Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

2 grudnia 2019

NR 12 (Grudzień 2019)

Taka sama strata

127

Nawet co piąta ciąża kończy się poronieniem, ale bez względu na to, czy do poronienia dochodzi w 5., czy w 20. tygodniu, powoduje to takie samo cierpienie kobiety. 

KAROLINA PSZONAK: Poronienie jest bardzo trudnym doświadczeniem dla każdej kobiety. Potrzebuje ona wtedy od lekarza nie tylko pomocy medycznej, ale też szczególnej empatii…

POLECAMY

KONRAD FUTYMA: Zacznijmy od tego, czym jest poronienie – to zakończenie ciąży przed 22. tygodniem, spowodowane obumarciem płodu. Poronienie może nastąpić również z powodu niewydolności szyjki macicy, wtedy związane jest to z „urodzeniem” żywego dziecka niezdolnego do samodzielnego życia poza łonem matki. Wyróżniamy kilka rodzajów poronienia: poronienie zatrzymane, czyli takie, gdy dochodzi do obumarcia dziecka w łonie matki (według literatury jest to około 2 procent ciąż), lub poronienie niezupełne, które rozpoczyna się samoistnie, ale w jamie macicy pozostają fragmenty łożyska powodujące obfite krwawienie – przy takim poronieniu wymagana jest interwencja zabiegowa. Występują także poronienia samoistne zupełne – w tym przypadku kobieta zaczyna krwawić i roni w postaci obfitej miesiączki. Jeżeli dojdzie do poronienia samoistnego, pacjentka powinna zgłosić się do ginekologa, który sprawdzi, czy nie należy wykonać zabiegu oczyszczenia jamy macicy. Bywają też poronienia septyczne, których przyczyną jest zakażenie macicy lub zarodka. Takie poronienie oprócz krwawienia objawia się między innymi bolesnością dolnej części brzucha i macicy, podwyższoną liczbą leukocytów we krwi, gorączką.

Ciąża pozamaciczna też nie może zakończyć się urodzeniem zdrowego dziecka?

To inaczej ciąża ektopowa i rzeczywiście w tym przypadku z założenia nie ma mowy o szczęśliwym zakończeniu. Polega ona na zagnieżdżeniu się zapłodnionej komórki jajowej poza jamą macicy i stanowi zagrożenie dla życia kobiety. Ciąża pozamaciczna wymaga wdrożenia postępowania diagnostycznego mającego na celu ustalenie jej lokalizacji – czy komórka jajowa zagnieździła się w jajowodzie, szyjce, w bliźnie po cesarskim cięciu – i w konsekwencji leczenia farmakologicznego lub zabiegowego. Rozwój tej ciąży bezpośrednio zagraża życiu kobiety ze względu na krwawienie, do którego może dojść. Jeżeli ciąża była umiejscowiona w jajowodzie i doszło do jego uszkodzenia, to musi on zostać usunięty tak, aby nie powodować ryzyka wystąpienia kolejnej ciąży jajowodowej. Kobiety z jednym jajowodem nadal mogą zajść w ciążę.

To wszystko należy pacjentce powiedzieć przed wdrożeniem leczenia.

Czy w swojej praktyce zawodowej często spotyka się Pan z pacjentkami, które podczas rutynowego wywiadu zgłaszają utratę ciąży? 

Około 30 procent pacjentek podaje w wywiadzie, że oprócz donoszonych ciąż doświadczyło przynajmniej jednego poronienia. Dotyczy to kobiet w każdym wieku.

Kobieta, która doświadczyła poronienia, często zadaje sobie pytanie: „dlaczego tak się stało?”.

Najczęstszymi przyczynami poronień są wady genetyczne płodu, które zaistniały już w momencie zapłodnienia. Do takich poronień dochodzi najczęściej we wczesnych etapach, czyli do 12. tygodnia ciąży. W 60 procentach udokumentowanych medycznie przypadków to wada chromosomalna, natomiast 20 procent to poronienia genetyczne, niezdiagnozowane w klasycznych badaniach chro­mosomalnych.

Jeżeli pacjentka ma za sobą jedno poronienie, to z medycznego punktu widzenia nie ma powodu, aby wdrażać zaawansowaną diagnostykę laboratoryjną. Wystarczy zebrać dokładny wywiad na temat przebytych chorób i zabiegów operacyjnych, zbadać pacjentkę i wykonać usg. Diagnostyka jest konieczna chociażby po to, by wykluczyć zmiany anatomiczne w obrębie macicy, na przykład mięśniaki czy polipy endometrialne.
Innymi przyczynami poronień mogą być zaburzenia hormonalne, w tym nieleczona choroba tarczycy, trombofilia, a także infekcje, takie jak zakażenie kiłą, ureaplasmą, toksoplazmozą, cytomegalią. Niebezpieczne jest także spożywanie alkoholu czy palenie papierosów, kontakt z toksynami w środowisku pracy. 

Jak być prawdziwym wsparciem?

Kobieta po poronieniu przede wszystkim potrzebują poczucia, że nikt nie odbiera jej prawa do żałoby po straconym dziecku. Jeśli chcesz
być pomocny/pomocna, to:

  • Służ ramieniem i chusteczkami, pozwól się wypłakać, potrzymaj za rękę.
  • Nie oceniaj – pamiętaj, że każdy na swój sposób przeżywa żałobę, rozpacz, smutek.
  • Nie zmuszaj do mówienia, czasem wystarczy, jeśli posiedzicie w ciszy albo powiesz tylko „bardzo mi przykro”.
  • Zapytaj, co możesz dla niej zrobić – to mogą być zwykłe, prozaiczne sprawy: zapłacenie rachunku, zrobienie zakupów, wyprowadzenie psa na spacer, ugotowanie obiadu…
  • Nie mów, że „Bóg tak chciał” – nawet osobom głęboko wierzącym i religijnym takie stwierdzenie może zadać ból.
  • Pamiętaj, że cierpi nie tylko kobieta, ale i jej partner. Daj mu takie samo wsparcie,...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy