Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Laboratorium

26 stycznia 2016

Trochę kultury

0 268

Co oznacza prychanie orangutanów, gdy zbliża się pora spoczynku? Dlaczego różne wieloryby różnie śpiewają? Czy kapucynki mają swoje rytuały? Te pytania posiadają jeden wspólny mianownik – pojęcie kultura. Czy zwierzęta ją tworzą?

Pojęcie kultury w świecie zwierząt karierę robi już od ponad pół wieku. Dysputę na ten temat nieustannie podsycają kolejne odkrycia dokonywane podczas badań z udziałem zwierząt, głównie ssaków z rzędu naczelnych oraz waleni. Naukowcy co rusz wskazują na różnorodne zachowania, które ich zdaniem mają znamiona dowodów na istnienie u zwierząt wyższych form świadomości, zachowań być może związanych z istnieniem kultury. Opisują na przykład skomplikowane techniki polowań na mrówki stosowane przez szympansy, zastanawiają się nad znaczeniem „dziwnego” prychania orangutanów, które poprzedza ich spoczynek, analizują osobliwe „rytuały” małp kapucynek, tajemnicze zwyczaje delfinów zasłaniających nozdrza gąbką czy charakterystyczne „pieśni” wielorybów fałdowców.

Poszczególne populacje zwierząt tego samego gatunku bardzo często różnią się pod względem sposobu odtwarzania danego wzoru zachowania. Może to wynikać m.in. z różnic w metodach przyswajania informacji na temat owego zachowania – czyli ze specyfiki procesu społecznego uczenia się. Taki proces umożliwia mniej doświadczonym osobnikom dostęp do zachowań wypracowanych przez jednostki o większym doświadczeniu i wiedzy.

Społeczne uczenie się może mieć wpływ na przetrwanie (np. poprzez poprawę umiejętności szukania pożywienia) i rozmnażanie (np. preferowanie partnerów o przejaskrawionych cechach) oraz ma konsekwencje ewolucyjne – niewykluczone, że jest kluczowe w ewolucji inteligencji zwierząt i ludzi. To, że elementy społecznego uczenia się są obecne w świecie zwierząt, właściwie nie budzi wątpliwości. Ale to nie przesądza, że zwierzęta rozwinęły kulturę. Po pierwsze nie wszyscy naukowcy są przekonani, że obserwowane formy społecznego uczenia się to przejaw złożonych umiejętności psychologicznych, np. teorii umysłu. Po drugie odpowiedź na pytanie, czy zwierzęta mają kulturę, zależy od tego, jak zdefiniujemy to pojęcie. I tak niektóre definicje zakładają, że dany gatunek ma włas[-]ną kulturę, jeśli tylko wykazuje zdolność do przekazywania tradycji przez społeczne uczenie się. Według innych proces transmisji informacji powinien obejmować uczenie innych, naśladowanie („odtwarzanie”) albo tworzenie norm grupowych i cech zróżnicowania etnicznego.

Kij w mrowisko
Terenowe badania z udziałem zwierząt są trudne, ale bez nich nie możemy liczyć na to, że zrozumiemy, co sprzyja przejawom zwierzęcej kultury. Z drugiej strony wyniki takich badań często mają charakter dowodów pośrednich i według standardów stosowanych do oceny badań laboratoryjnych są mało przekonujące.

Dominująca obecnie metoda badawcza nazywana jest etnograficzną. Polega ona na porównaniu zróżnicowania wzorów zachowania w różnych zwierzęcych siedliskach. Owo zróżnicowanie jest uznawane za przejaw „kultury” wtedy, gdy nie ma przesłanek pozwalających na stwierdzenie, że mogłoby ono być wynikiem różnic genetycznych albo że jest determinowane środowiskiem życia. Obok metody etnograficznej stosuje się wieloczynnikowe analizy, pomagające w ocenie wpływu czynników ekologicznych, genetycznych i społecznych (metoda pomiaru społecznego uczenia się) na podobieństwa między jednostkami we wzorach zachowań.

Niestety, metody te nie dają bezpośredniej i jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy społeczne uczenie się jest niezbędne do ukształtowania obserwowanych różnic we wzorach zachowania różnych populacji. W efekcie to, czy dane zróżnicowanie zachowania zostanie uznane za przejaw występowania kultury, w dużym stopniu zależy od opinii ekspertów.

A te często rodzą spory. Przyjrzyjmy się bliżej jednej z często omawianych obserwacji – jej wyniki uznawane są jako jeden z koronnych argumentów za tym, że kultura u zwierząt żyjących w naturalnym środowisku istnieje. W rezerwacie Gombe w Tanzanii szympansy wkładają długi kij do mrowiska, czekają aż mrówki wejdą na patyk, wyjmują kij, po czym zgarniają mrówki dłonią, formując z nich kulę, którą następnie wkładają do ust. Nieco inaczej postępują szympansy z lasów Tai na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Te używają do wywabienia mrówek krótkiego patyka, który, gdy pojawią się na nim owady, wkładają do ust i oblizują.

Dlaczego szympansy z lasów Tai stosują technikę, która wydaje się mniej skuteczna, skoro w obu siedliskach są dostępne patyki różnej długości? Czyżby to była różnica o charakterze czysto kulturowym? Teoretycznie mogą na to wskazywać obserwacje w kolonii Bossou, w południowej Gwinei. Naukowcy odkryli, że stosowana przez małpy z tego siedliska technika jest uzależniona od tego, na jaki gatunek mrówek polują. Jeśli łowią czarne mrówki – szybkie i mocno gryzące (o czym na własnej skórze przekonali się badacze) – używają patyków dłuższych. Jeśli jednak ich celem są czerwone mrówki, wolniej wchodzące na patyk – wolą kije krótkie, łatwe do oblizania.

To odkrycie nakazuje ostrożność w wyciąganiu wniosków dotyczących kulturowego charakteru wzorów zachowania, ale wcale nie jest stuprocentowym dowodem na to, że techniki polowania na mrówki w lasach Tai i rezerwacie Gombe zależą od gatunku mrówek. Co więcej, inne badania, w których porównano techniki szympansich polowań na mrówki w trzynastu różnych siedliskach w Afryce, wskazują, że zróżnicowania technik łowieckich nie da się przekonująco wytłumaczyć jedynie tym, że małpy polują na różne owady.

Naukowcy są generalnie zgodni, że umiejętność odpowiedniego wkładania kija w mrowisko jest wynikiem społecznego uczenia się – technika jest dość skomplikowana i mało prawdopodobne, by jakiś szympans opanował ją samodzielnie. Ale ku takiemu stwierdzeniu wiodą jedynie przesłanki – naukowego dowodu na to nie ma, ba, nie istnieją nawet metody pozyskania takich dowodów naukowych w środowisku naturalnym. Podobną przesłanką mogą być obserwacje szympansów w niewoli, z których wynika, że dzięki społecznemu uczeniu się, dzięki wiernemu odtwarzaniu precyzyjnych czynności, przekazują sobie (i kolejnym pokoleniom) wiedzę i tradycje dotyczące np. skomplikowanych procedur pozyskiwania pokarmu.
Dopóki jednak nie będziemy mieć narzędzi, które pozwolą nam uzyskać powszechnie akceptowane dowody na istnienie procesu społecznego uczenia się u różnych gatunków zwierząt, kwestia tego, do jakiego stopnia zwierzęta mają rozwiniętą kulturę, będzie budziła kontrowersje. Dziś problem z dowodami naukowymi w tej dziedzinie polega na tym, że nie da się przy ich pomocy określić, czy społeczne uczenie się jest niezbędne do wytworzenia pewnego zachowania.

Między tradycją a kulturą
Wielu naukowców zaprzecza istnieniu kultury zwierząt, wolą raczej mówić o „tradycjach” panujących wśród zwierząt. Bennett Galef i Michael Tomasello twierdzą na przykład, że w świecie zwierząt obserwujemy specyficzne formy transmisji informacji: „odtwarzanie” albo uczenie innych. Opanowywane dzięki nim pewne warianty zachowania pozwalają jednostkom korzystać z odkryć poprzednich pokoleń. Jeśli jednak jednostki nie zostaną nauczone wzorów zachowania albo ich dokładnie nie „odtworzą” – a będą jedynie obserwatorami, którzy znajdują własne sposoby dojścia do tych samych rezultatów – to transmisja informacji nie będzie dość precyzyjna, aby zachować ciągłość modyfikacji wzoru zachowania.
Według takich założeń kultura zwierząt jest podobna do kultury ludzi jedynie pod względem sztuki uczenia innych i „odtwarzania” wzorów zachowania, które pełnią u zwierząt ograniczoną funkcję. Wedle naukowców wyznających ten pogląd to właśnie odróżnia kulturę zwierząt od kultury ludzi.

J...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy