykładem takiego podejścia są podłużne badania Jacka i Jeanne Blocków nad siłą ego i prężnością ego, po części do tego nurtu należą badania Waltera Mischela z Columbia University nad odraczaniem gratyfikacji. Potwierdzają one, że zdolność do kontroli działania to stabilna czasowo i sytuacyjnie niezmienna właściwość osobowości. W kontekście najbardziej popularnego obecnie modelu Wielkiej Piątki Paula T. Costy i Roberta R. McCrae, zdolności tej odpowiada sumienność. Tego rodzaju podejście nie pozwala jednak na wgląd w procesy, które decydują o różnicach w naszej zdolności do kontroli działania. Nie daje odpowiedzi na pytanie, jakie w swej książce Samokontrola a emocje stawia Mirosław Kofta: „(...) za pośrednictwem czego człowiek sprawuje kontrolę nad samym sobą i jakich środków używa do tego celu?”.

Druga tradycja badań nad wolą to podejście procesualne, w ramach którego badacze próbują przełożyć zjawisko woli na znane psychologii procesy psychiczne. Taki cel miały również badania Waltera Mi[-]schela nad odraczaniem gratyfikacji. Wynika z nich, że dzieci dobrze radzące sobie w sytuacji odraczania nagrody, po dziesięciu latach miały lepsze wyniki w szkole i były lepiej przystosowane. Mischel udowodnił ponadto, że w umiejętności podążania za wyznaczonymi przez siebie celami ważny jest mechanizm uwagi. Zdolność do odraczania gratyfikacji badał, stwarzając możliwość wyboru między natychmiastową mniejszą nagrodą a nagrodą odroczoną w czasie, lecz większą. Dzieciom powiedziano, że mogą dostać natychmiast jedno ciasteczko, albo później – jeżeli poczekają – dwa ciasteczka. Wybierały one czekanie na większą nagrodę, jeśli warunki eksperymentu albo stosowane przez nie spontanicznie strategie pozwalały odwrócić uwagę od nagrody lub skoncentrować się na jej aspektach informacyjnych (takich jak kształt ciastek, ich barwa, podobieństwo do innych przedmiotów), a nie konsumpcyjnych (zapach, smak, konsystencja).

Autor uważa, że zdolność do odraczania gratyfikacji ma podstawowe znaczenie dla naszej umiejętności kontroli zachowania. Przygotowując się do egzaminu, czasem wbrew zmęczeniu, znudzeniu, a nawet irytacji kontynuujemy czytanie lektur obowiązkowych i w rezultacie otrzymujemy odroczoną większą nagrodę, czyli zdajemy egzamin i wtedy możemy odpocząć. Ale możemy też – jeśli nie potrafimy odwrócić uwagi od własnych przeżyć – zafundować sobie natychmiastową mniejszą nagrodę w postaci drzemki, spotkania ze znajomymi, obejrzenia ulubionych programów w telewizji. Obecnie Mischel rozpatruje zdolność do odraczania gratyfikacji w kontekście swojego poznawczo-afektywnego modelu osobowości. W jego ramach zrozumiała staje się dostrzegalna dla każdego zmienność w zdolności do kontroli zachowania, czyli w sile woli. Większość z nas na pytanie, czy mamy silną wolę, odpowie: „to zależy”. Taka odpowiedź oddaje to, co na co dzień obserwujemy u siebie i innych. „Kiedy obiecuję sobie, że zacznę systematycznie przygotowywać się do zajęć, nie mam z tym problemu, ale kiedy rozpoczynam jakąkolwiek dietę, niestety, nie potrafię długo w niej wytrwać – więc mam silną wolę, czy też jej nie mam?” – pyta pewna studentka. Model Mischela pozwala odpowiedzieć na to pytanie. Czy w trakcie diety ulegniemy pokusie zjedzenia ciasteczka, czy nie? Zależy...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy