Dołącz do czytelników
Brak wyników

Między słowami

20 października 2021

NR 11 (Listopad 2021)

Sztuka uwodzenia słowami

0 37

Zacytowana bajka biskupa Ignacego Krasickiego odnosi się – jak to zwykle w bajkach – do sytuacji spotykanych w kontaktach międzyludzkich. W każdym rodzaju kadzenie jest nastawione na osiągnięcie jakiegoś – na ogół ukrytego – celu. Pierwszy przykład to prawienie komplementów. Celem ukrytym jest na ogół pozyskanie życzliwości osoby komplementowanej, na przykład uwiedzenie partnera (częściej chyba partnerki) i doprowadzenie do realizacji zamierzonego planu. Z męskiego punktu widzenia może to być doprowadzenie do sytuacji intymnej i uzyskanie symbolicznego przyzwalającego tak. Literatura ma bogaty repertuar sposobów i technik takiego uwodzenia – od Owidiuszowej Ars amandi po Fredrowską Sztukę obłapiania. Wszystkie te i niewymienione tu sposoby i techniki uwodzenia zawierają w sobie typowe środki językowe, czyli komplementy odnoszące się do zalet umysłu, charakteru, ale przede wszystkim do wyglądu, urody.
W każdej sytuacji uwodzenia toczy się pewien rodzaj gry językowej między partnerami. Gra ma na celu zwycięstwo jednej ze stron. Uwodziciel (rzadziej uwodzicielka) odniesie skutek, gdy jego partner(-ka) uwierzy w wartość słów wypowiadanych w tej grze i spełni – niekoniecznie natychmiast – jego oczekiwania. Natomiast osoba komplementowana zwycięży wtedy, gdy przejrzy (niecne) zamiary uwodziciela/uwodzicielki i skutecznie odmówi. Pojedynek może się zakończyć w jeszcze inny sposób: krokodyla kup mi luby. Niby akceptuję twoje komplementy, rozumiem, że to tylko pustosłowie, ale sprawdzam. Wszystko bowiem ma swoją cenę; bywa, że niebotycznie wygórowaną.
Każde uwodzenie słowami oparte jest na erystyce, czyli nieczystej grze na uczuciach. O ile retoryka proponuje apelowanie do rozumu, intelektu, rozsądku, o tyle erystyka to gra na emocjach, na przykład strachu, miłosierdziu, poczuciu godności, skromności, najczęściej jednak na naszej próżności – w rzeczywistości ludzkiej – mowa w bajce biskupa Krasickiego, o kadzeniu komuś. Można to oczywiście odnieść do uwodzenia za pomocą komplementów. Próżność nasza sprawia, że jesteśmy łasi na chwalenie: za urodę, intelekt, sprawność, skuteczność i długo by można jeszcze wyliczać za co. Nie łudźmy się: łatwo przychodzi nam łykać takie kęski, bośmy próżni, spragnieni słowa podziwu, uznania. I nie tak łatwo jest nam odżegnać się od pochlebców. 
...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy