Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

15 maja 2019

Stres pod nadzorem

127

Jeśli pomożemy dziecku zrozumieć jego emocje, to z czasem samo będzie potrafiło radzić sobie z tymi, które sprawiają mu najwięcej kłopotów.

Już od najmłodszych lat dzieci potrafią być egoistyczne i prześmiewcze wobec rodzeństwa lub rówieśników. Bywają także nieposłuszne i złośliwe, nierzadko doprowadzając do szewskiej pasji swoich opiekunów. Mogą reagować histerią i wrogością, dając upust skrajnie intensywnym emocjom. Takie zachowania stanowią nie lada wyzwanie dla wszystkich, którym dobro dzieci leży na sercu. Co zatem zrobić, gdy nas nie słuchają i roznosi je energia? Jak im pomóc, aby poradziły sobie z własnym napięciem emocjonalnym?

POLECAMY

Pierwsza odpowiedź, jaka może nam się nasunąć, to samokontrola. Psychologowie definiują ją jako zdolność do hamowania impulsów oraz nieprzystosowawczych tendencji behawioralnych i emocjonalnych. Już w starożytności uważano samokontrolę za umiejętność, której podstawą jest silna wola. Zgodnie z tym rozumieniem właśnie dzięki silnej woli człowiek może opierać się pokusom i okazać wytrwałość w obliczu przeciwności. Taki sposób myślenia dominuje również w obecnej kulturze. Niekiedy dorośli przypisują części dzieci więcej silnej woli aniżeli innym. Mówią wtedy o nich, że są „dobre”, „pracowite”, „szybkie” albo „zdolne”. Kanadyjski psycholog Stuart Shanker z York University twierdzi jednak, że chociaż samokontrola jest istotną częścią naszego funkcjonowania, to nie ona stanowi podstawę zdrowego umysłu i udanego życia społecznego. Jest nią samoregulacja, dzięki której możemy później wypracowywać samokontrolę lub samodyscyplinę.

Stres w nadmiarze

Czym zatem jest samoregulacja? To fenomen samodzielnego radzenia sobie z codziennym stresem. Im więcej wysiłku dziecko wkłada w takie zmagania, tym mniej ma energii, aby zachowywać równowagę w innych sytuacjach, związanych z wymaganiami szkolnymi czy relacjami z rówieśnikami. Nadmierny stres zaś prowadzi do wyłączenia kory przedczołowej, czyli tej części mózgu, która zarządza zachowaniami intencjonalnymi. Gdy stres się zmniejszy, poprawie ulegają zachowanie i nastrój dziecka.

Dlatego tak ważne jest, aby rozpoznać u dziecka nadmierny stres. Rzeczywistość, w której żyjemy, nie ułatwia nam tego zadania, gdyż mamy do czynienia nie tylko z oczywistymi stresorami, takimi jak przeprowadzka, przejście do innej klasy lub szkoły, zmiana w strukturze rodziny (odejście jednego z rodziców lub pojawienie się rodzeństwa), ale również z tzw. ukrytymi stresorami. Mogą to być np. dzwonki szkolne, oświetlenie, struktura budynku, twarde krzesła, zapachy, kolory, tłum, hałas. Aby rozpoznać nadmierny stres u dziecka, rodzic czy opiekun powinien umieć rozpoznawać go u siebie. Sygnałami takiego przeciążenia są m.in. negatywne emocje, niekonstruktywne myśli, demobilizujące zachowania. Jeśli dorosły potrafi je dostrzec u siebie i ustalić ich przyczyny, zrobi to samo w przypadku dziecka.

Choć każdy z nas potrzebuje pewnej ilości stresu, by się uczyć, uprawiać sport czy dążyć do wyznaczonych celów, to jego zbyt duża intensywność prowadzi do wielorakich problemów, skutkujących m.in. niższą odpornością psychiczną. W 2013 roku Okręgowa Rada Szkolna w Toronto zleciła badania, które pokazały, że prawie 60 proc. uczniów w klasach 7–8 oraz niemal 80 proc. uczniów szkół średnich zgłaszało zmęczenie bez powodu oraz trudności z koncentracją. Co więcej, ponad 60 proc. młodszych oraz 70 proc. starszych uczniów mówiło o częstym zdenerwowaniu i odczuwaniu lęku. Okazało się również, że w porównaniu do wyników uzyskanych 10 lat temu badane dzieci spały znacznie mniej i gorzej, co naukowcy powiązali ze stylem życia opartym na zbyt dużej stymulacji i hałasie. Te badania pokazują nie tylko, jak dzieci postrzegają siebie i interpretują swoje emocje, ale też, że często nie potrafią wyjaśnić, w czym tkwią źródła ich złego samopoczucia.

Pięć obszarów

Dorośli mają utrudnione zadanie, jeśli nie rozumieją dobrze, czym jest stres i jak można sobie z nim radzić. Aby ułatwić to zadanie, Stuart Shanker proponuje pięć obszarów działania stresu, które wpływają wzajemnie na siebie: fizyczny, emocjonalny, poznawczy, społeczny i prospołeczny. Pierwszy ma związek z biologią i fizjologią. Stres w tym obszarze może wynikać z nadwrażliwości sensorycznej, przejawiającej się nadmiernym reagowaniem na różnego rodzaju bodźce odbierane przez zmysły dziecka: dotyk, wzrok, słuch, smak, węch. Jeśli dziecko np. boryka się z nadmierną wrażliwością na światło, dźwięk lub zapach, poświęci znaczną część energii na próby poradzenia sobie z niedobrymi bodźcami. Mózg uwalnia wtedy adrenalinę i kortyzol (potężne hormony stresu), podwyższa tętno i rytm oddychania. Ciało dziecka w ten sposób przygotowuje się do walki lub ucieczki. O ile krótkotrwały, nawet silny stres nie jest szkodliwy dla organizmu, to jego długotrwałe przeżywanie wywołuje negatywne skutki nie tylko dla zdrowia, ale i zachowania. Nadmierny stres wykorzystuje zasoby energii potrzebnej do zmagania się z innymi codziennymi doświadczeniami, przez co dziecku brakuje na nie siły.

Kolejny obszar działania stresu – emocjonalny – jest związany z doświadczaniem emocji negatywnych i pozytywnych. Shanker uznaje stres z tego obszaru za kluczowy m.in. dlatego, że może on wpływać na nasilenie odczuć fizycznych, takich jak ból. Z badań wynika, że radzenie sobie z silnymi negatywnymi emocjami pochłania ogromną część zasobów energii dziecka, której może nie wystarczyć na koncentrację i uczenie się. Paradoksalnie również pozytywne emocje mogą odbierać energię. W obu przypadkach zrozumienie stresorów emocjonalnych jest pierwszym krokiem do radzenia sobie z nimi.

Trzeci obszar działania stresu – poznawczy – dotyczy myślenia i uczenia się. Zazwyczaj rodzice słyszą od nauczycieli lub sami zauważają, że dziecko ma problemy z koncentracją. To jedna z typowych oznak nadmiernego stresu poznawczego, obok podatności na różnego rodzaju dystraktory, trudności w uczeniu się, niskiego poziomu motywacji. Stres w obszarze poznawczym może być spowodowany trudnościami w przetwarzaniu informacji, wynikającymi z: nieodpowiedniego sposobu przekazywania informacji (zbyt szybko lub zbyt wolno); zbyt wielu informacji udzielanych w krótkim czasie; zbyt dużej abstrakcyjności informacji, niedostosowanych do poznawczego etapu rozwoju dziecka; zbyt długiego czasu przekazywania informacji, co utrudnia skupienie i prowadzi do znużenia.

Tego rodzaju stresory są wszechobecne w naszych szkołach. Szkodliwą normą jest, że w trakcie jednej godziny lekcyjnej nauczyciel sprawdza pracę domową, robi kartkówkę i realizuje nowy materiał przewidziany programem nauczania. Często brakuje mu czasu na pogłębienie lub choćby powtórzenie i utrwalenie omówionego materiału. W efekcie dziecko niewiele wynosi z lekcji i jeśli w domu nie może wrócić do informacji przekazanych podczas zajęć, trudności poznawcze piętrzą się, a motywacja do pracy maleje. Powstaje błędne koło, ponieważ wszystkie wymienione do tej pory obszary działania stresu wpływają na siebie wzajemnie: niezrozumienie przekazywanej informacji wywołuje negatywne emocje, które mają wpływ na funkcjon...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy