Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Mózg i umysł , Praktycznie

1 października 2019

Widzenie świata

34

Świadoma percepcja pozwala nam rozkoszować się smakiem czekolady, zimnym wiatrem na górskiej przełęczy, zapachem bzu, szumem wielkiego miasta. Nasze poczucie tożsamości zaczyna się tam, gdzie zaczyna się świadoma percepcja.

Zwykle mamy przekonanie, że to, co spostrzegamy, jest wiernym odzwierciedleniem rzeczywistości. Wydaje nam się, że nasze oczy działają jak kamera, która wiernie zapisuje informacje o otaczającym świecie. To jednak złudne przekonanie. Każdy, kto miał do czynienia z iluzjami optycznymi, wie, że nasze zmysły czasami płatają nam figle. Iluzje dobitnie demonstrują, że nie widzimy świata obiektywnie. Potwierdzają to wyniki badań naukowych – tak naprawdę nie mamy dostępu do wiernego obrazu rzeczywistości, a nasza świadomość jest znacznie bardziej zawężona, niż nam się wydaje.

Czy to jednak ma jakiekolwiek znaczenie? Sposób spostrzegania świata, który wypracowaliśmy jako gatunek Homo sapiens sapiens (człowiek rozumny właściwy), zdaje się całkiem nieźle nam służyć. Dzięki niemu jesteśmy w stanie szybko zauważać i reagować na niebezpieczeństwo, widzieć świat w kolorach, zwinnie poruszać się po meandrach stale zmieniającej się rzeczywistości. Całkiem dobrze radzimy sobie ze znajdowaniem jedzenia i schronienia, organizowaniem spotkań towarzyskich czy zarabianiem pieniędzy. Nasza cywilizacja ma na koncie wiele sukcesów – budujemy samochody i biurowce, wysyłamy przedstawicieli różnych gatunków (w tym własnego) w kosmos, mamy technologię pozwalającą na wymienianie się informacjami niezależnie od miejsca, w którym jesteśmy. Nasz sposób postrzegania i działania sprawdzał się w czasach, kiedy nasi przodkowie buszowali po sawannie, sprawdza się również obecnie, w czasach Internetu i planów wysłania misji załogowej na Marsa. Skoro tak dobrze sobie radzimy w tym świecie, czy to w ogóle istotne, że nie widzimy go takim, jaki jest?

Ewolucja percepcji

Tak, bo sposób, w jaki odbieramy rzeczywistość, leży u podłoża wszystkiego, co znamy – naszych preferencji, marzeń, osób, z którymi się kolegujemy, zawodów, które wybieramy. Zrozumienie, jak działa percepcja, pozwala na lepsze zrozumienie zarówno siebie, jak i świata, który nas otacza. Znacznie jednak ważniejsze od pytania „Czy widzimy świat takim, jaki on jest?” jest pytanie „Dlaczego nie widzimy świata obiektywnie?”. Dzięki postępowi w zakresie neuronauk znamy już na nie odpowiedź – nie widzimy świata obiektywnie, ponieważ widzimy go tak, żeby było to dla nas opłacalne. Innymi słowy, postrzegamy go w sposób optymalny z punktu widzenia naszego przetrwania.

Co to znaczy, że nasz sposób widzenia świata jest optymalny? W naszej ewolucyjnej przeszłości umożliwiał on radzenie sobie z wyzwaniami środowiska i przeżycie. To, co dzieje się w naszych mózgach, jest odbiciem procesu selekcji naturalnej. Pewne funkcje, takie jak widzenie kolorów, zapewniły przewagę osobnikom, które je posiadały. Widzenie kolorów dawało możliwość zlokalizowania drapieżnika ukrytego wśród traw i liści, co pozwalało na szybką ucieczkę. Osobniki pozbawione tej cechy miały mniej szczęścia – drapieżnik mógł je dopaść, zanim zdołały go dostrzec w gęstwinie. Widzenie kolorów pozwalało również na skuteczniejsze odnajdywanie i identyfikowanie pożywienia. To dlatego naszymi przodkami zostały osobniki, które były w stanie widzieć świat w kolorach. To niesamowite, że w pewnym sensie nosimy w swoich głowach historię gatunku – w szczególności jego ewolucyjnych sukcesów.

Granice zmysłów

Jedyny dostęp do świata, jaki posiadamy, to ten poprzez zmysły. A zmysły mają pewne ograniczenia, z których możemy zdać sobie sprawę, analizując ich budowę. Jeśli przyjrzymy się naszym oczom, zauważymy bardzo ciekawe zjawiska. Na siatkówce oka znajdują się fotoreceptory, dzięki którym odbieramy informacje między innymi o jasności i kolorach. Niestety, zakres kolorów, który widzimy, jest ograniczony ich możliwościami. Receptory nie są rozmieszczone na siatkówce równomiernie, np. czopki, czyli receptory odpowiedzialne za widzenie kolorów, są zgrupowane w rejonie tzw. plamki żółtej, odpowiadającej za odbieranie informacji z centrum naszego pola widzenia. Im dalej od niej, tym mniej czopków, a więcej pręcików – odpowiadających za postrzeganie w skali szarości. Efektem jest coraz mniejsza rozdzielczość widzianego obrazu, najsłabsz...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy