Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

2 lutego 2016

To nie to, co myślisz, kotku

14

Jeśli sądzisz, że wiesz, czym jest inteligencja, to możesz być w błędzie. Inteligencja to nie to samo, co rozległa wiedza, wielka mądrość, podejmowanie słusznych decyzji czy umiejętność przewidywania przyszłych zdarzeń, jak chciałoby wielu.

Jak stwierdził Albert Einstein „uczony jest człowiekiem, który wie o rzeczach nieznanych innym i nie ma pojęcia o tym, co znają wszyscy”. Każdy człowiek na swój sposób zna się na inteligencji, choć nie dlatego, że jest nią obdarzony (podobnie jak obdarzony jest trzustką, choć może nie mieć pojęcia, jak ona funkcjonuje), lecz dzięki zdolności do refleksji nad funkcjonowaniem własnego umysłu. Refleksja ta nie zawsze jednak prowadzi do wniosków prawidłowych. Nauka, w tym również psychologia, również nie ma monopolu na prawdę o tym, czym jest inteligencja. Wręcz przeciwnie, nie dość, że w podręcznikach istnieje wiele różnych definicji inteligencji, co samo w sobie może już niepokoić, to ludzie i tak wiedzą swoje. Skąd to „rozejście się” ujęcia potocznego i naukowego? Inteligencja jest pojęciem naturalnym, wtórnie zaadaptowanym do nauki, z całym bagażem prawd i przesądów na jej temat.

Psychologia od dawna interesuje się tzw. potocznymi teoriami inteligencji, czyli tym, co ludzie rozumieją pod pojęciem inteligencji i co uznają za jej przejawy. Robert Sternberg wraz ze swoimi współpracownikami pytał przypadkowe osoby o to, w jakim stopniu różne zachowaniu wydają im się inteligentne. Wykrył, że potoczne rozumienie inteligencji obejmuje: umiejętność rozwiązywania problemów praktycznych, zdolności werbalne i kompetencje społeczne. Ciekawe, że tylko zdolności werbalne większość psychologów uznałaby za przejaw intelignecji.

Badania międzykulturowe pokazują, jak bardzo różnie rozumiana jest inteligencja w zależności od kultury. Wydaje się jednak, że co najmniej trzy atrybuty inteligencji są wspólne dla różnych kultur. Mianowicie pojęcie inteligencji dotyczy „promowania” zachowań silnie powiązanych z realizacją kluczowych celów danej kultury. Zauważyć można zróżnicowanie indywidualne tych zachowań oraz ich względną rzadkość. Innymi słowy, za inteligentne uważa się zachowania korzystne dla (rozwoju) danej kultury, które przejawiają zazwyczaj wszyscy, ale tylko nieliczni ujawniają je w stopniu wysokim. Jednocześnie zachowania te mają charakter przystosowawczy, tzn. dzięki nim człowiek osiąga odpowiednio wysoki status społeczny, co daje mu możliwość lepszego zaspokojenia swoich potrzeb.

W kulturze zachodniej inteligencję odnosi się do zdolności abstrakcyjnego myślenia i tak też się ją bada. Zapewnia ona nie tylko możliwość rozwiązywania coraz bardziej skomplikowanych problemów, lecz przede wszystkim nabywania coraz bardziej specjalistycznej wiedzy. Nic dziwnego, że taka zdolność jest pożądana, bowiem we współczesnym świecie rozwój zachodzi w wąsko wyspecjalizowanych dziedzinach, w ramach których pojawiają coraz bardziej złożone problemy. Badania Lindy Gottfredson z Uniwersytetu Delaware wskazują, że inteligencja jest najsilniejszym pojedynczym czynnikiem, który pozwala przewidzieć sukces we współczesnym świecie.

Niemądry Google
Potocznie kojarzymy inteligencję z wieloma zjawiskami, które – chociaż niekiedy blisko z nią związane – nie są z nią tożsame. Przyjrzyjmy się temu, z czym ludzie mylą inteligencję. Oto pięć błędnych mitów na jej temat.
Ludzie mylą inteligencję z bogatą wiedzą, mądrością i podejmowaniem słusznych decyzji. W zasadzie to trzy mity w jednym: wiedza, mądrość i podejmowanie decyzji to w końcu trzy różne fenomeny, jednak dość ściśle powiązane. Nie zmienia to faktu, że żaden z nich nie jest tożsamy z inteligencją. Nie można odmówić bogatej wiedzy słownikom czy encyklopediom. Nawet Google – bodaj największa baza wiedzy, jaką zgromadziła ludzkość, razem z jej wyrafinowanymi algorytmami przeszukiwania – nie jest jednak inteligentny. Wszystkim tym bazom brak zdolności elastycznego korzystania ze zgromadzonych informacji w celu rozwiązania problemu, wyciągnięcia logicznego wniosku, uzasadnienia swojej opinii itd.

Szereg badań wskazuje, że inteligencja jest pozytywnie skorelowana z szybkością nabywania wiedzy i pomaga elastycznie nią operować, by zrealizować swoje cele. W efekcie osoby bardziej inteligentne mają zazwyczaj większą wiedzę i lepsze wykształcenie (o ile miały szansę, by je zdobyć), lecz nie są to pojęcia tożsame.

Mądrość z kolei to więcej niż wiedza (nie wystarczy dużo wiedzieć, aby być mądrym), ale to wciąż nie to samo co inteligencja. O dziecku możemy powiedzieć, że jest inteligentne, ale nie że jest mądre. Również nie o każdym starszym człowieku powiemy, że jest mądry, mimo że w trakcie długiego życia mógł nabyć rozległą wiedzę. Inteligencja jest potencjalnością, a mądrość jej spełnieniem. Pierwsza może istnieć bez drugiej, lecz nie odwrotnie. Mądrość to umiejętność podejmowania trafnych działań w najtrudniejszych sytuacjach z uwzględnieniem wielu czynników (w tym np. dobra ogółu), które mają wpływ na skutki owych działań. Podstawą mądrości jest bogata wiedza, zarówno wyuczona, jak i będąca efektem głębokiego przetworzenia doświadczeń życiowych (dlatego nie można jej znaleźć nawet w Google). Nie każdy człowiek poddaje takiemu przetworzeniu swoje doświadczenie. Nieco pesymistycznie ujmuje to pewne angielskie przysłowie: „z doświadczenia wiemy, że ludzie niczego nie potrafią się nauczyć z doświadczenia”. Podobnie nie każdy potrafi uwzględnić jednoczesny wpływ wielu czynników na efekt określonego działania, szczególnie zanim je wykona. Jest to jednak możliwe, a niewątpliwie sprzyja temu wysoka inteligencja.

Mimo że inteligencja i mądrość nie są tym samym, to mają u swego podłoża wspólny mechanizm – zdolność abstrahowania. W testach inteligencji należy wyabstrahować regułę (częściej ich zestaw), która rządzi konstrukcją zadania i poprawnie ją zastosować, poszukując rozwiązania. Uczenie się z doświadczenia również wymaga abstrahowania, które sprowadza się do sformułowania pewnej ogólnej reguły wraz z jej wszelkimi warunkami brzegowymi.

Oznaką mądrości jest podejmowanie słusznych (zazwyczaj) decyzji. Sama inteligencja, wbrew potocznym sądom, niekiedy nie wystarcza, aby ową słuszność zapewnić. Ponieważ inteligencja jest zdolnością do sprawnego przetwarzania informacji (np. w ujęciu Erla Hunta z Uniwersytetu w Waszyngtonie), zwiększa prawdopodobieństwo poprawności decyzji, o ile ktoś dysponuje wszystkimi niezbędnymi przesłankami (i nie zastosuje nieuprawnionego uproszczenia, posługując się jakąś wygodną heurystyką). Innymi słowy, wysoka inteligencja zapewnia techniczne możliwości podejmowania poprawnych decyzji, lecz znowu nie jest do tego wystarczająca.

W sytuacjach życiowych zwykle nie są nam dane wszystkie przesłanki, więc podejmując decyzje, korzystamy ze zgromadzonej wiedzy. Do słusznego sądzenia potrzeba zatem nie tylko inteligencji, ale również wiedzy o tym, co ma wpływ na daną sytuację, a więc jakie informacje są niezbędne do podjęcia poprawnej decyzji. Robert Sternberg w swej koncepcji inteligencji etycznej (patrz s. 63) wydaje się iść dalej: poprawna decyzja niekoniecznie jest równoznaczna z decyzją słuszną. Ta ostatnia wymaga uwzględnienia czynników natury etycznej, które z punktu widzenia poprawności wnioskowania mogą zostać pominięte.

Inteligencja wiąże się (niekiedy nawet silnie) z bogatą wiedzą, mądrością czy trafnością podejmowanych decyzji. Nie można jednak postawić między nimi znaku równości. Relacje między nimi wydają się mocno niesymetryczne: inteligencja może się obyć bez wiedzy, mądrości i jakiegokolwiek podejmowania decyzji, jednak nie działa to w drugą stronę. Przy czym nie chodzi o inteligencję wybitną; już przeciętny jej poziom wystarcza do zgromadzenia pokaźniej, nawet eksperckiej wiedzy, do osiągnięcia mądrości lub słuszności sądów. Wniosek: wiedza, mądrość i umiejętność podejmowania decyzji są funkcją inteligencji i ciężkiej pracy. Inteligencja jest jednak zaledwie potencjałem dającym szansę, a nie gwarancję jakichkolwiek osiągnięć.

Jasnowidzenie
Ludzie mylą również inteligencję ze zdolnością do przewidywania przyszłych zdarzeń i rozwiązywania wszelkich problemów. Niektórzy idą dalej twierdząc, że ludzie inteligentni znają rozwiązania wszelkich problemów. Inteligencja jest niewątpliwie związana ze sprawnością myślenia, rozumianego jako zdolność operowania na umysłowych reprezentacjach rzeczywistości (zamiast na realnych obiektach), co uwalnia nas od konieczności ponoszenia natychmiastowych skutków własnych działań. Innymi słowy, myślenie jest umysłową symulacją realnego działania, która jest adekwatna, o ile posiadana przez nas reprezentacja rzeczywistości jest kompletna i poprawna. Jeśli nasza wiedza o świecie jest niepełna, to nasze myślenie – nawet gdyby było poprawne – prowadzić może do błędów. Są sytuacje, w których z definicji nie mamy pełnej wiedzy, np. w przewidywaniu pogody czy zachowania rynku. Dlatego prognozy te – w dłuższej perspektywie – mają niską trafność, bez wzgl...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy